Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Sejsmolog w 17 Listopada 2016, 21:41:07 czas Polski
-
Popełniłem sobie pobijak bukowo - jesionowy.
Z jesionu jest trzonek i nabyłem go w OBI za ok 4,50 zł.
Obuch (czy jak się on nazywa w pobijakach) wyciąłem z kawałka ... bukowego drewna opałowego.
Sezonowane przez rok, do palenia OK. Ale, o czym za chwilę, jednak zbyt wilgotne jako materiał stolarski. I to pomimo przechowywania go w temperaturze pokojowej przez 2 miesiące po sezonowaniu.
Obuch wycinałem na pile stołowej "na oko", jedynie mając w pamięci zdjęcie pobijaka Narexu ze strony dłuta.pl.
Potem wywierciłem owalny otwór do osadzenia trzonka.
Trzonek dopasowałem, przeszlifowałem całość i osadziłem na klej D3.
W tym momencie był błąd nr 1. Dopasowywałem trzonek zawsze jedną stroną (wiecie o co chodzi) do otworu do momentu aż dało się go osadzić na wylot. Oczywiście przy klejeniu pop....m strony i trzonek nie wszedł do końca. Nie dał się również wyjąć. Normalnie go zassało jakoś, bo nawet wybić go nie mogłem a nie chciałem uszkodzić waląc zbyt mocno młotkiem.
Pogodziłem się z tym i pyłu jesionowego po szlifowaniu i kleju zrobiłem "szpachlę", którą wypełniłem brakujące 2 mm.
W tym momencie popełniłem błąd nr 2. "Szpachla" po 12 godzinach nadal nie nadawała się do szlifowania więc wpadłem na genialny pomysł i położyłem pobijak na kaloryferze. Ledwo ciepłym ale jednak cieplejszym od temperatury pokojowej. Następnego dnia moim oczom ukazało się to co na zdjęciu nr 2 :-(
Pęknięcie wzdłuż dłuższej strony obucha po jednej stronie.
I teraz pytanie do Was.
Czy coś da się z tym zrobić, żeby obuch się nie rozleciał? Warto to naprawiać? Jak?
Wymyśliłem sobie, żeby od góry wywiercić dwa otwory i wbić kołki bukowe, które trochę wzmocnią obuch.
A może wkrętami? A potem łby wkrętów zamaskować kołeczkami lub szpachlą.
Ale szczerze mówiąc wątpię w wytrzymałość takiej konstrukcji.
-
A może po prostu niech pęknie całe na pół i potem sklej razem?
-
Wszystko tu może pomóc, i kołki i wkręty, byle nie za dużo bo osłabi to drewno. Można też rozciąć i skleić.
Ja używam ( i nie wyobrażam sobie nic innego nawet narexa którego miałem ) Pobijaka z pniaczków czereśni i jabłoni.
Wytoczył mi je nasz kolega forumowy za co mu bardzo dziękuję ;)
-
Zgodnie z prawem Murphy'ego na pewno pęknie w trakcie jakieś pracy, kiedy będzie najbardziej potrzebny :-)
-
Ale szczerze mówiąc wątpię w wytrzymałość takiej konstrukcji.
Ja też.
Ja mam pobijaki podobnie osadzone jak kilof .
-
pniaczków czereśni i jabłoni
Co prawda tokarki nie mam, ale jak ktoś na Rodos zetnie takie drzewko to sobie wystrugam :-)
-
Ja mam pobijaki podobnie osadzone jak kilof .
Tzn jak? Jak siekiera czy młotek? Nie wiem jak się osadza kilofy :-)
-
ale jak ktoś na Rodos zetnie takie drzewko to sobie wystrugam
Zapraszam do mnie, co prawda to nie RODOS a SADos więc jabłonek u mnie na pęczki. Chcesz to Ci odłożę coś.
-
Byłbym zobowiązany :-)
-
Kozio a dużo masz takich pniaczków?
-
Kozio a dużo masz takich pniaczków?
sklep mógłby otworzyć :))
-
dużo masz takich pniaczków?
Tyle żeby wystarczyło. Jedyny minus to mała średnica ale na pobijak wystarczy. Mam jeszcze trochę dębu i robinii akacjowej.
-
Te robinia .... ;)
Miałeś być w okolicy...za dużą rzeką ...
miałęś się odezwać ...
miałeś mi kawałek drewna zabrać ...
i co ?
ja tu siedzę.. na telefon zerkam ... czekam....czekam...
i nic ...
:-X :-X :-X :-X
nie piszesz ... nie dzwonisz ....
:-X :-X :-X
;D
-
"...chciałbyś się pożalić ale nie ma komu..."
-
Nie wiem jak się osadza kilofy :-)
Osadzenie obucha drewnianego ( tak że kilof )
Robi się w nim skośne gniazdo i na końcu trzonka też skośne zakończenie dopasowane do gniazda. Trzonek wkłada sie od strony chwytu ,a on sam się zaklinuje w obuchu
-
nie piszesz ... nie dzwonisz ....
Zarobiony jestem i jeżdżę po urzędach ale jak będziesz w okolicy to zapraszam.
-
Robi się w nim skośne gniazdo i na końcu trzonka też skośne zakończenie dopasowane do gniazda. Trzonek wkłada sie od strony chwytu ,a on sam się zaklinuje w obuchu
Nie napisałem na początku, ale gniazdo zrobiłem skośne. Przy czy inaczej jak w młotku, gdzie gniazdo jest węższe od strony wkładania trzonka, tak aby wbić z drugiej strony klin. Stwierdziłem, że do pobijaka klina wbijać nie będę, żeby się nie rozleciał a funkcję klina ma spełnić klej. Nie wiem czy dobrym tokiem rozumowania poszedłem :-)
-
W pobijaku klinować? Po co. Klej wystarczy.
Mi też pękł, to rozłupałem do końca i skleiłem na nowo - działa do tej pory.
-
Młotek drewniany Paul Sellers
-
Mi też pękł, to rozłupałem do końca i skleiłem na nowo
I chyba tak zrobię - poczekam aż pęknie i się rozpadnie, a potem nowy obuch zrobię :-)
Młotek drewniany Paul Sellers
Dzięki za filmik!