Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: hycel w 23 Listopada 2016, 18:50:24 czas Polski
-
Witam .
Okres od maja do wczesnej jesieni to dla mnie czas
wałęsania po świecie . Tak też było i w tym roku .
Długie godziny spędzone w autokarze ,samolocie
czy na morzu skutkowały ,bólami kręgosłupa i stawów .
Od czasu gdy powróciłem do stolarstwa ,ciężkiej fizycznej
pracy ,wieczorem kładę się spać okrutnie zmęczony ,ale
nic mnie nie BOLI ! .Czy wy też tak macie ?.
Pozdrawiam.
-
A myślałem, że tylko ja tak mam.
-
Na razie mam odwrotnie po pracy coś tam pobolewa ale jak robi u siebie i dla siebie, nic nie boli i człowiek jakiś zdrowszy ;D
-
Mnie czasem boli ludzka głupota np moja , jak kupiłem frez i mi się ubzdurało że potrzebuje 8 mm a mam 12mm i tuleja 8/12 mi gdzieś się wcięła . No i bolało mnie jak z połamanymi żebrami musiałem nosić płyty 2500/1250 ale to był przyjemny ból ( trochę sado-maso ze mnie chyba ) i dzięki temu nie kapie mi w altanie .
-
Ja jak wstaję rano, to bolą mnie " wszystkie ręce i nogi", muszę się rozruszać i porozciągać (ćwiczenia). Jak idę do warsztatu, mam interesujące, czasami intensywne zajęcie to większość dolegliwości mi mija - robię tylko obowiązkowe przerwy co 2 godziny (kręgosłup).
Podobna sytuacja jest jak jedziemy z żoną na grzyby - przy zwykłym chodzeniu boli mnie krzyż i noga ale w lesie staje się "cud", chyba że nie ma grzybów, to nie dość, że dolegliiwości wracają, to jeszcze jestem zły >:(
-
Mam podobnie. Na co dzień praca przy kompie i wracam do domu zje...y jak koń po westernie. Jak w weekend albo inne wolne poprzerzucam drewno albo coś podobnego to czuje się zmęczony ale duuużo lepiej niż po normalnej pracy. Dzień dzisiejszy - od 9 do 18 porządkowałem garaż i szopke. Brzmi słabo ale m.in. przemieszczałem blat od Remy, dwa silnki samochodowe, most tylni, kupe drewna itd. Jestem zmęczony ale pełen energii...chyba czas pomyśleć o zmianie pracy ;)
-
Jestem zwolennikiem teorii ,że jak nic nie boli to znaczy ,że już się nie żyje.
Staram się cierpliwie znosić "przyjemności wczesnej starości" choć mam trochę pietra ,bo coś kręgosłup się przypomina, a to znowu będzie szlaban na "warstat" jak mówił mój Dziadek.
-
teraz jest idealnie na "fizyczność", trochę się pomacha i już ciepło. Ja nic nie czuję, tylko plecy po rozciągam.