Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Dentarg w 26 Listopada 2016, 10:07:05 czas Polski
-
Jakiś czas temu zrobiłem młodemu schodki do łazienki ze sklejki i okazało się, że babcia lubi na nich przesiadywać jak dzieci się kąpią. Wyraziła nawet nieśmiałe życzenie, że chce stołeczek w takiej wysokości jak schodki.
Jakoś stołeczek ze sklejki mi się nie widzi, a wiadomo że dla mamy chce się zrobić coś ładnego. Dlatego powstał pomysł, zrobienia takiego stołeczka z drewna. Plan jest taki, żeby nogi połączyć do siedziska na wpust z całkowitym przelotem. A czop będzie nacięty i zablokowany na klin w siedzisku.
Nogi z buka, siedzisko z niangonu a kliny z azobe. Dzięki temu będzie kontastowo. Całość chcę wykończyć teak lub danish oil.
Prace rozpoczęły się wczoraj, bo zrobiłem nowy jig do wyrównywania tarcicy i kupiłem nowe ostrze do piły stołowej.
Nogi są mocno przewymiarowane, więc na razie wygląda to pokracznie, szerokość nóg raczej zostanie, ale na pewno długość się zmniejszy.
-
cd
-
Aha - zapomniałem - na nowej "wyrówniarce" tolerancja błędu wyszła ok 0,4mm między najgrubszym i najcięszym miejscem na siedzisku. A wynika to z tego, że "szyny boczne" z modrzewia (tylko taką kantówkę miałem chwilowo), były dość sękate i przy struganiu powstawały lekkie wyrwania i nierówności. Tak czy siak, nowa prowadnica do frezarki jest dużo sztywniejsza, dzięki czemu nie robi się klebka jak przy wcześniejszym tymczasowym rozwiązaniu. Decha po wyrównaniu wychodzi naprawdę płaska.
Docelowo pewnie szyny będą z profilu aluminiowego albo stalowego.
-
A na jakim frezie owa "wyrównywarka" działa ?
-
A na jakim frezie owa "wyrównywarka" działa ?
dołączam się do pytania
-
Ja działam z D-10279 Makity, bo taki mam :), ale są dedykowane frezy do wyrównywania np.
https://www.timbecon.com.au/routing/torquata-mould-trim-bits/1-2in-shank-surface-planing-bit
pzdr,
-
Praca trochę się posunęła. Na pile stołowej cięcie to bajka, w porównaniu z wyrzynarką, piłą ręczną czy tarczówką trzymaną w ręce. Wszędzie kąt 90st zachowany, każda noga tej samej grubości, żyć nie umierać.
Wytrasowałem czopy i poszukiwałem najlepszej metody ich wycięcia. Wyrzynarka dała równą powierzchnię, ale o kąt prosty było trudno, po prostu brzeszczot uciekał. Wszelkie przetestowane przeze mnie ręczne piły dały słabe powierzchnie (Paul Sellers ze mnie nie wyrośnie).
Postanowiłem więc powiększyć i wyrównać ramiona przy czopach za pomocą piły stołowej. Wyszło fajnie, bo wszystkie nogi cięte na raz, ale że mam tarczę z zębami ATB, to powstały rowki głębokości 1-1,5mm (co widać na ostatniej fotce).
Jak najlepiej to wyrównać? Nogi są z buku, próbowałem papierem ściernym (80) naklejonym na drewniany klocek, ale po 15 minutach szlifowania, udało mi się zlikwidować ok 1/2 rowków (na tym mniejszym ramieniu).
Szukam skuteczniejszej metody, wiem, że najlepszy byłby shoulder plane, ale nie mam :(. Myślałem o poor's man routerze:
&t=634
Jakieś inne pomysły?
-
Pilarką stołową możesz to wyrównać. Noga ustawiona w pionie i tarcza pod dopasowanym kątem i powinno ładnie wyrównać.
-
Wyrównałem to lekko pilnikiem własnej roboty :). Jeszcze ew. będę równał, jak zrobię otwory pod te czopy i zobaczę, ile ew. uciekają ramiona przy czopach.
Dziś zaokrągliłem nogi i siedzisko. Nogi bardzo mi się podobają. Niangon jest strasznie łatwy w obróbce, aż za nadto. Przy obróbce papierem ściernym znika szybciej niż sosna, ale jest twardy :o. Mam nadzieję, że siedzisko z niego będzie wytrzymałe, bo to końcówka deski i parę pęknięć było.
Zastanawiam się, w którą stronę zorientować nogi względem siedziska. Ładniej wygląda, gdy szersza krawędź siedziska jest ustawiona równolegle do litery V jaką tworzą nogi, ale wydaje mi się, że wtedy stołeczek może być mniej stabilny.
-
Udało mi się zrobić wpusty. Korzystałem z 3 różnych metod. Najszybsza okazuje się wyrzynarka. Najbardziej czasochłonne jest wycięcie wpustu tylko dłutem :).
-
Noooo kochanieńki...
Bardzo mnie się to podoba!
-
A mnie w szyję wlazło :o :P
Od oglądania ;D
-
Wyszło fajnie i czysto. Zazdroszczę ;)
-
Ciekawy, wiszący zydelek, ładnie zrobiony. Tylko chyba niewygodnie się siedzi tak na krawędzi ;)
-
W tapatalk zdjęcia są ok
-
niby tylko stołek a mi się super wykonanie podoba :)
-
Trochę musiałem poeksperymentować na odpadach.
A potem wyciąłem sobie cienkie paski z azobe na kliny, które będą kontrastować z bukiem nóg.
Azobe jest jak negatyw buku. W buku promienie rdzeniowe (medullary rays) są ciemne na białym tle, w azobe odwrotnie.
Ogólnie praca z twardym drewnem bardzo mi się podoba ... fakt, że czasem ciężko coś obrobić, ale drewno jest dużo bardziej przewidywalne niż łuszczący się modrzew czy miękka jak kostka mydła sosna.
-
Dziś był wielki dzień wklejania nóg. Niestety planowane wyjście do warsztatu o 11, odbyło się o 20:30. Więc wszystko w pośpiechu :(.
Kliny doszlifowałem na wymiar (szerokość), a potem jeszcze przerobiłem tak, żeby był klin, no i tutaj chyba mały błąd (przez pośpiech), bo nie ścieniowałem całej wysokości klina, a tylko jakieś 5mm, przez co kliny przy wbijaniu się połamały :(. Na szczeście połamały się jak już trochę klina siedziało, więc mam nadzieję, że nie będzie żadnej dziury po wyrównaniu nóg, do powierzchni siedziska.
To azobe wydawało się bardzo twarde i wytrzymałe, ale jak było wbijane w buka, to się poddało i rozwarstwiło, może wbijałem też za małym młoteczkiem (mała powierzchnia).
Samo wbijanie klinów to pikuś, bo mimo, że nogi były dość dobrze dopasowane, to co się wbiło jedną, to 3 inne uciekały :). Potem wziąłem się na sposób, żeby ściskami wsuwać, ale z racji tego, ze nogi są pod kątem 75st, to cieżko było złapać pojedynczą nogę ściskiem.
Dopiero potem mnie olśniło, i zrobiłem finalnie jak na pierwszej fotce. Tym sposobem, żadna noga nie uciekała, i wszystkie były wklejone tak, że dolna krawędź byłą równoległa do podłoża. Człowiek uczy się przez całe życie, wcześniej zawsze wklejałem "nogi" pod katem 90st.
Zobaczymy jak wyschnie jak z wytrzymałością tych połączeń, bo jeden klin to ma wklejone ~7mm, z czego 2-3 jeszcze odejdą po zeszlifowaniu czopów na równo z siedziskiem :(.
-
wg mnie sam klej zrobi odpowiednią powierzchnię styku, a te kliny to dodatkowy wspomagacz, oczywiście bezdyskusyjną sprawą jest ich wizualny + do wykonania. wątek śledzę od początku i tylko zazdroszczę wykonania :)
-
Skleiło się. Trzyma chyba dobrze, moje 85kg jak stanąłem wytrzymuje bez problemu.
Ale niestety jak dla mnie nie wyszło najlepiej. Nie jest jakoś koszmarnie, ale w kliny nie rozparły się wszędzie na oczekiwanym poziomie. I są widoczne przerwy we wpustach (najszersza myślę, że ma ok 0,3 mm). Niestety pośpiech nie sprzyja dobrej robocie :(.
Po za tym wizualnie lepiej wyglądałyby szersze kliny (ze 2 razy szersze), tak to słabo widać rysunek drewna, no i rysunek buku mocno wyróżnia się przez to, że jest to sztorc włókien. Może najlepiej wyglądałoby to jakby nogi były całe z czegoś ciemnego, chociaż pomysł z klinami ciągle mi się pdooba.
Proporcje moim zdaniem też nie są najlepsze, szczególnie jak patrzy się z przodu. Bo nogi są za blisko siebie, przez co jak by siąść na krawędzi, to można nawet spaść ze stołeczka. Bałem się, że większy rozstaw rozerwie siedzisko (bo było z końca deski i było tam już sporo pęknięć - odpadł złamałem ręką).
Za to bocznie proprocje są idealne (nie chwaląc się :)).
Jeszcze zastanawiam się, czy górną krawędź zaokrąglić takim samy ćwierćwałkiem jak dolną, czy mniejszym. Chyba zacznę od mniejszego i jak będzie to wyglądało słabo to zejdę do takiego jak na dole (1/2 cala)
Pozostaje wyszlifować, a potem olejowanie. Może na koniec pójdzie jeszcze wosk (zależy co będzie po olejowaniu).
-
Dziś finisz. Góra zaokrąglona półwałkiem 1/2 cala, bo 6mm wyglądało słabo. Wszystko wyszlifowane do 240. Odkurzone i gotowe do olejowania.
-
A tu po nałożeniu 2 warstw oleju tungowego.
Lubie olejowanie, bo daje satynowe wykończenie. Trochę buk żółto wygląda, ale siedzisko IMHO rewelacja ;).
Ogólnie jestem zadowolony, wpadło nowe doświadczenie. Dzięki pile stołowej, w końcu wszystkie płaszczyzny są do siebie prostopadłe!
Troche niedociągnięć jest, ale ....
-
Dentarg super robota, po zdjęciach widać że stołek wytrzyma kilka pokoleń, naprawdę solidna konstrukcja.