Forum stolarskie Domidrewno.pl
BHP => Bezpieczeństwo i higiena pracy => Wątek zaczęty przez: tomasko w 04 Grudnia 2016, 14:35:45 czas Polski
-
Witam
Mieszkam w domu jednorodzinnym postawionym około 35 lat temu.
Walczę z co jakiś czas pojawiającym się na ścianach przy podłodze grzybem.
Wycieram go potem pryskam odgrzybiaczem i zawsze po jakimś czasie wyłazi z powrotem.
Na zewnątrz budynku podkopałem fundamenty i porządnie je zabezpieczyłem specjalnym lepikiem i folia kubełkową...zrobiłem to jak trzeba. Nic nie pomogło :(
Mam wszystkie meble odsunięte od ściany około 0,5 metra. Wszędzie stoją odciągacze wilgoci. Wszystkie ściany susze farelką. Wietrze całe mieszkanie kilka razy dziennie.
Nic kompletnie nic w domu nie suszę.
Dzieci zaczęły mi ostatnio mocno chorować i pani doktor powiedziała że ten grzyb na ścianach ma z tymi chorobami dużo wspólnego.
Zacząłem rozglądać się za czymś co by zabiło grzyba unoszącego się w powietrzu w mieszkaniu.
Znalazłem na Internecie Jonizatory i ozonatory powietrza.
Mam pytanie czy mógłby ktoś kto miał lub widział co kupić by pozbyć się grzyba w powietrzu?
Mogę wydać na takie urządzenie na pewno 400 zł.
Dodam że w tym domu juz długo nie pomieszka max do 10 miesięcy.
Mam już na oku duże mieszkanie w bloku
-
Też walczyłem i po ociepleniu domu problem ustąpił.
-
Dom już jest ocieplony ... Około 10 lat temu. :-\
-
Przez to, że jest ocieplony zrobił się termos i nie ucieka ciepłe powietrze.
Mam ten sam problem.
Też myślałem nad oczyszczaczem powietrza wymyśliłem sobie zbudować filtr powietrza co łapie drobiny PM 2,5.
-
wentylować wentylować wentylować…
przy wentylacji grawitacyjnej dziury w ramach okiennych i drożne kratki wentylacyjne.
Rozumiem, że to parter bez piwnicy, izolacja fundamentów powinna być pozioma pionowa nie jest tak konieczna - w niej chodzi o izolacje termiczną.
by jakoś pomóc potrzebuję trochę informacji…
Jakie warunki gruntowe? Jaki grunt (glina ił less piasek itp…) jaki poziom wód gruntowych, wykonany drenaż?
W skrócie to jak w każdej chorobie…
Diagnozujemy przyczynę, trwale ją usuwamy, potem osuszamy, usuwamy zarodniki, malujemy i żyjemy - cały czas wentylujemy…
-
Jeśli problem jest przy podłodze na parterze to oznacza to że jest tam kondensacja. Jak zapewne wiadomo jest to zjawisko skraplania się wilgoci z powietrza na zimnej powierzchni, w tym przypadku na ścianie w okolicy fundamentu.
Świadczy to o istnieniu mostka termicznego w tej okolicy, a to z kolei świadczy o złym ociepleniu.
Podstawową czynnością jest poprawne ocieplenie fundamentów.
Drugim powodem problemu moze być uszkodzona izolacja pozioma, co skutkuje kapilarnym pochodzeniem wilgoci z.grunu w wyższe partie sciany. W tej sytuacji konieczne będzie poprawienie jej poprzez wstrzknięcie w ścianę na wysokości izolacji specjalnego środka impregnującego.
Ostatnim błędem moze być zbyt wysoki poziom gruntu w stosunku do izolacji poziomej w ścianie. Grunt powinien być 20 cm poniżej izolacji poziomej. Jeśli jest wyżej to woda deszczowa odbija sie od gruntu i zawilgaca ścianę powyżej izolacji poziomej.
Napisałeś ze dom jest ocieplony. Sugeruję poprosić osobę kompetentną o sprawdzenie czy.jest wszystko wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną.
Aha.
Powimma być też wykonana opaska w około domu. Jest to betonowy pas szerokosci około 50 cm.
Zrób kilka zdjęć jak możesz i chcesz, i pokaż jak to wygląda.
-
Jak wygląda wentylacja w tym domu? Tu może być spory problem...
-
Skoro jest grzyb, to wilgoć caly czas wnika w ściany , przemarzaja ściany, fundamenty, itp.
Należy odkopać cale fundamenty, wytynkowac z dodatkiem betonszczelu(lub podobnego) preparatu.
Następnie położyć folię kubełkową i styropian.
W domu natomiast ściany spryskać preparatem od grzyba.
Dobrze byłoby też je osuszyć ( choćby farelka).
I oczywiście w domu musi być sprawna wentylacja.
Przerabialem to w kilku domach. Działa
-
Wentylacja bardzo ważna, ale nic nie pomoże jak są mostki termiczne.
Może wręcz spowodować więcej kłopotu, a to dlatego, że aby działała poprawnie to w miejsce powietrza które ulatuje z domu musi napływać świeże z zewnątrz które jeśli nie jest osuszanie z wilgoci będzie ją wprowadziło do pomieszczenia i ta wilgoć z kolei będzie się skraplać na mostkach.
-
Dobrze byłoby też je osuszyć ( choćby farelka).
Przykro mi, ale to bardzo zly pomysł.
Jeśli ściany są mocno zagrzybione.to trzeba skuć tynk i położyć nowy.
Suszenie farelką spowoduje rozwianie zarodników po całym domu. Dzieci juz chorują.
Lepiej jest użyć urządzenia do usuwania wilgoci z powietrza. Nie wiem jak się nazywa po polsku.
-
ale nic nie pomoże jak są mostki termiczne.
Tak właśnie miałem w narożnikach domu ( pełna cegła) . Po ociepleniu wróciło do normy + wietrzenie szczególnie w dni mroźne.
-
a opos pochłaniaczy wilgoci - tych takich co są woreczki i kapią - jak się skończą wkłady to kup na allegro chlorek wapnia - około 50zł za 25kg - to to co jest w tych pochłaniaczach - tyle że cena inna - mam cały worek tego i działa - testowałem na schnącym domu.. ewentualnie wypożycz osuszacze przemysłowe i spróbuj jeszcze tym wilgoć wyciągnąć (podobno w PCK mają dużo zamiast w wypożyczalniach a sporo taniej).. no i jak koledzy piszą - wentylacja..
-
Można też kupić żel krzemionkowy - ma tą zaletę że można go suszyć i używać ponownie. Jest dostępny też w wersji zmieniającej kolor, widać czy wymaga już suszenia.
-
Jakie warunki gruntowe? Jaki grunt (glina ił less piasek itp…) jaki poziom wód gruntowych, wykonany drenaż?
Mieszkam na parterze ,
Dom znajduje się z bardzo dala od jakiś rzek czy jezior raczej teren prosty,
Ziemia w większości to glina iły i trochę piasek,
Nie ma żadnego drenażu w koło domu,
-
Zmierz ile nad poziomem gruntu jest posadzka w domu.
Czy fundament jest ocieplony? Odkop trochę fundament i zzrob zdjęcie
-
Ziemia w większości to glina iły i trochę piasek,
Grunt nie przepuszcza Ci wody.
- Drenaż obwodowy z dobrym spustem (nie w ziemie jak czasami magicy robią).
- Następnie izolacja fundamentów (to już chyba zrobiliście).
- Jeśli macie piwnice do odcięcie ścian piwnicy od wilgoci. Mozna to robić fizyczne przez nacięcie i wciśnięcie arkuszy blachy pomiędzy cegły na całym obwodzie lub chemicznie przez nawiercenie fundamentu i aplikację chemii.
- Dopiero po tym osuszanie domu mechaniczne, odgrzybianie (do zamieszkanego domu ozon jest chyba najbardziej bezpieczny) i odremontowanie ścian.
Ogólnie kupa kasy żeby zrobić to dobrze.
-
Dobrze byłoby też je osuszyć ( choćby farelka).
Przykro mi, ale to bardzo zly pomysł.
Jeśli ściany są mocno zagrzybione.to trzeba skuć tynk i położyć nowy.
Suszenie farelką spowoduje rozwianie zarodników po całym domu. Dzieci juz chorują.
Lepiej jest użyć urządzenia do usuwania wilgoci z powietrza. Nie wiem jak się nazywa po polsku.
Masz rację - nie wziąłem tego pod uwagę
-
A mam do was pytanie czy jak sciana jest wyczyszczona i opryskana to czy w tedy mogę ją bezpiecznie suszyć bez obaw że tylko rozmnażam grzyba?
-
Niestety metody chemiczne, majace odtworzyć izolacje poziomą są zawodne. Robilem to dwa razy na calym obwodzie piwnic w budynku jednorodzinnym. Pomaga na kilka lat, potem sciany znowu podciagają. Jedynie metody mechaniczne, podcinka, blachy nierdzewne lub specjalne tworzywo. Za drugim razem używalem drogich preparatów Remmersa.
-
Bo trzeba "odciąć" wodę, która przedostaje się do ścian - sposoby były opisane wyżej.
-
Sprecyzuję, mowiąc o metodach chemicznych mialem na myśli iniekcje krystaliczną, która w teorii tworzy nieprzepuszczalną izolacje poziomą, odcinającą wodę podciagana kapilarnie w gore muru. Można też przy pomocy tej metody tworzyć izolacje pionową, jeśli nie można dojśc do sciany od zewnątrz. Stosowałem srodki dwoch producentów, w odstepie kilkunastu lat i oba sie u mnie nie sprawdziły.
-
rozumiem ze chcesz to zrobić budżetowo to proponuje pogadać Adamem MK z Sosnowca gruru z forum muratora on coś by wymyślił… bo jak masz budżet to jak koledzy pisali drenaż izolacja usuwanie itd….
Nie wiem ale możesz to np tymczasowo zarzucić wapnem grzyba wybije a dla ludzi nie takie groźne...
-
Usuwanie grzyba to trochę potrwa,a na tu i teraz czy nie można by było zastosować jakiejś lampy grzybobójczej(czy w ogóle takie są) :-\
Znalazłem bakteriobójczą -ale czy to dobry pomysł to nie wiem.
http://www.ultraviol.pl/produkty/lampy-bakteriobojcze-nbve-i-nbv/
-
O z o n
-
Zanim zaczniesz usuwać grzyba to znajdź przyczynę i usuń ją.
Chętnie pomożemy, ale napisz jaka jest sytuacja?
Izolowany fundament czy nie?
Zamiast drenażu może wystarczy opaska, ale czy jest?
-
Chętnie pomożemy, ale napisz jaka jest sytuacja?Izolowany fundament czy nie?Zamiast drenażu może wystarczy opaska, ale czy jest?
Tak fundament izolowany jedna warstwa papy kilka centymetrów nad gruntem.
Ta opaska to jesli chodzi o Cokół to jest i ma wysokość około 30 cm.
-
Chodzi mi o ocieplenie. To jest surowy fundament betonowy z papą czu jest styropian pod papą?
-
Myślę,że papa, o której pisze tomasko jest izolacją poziomą, nie pionową ...
Pionowa nie występuje i to może byc powodem kłopotów
-
Chętnie pomożemy, ale napisz jaka jest sytuacja?Izolowany fundament czy nie?Zamiast drenażu może wystarczy opaska, ale czy jest?
Tak fundament izolowany jedna warstwa papy kilka centymetrów nad gruntem.
Ta opaska to jesli chodzi o Cokół to jest i ma wysokość około 30 cm.
Ta izolazia z papą jest na fundamencie i na tym postawione ściany i oprócz papy innej izolacji już nie ma.
Styropian jest od cokołu w górę .
Cokół też jest ocieplony styropianem 2 cm.
-
To już teraz powiem że powinieneś docieplić fundament.
Jeszcze dwa pytania.
Ta izolacja z papy. Ile jest nad powierzchnią gruntu?
Jak głęboko w ziemię idze.ten 2cm styropian?
-
2 cm styropianu, to nie ocieplenie.
Min. 5 zaczyna robić
-
Ściany domu mają prawie pól metra , a 2 cm styropianu jest tylko na cokole...ściany teraz po ociepleniu mają ponad pól metra.
-
Tak fundament izolowany jedna warstwa papy kilka centymetrów nad gruntem.
Ta opaska to jesli chodzi o Cokół to jest i ma wysokość około 30 cm.
No to jak? izolacja pozioma z jednej warstwy papy kilka cm nad gruntem ( powinno być min 20 cm) a cokół pionowy o wysokości 30 cm
Czyli mokry cokół zachodzi wyżej ponad izolację poziomą ścian , a to w mojej ocenie błąd , powinien być niżej od poziomej izolacji.
Druga sprawa to , pierwsza izolacja pozioma jest na ławie fundamentowej ( stopie ) a następna ok. 20 cm nad chodnikiem wokoło domu .
Trzecie robiłem już kilka izolacji poziomych podczas budowy fundamentów i nigdy nie dawałem jednej warstwy papy . Arkusz papy składało się na trzy razy a do środka szło jeszcze jakieś mazidło .
Jedną metodę jaką zastosowałem w domu rodziców to :
odkopanie fundamentów (pełna cegła)
oczyszczenie ich
palety w wykop , oparte na ścianie ,z podkładkami ( by szło je później wyciągnąć )
drugi rząd ustawiony obok nich z przerwą
W tą przerwę wlany beton
powstała druga ściana oddalona od właściwego fundamentu , który dostał jeszcze kanały( rurki pcv) wentylacyjne
od góry przykryte starymi płytkami chodnikowymi i na to reszta
Tomasco - masz piwnice poniżej gruntu ?
-
Cos poważnie jest zrabane z tym fundamentem.
Nie rozumiem tylko jak mając opaskę 30 cm widac izolację poziomą.
Generalnie to sa dwa powody powstawania wilgoci wewnątrz budynku w okolicach podlogi.
Po pierwsze to fundamenty są źle ocieplone.
Powstaje mostek termiczny i następuje kondensacja pary wodnej.
Drugi to grunt jast zbyt wysoko w stosunku do izolacji poziomej.(albo izolacja za nisko w stosunku do gruntu.
Woda opadowa odbija się od gruntu i zawilgaca sciane powyzej izolacji poziomej.
Dodatkowo jak pisał TomekZ wokół domu powinna byc wykonana opaska czyli chodnik okolo 50cm szeroki.
Tonwszystko mozna ogarnąć w miare szybko i bez olbrzymich kosztów.
Jak kolega prosił daj znac czy są piwnice (domyslam sie że nie ma).
A ja jeszcze raz poprosze o zdjęcie jak to wygląda. Bedzie znacznie łatwiej.
A odnosnie pronlemu z samym grzybem.
Jesli chcesz zrobić to porządnie to skuj tynk tam gdzie jest problem, osusz i zatynkuj ponownie.
Zarodniki mogą przetrwać bardzo długo również w suchej ścianie .
Wszelkie inne kombinacje to strata czasu i pieniedzy. Takie jest moje zdanie.
Czekam na zdjecie.
-
w firmie mieliśmy podobnie.. u moich rodziców też..
w obu przypadkach skończyło się tak że:
odkopanie fundamentów poniżej ław.. tak że 20cm niżej, i szerokość z pół metra.. na fundament porządna izolacja w płynie (nie żaden dysperbit tylko coś lepszego - wybacz, nie pamietam nazwy) - na to przyklejone i pouszczelniane pianką 5-8cm styropianu typu hydrostyr (aqua, styrodur jak masz więcej kasy) żeby ocieplić..
na to od zewnątrz czarna folia "kubełkowa.. możesz na dno wrzucić żółtą rurę drenarską (taką z dziurkami) i to przysypujesz dosyć grubym żwirem (poniżej ław) i ziemią to zrobi drenaż - folia kubełkowa obowiązkowo tak żeby wystawała powyżej gruntu i była ciągła w miarę mozliwości - to zapewni wentylację i możliwość odparowania nadmiaru wody. około metra, półtora po obwodzie kopiesz dołki dokoła, taż na głębokość ław, rury drenarskie, dookoła też gruby żwir/kamień - i jakieś dwie czy trzy też wypełnione czymś takim studzienki chłonne - najlepiej połączone tymi rurami drenarskimi żeby wodę odprowadzać..
-
Tam jest glina wiec wydaje mi się ze drenaż to konieczność i to nie z studniami chlonnymi a z zrzutem np. do rowu.
-
Tomasco - masz piwnice poniżej gruntu ?
Piwnica jest tylko częściowa mniej jak 1/4 domu.
Piwnica też jest w środku zawilgocona...są tam wyciągacze wilgoci takie co się skraplają taki jak mam w mieszkaniu.
A zdjęcia nie mogę dodać bo jest za duże i jeszcze kombinuję jak wam je wysłać.
Najprościej przez tapatalk ale mój telefon tego nie obsługuje.
-
To teraz już mam mniej więcej pojęcie co się dzieje.
Kolejne pytanie, to czy zauważyłeś aby wody gruntowe dostawały się do piwnicy, i czy pomieszczenia nad piwnicą mają taki sam problem jak te pod którymi piwnicy nie ma?
I najważniejsze teraz. Zdrowie dzieci najważniejsze. Pytanie czy chcesz poprawić błędy budowlane w sposób profesjonalny i poprawny, czy profesjonalny, ale idąc na pewne kompromisy?
Obie opcje nie tanie , ale jedna nieco tańsza.
-
Tomek u mnie np do piwnicy przedostaje się woda ponieważ rynna kończyła się przy murze, i nie było przedłużenia jej, w związku z czym woda z połowy dachu lała się w jedno miejsce. Problem częściowo rozwiązałem kupując przedłużenie natomiast resztę, czyli odwodnienie dokończe na wiosnę. Grzyba nie mam na szczęście.
Tez mam glinę czystą, że od razu można garnki robić i piwnica 1/4 - prawdopodobnie to samo budownictwo. Ale akurat u mnie ten problem podmakania występuje tylko w jednym miejscu. Punktowo.
-
U mnie też jest glina.
Rozwiązałem, to następująco - odkopalem fundamenty na ok. 0,5 -1 m szeroko.
Wytynkowalem, zaizolowalem, dalem folię i obsypalem piaskiem.
Zrobiłem drenaże i mam spokój 8)
Zrobiłem, to dlatego, ze kupiłem już stojący parter i musiałem sporo poprawiać...
Żałuję teraz, że nie zburzylem , tak jak planowałem...
Ale pani architekt mnie od tego odwiodla .... niestety....
Na całym dole mam też podłogowke, ktora doskonale osusza 8)
-
Mam w końcu zdjęcia sory za te spóźnienie ale teraz dopiero znalazłem odpowiednią aplikację na telefon zmniejszający zdjęcia.
-
To teraz już mam mniej więcej pojęcie co się dzieje.
Kolejne pytanie, to czy zauważyłeś aby wody gruntowe dostawały się do piwnicy, i czy pomieszczenia nad piwnicą mają taki sam problem jak te pod którymi piwnicy nie ma?
I najważniejsze teraz. Zdrowie dzieci najważniejsze. Pytanie czy chcesz poprawić błędy budowlane w sposób profesjonalny i poprawny, czy profesjonalny, ale idąc na pewne kompromisy?
Obie opcje nie tanie , ale jedna nieco tańsza.
To co widać po prawej stronie zdjęcia, ten beton, to jest opaska o której mówiłem. półmetrowej szerokości powinna być po obwodzie całego budynku. Pomaga ona odprowadzić wodę nieco dalej od budynku.
Dodatkowo powinna mieć spadek od budynku .
Bardzo proszę o odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie jak chcesz to zrobić? Jest kilka opcjim ale to zależy od możliwości finansowych.
-
Nie zauważyłem aby wody gruntowe dostawały się do piwnicy.
Pomieszczenia nad piwnicą mają taki sam problem jak te pod którymi piwnicy nie ma.
Pytałeś o zdrowie dzieci i dla nich przede wszystkim...za parę miesięcy gdzieś pod koniec wiosny wyprowadzamy się z tego domu.
A z tą wilgocią chciałem coś zrobić taniego i prostego.
Kupiłem na Allegro za niecałe 300 zł. dwa elektryczne pokojowe wyciągacze wilgoci...przez noc każdy wyciąga około 20-30 ml wody z powietrza
-
Przepraszam za to że zdjęcia się powtarzają.
Dopiero uczę się używać tą aplikację do zdjęć.
A wstawione zdjęcia nie da się edytować by coś zmienić.
-
To co widać po prawej stronie zdjęcia, ten beton, to jest opaska
Podciągająca wilgoć w fundament , bo dotyka do niego bez izolacji
-
Jeżeli wyprowadzacie się w inne miejscem a dom nie jest wasz, tylko mieszkaliście w nim tymczasowo to nie warto nic robić nie wiele można zdziałać w kwestii remontowej przed wiosną.
Tutaj trzeba bardziej radykalnego działania powiązanego z ociepleniem fundamentów. Ale o tym już pisane było wcześniej.
\na chwilę obecną proponuję kupić styropian takiej grubości jak odległość od krawędzi ocieplenia go betonu i po prostu wypełnić tę przestrzeń na cokole.
to najtańsze z rozwiązań i najszybsze. jak masz możliwość, to odkop trochę ziemi i zejdź z tym styropianem jak najniżej.
Jest to niekompleksowe i jednocześnie najtańsze z rozwiązań, mogące dać najlepsze efekty, gdyż ograniczy powstawanie mostka termicznego, i jednocześnie zabezpieczy przed powsrawaniem kondensacji i nawilgacaniem ściany.
Te wyciągacze wilgoci pomogą, ale sugerowałbym po ociepleniu fundamentu wynająć na kilka dni przemysłowy i bardziej wydajny.
To znacznie przyśpieszy proces odciągnięcia wody z pomieszczenia. Jak mi zalało wyremontowane mieszkaniem to dziennie wyciągał jakieś 20 litrów wody.
Potem zaskrob ze ściany luźny materiał, (tapeta, farba itd...) pokryj cienką warstwą specjalnej szpachli wodoodpornej i możesz malować.
Będzie dużo lepiej.
-
Podciągająca wilgoć w fundament , bo dotyka do niego bez izolacji
Jeśli wykonana jest z betonu wodoodpornego, to nie będzie podciągać. Jedynie ta szpara pomiędzy nią a ścianą jest kłopotem i trzeba ją zabezpieczyć.
Wcześniej wyczytałem (zdaje mi się) że fundament był izolowany od wilgoci jakimś smarowidłem.
Opaska ma za zadanie odprowadzić od fundamentu wody opadowe na pewną odległość.
Zauważyłem też że ta rynna jakoś dziwnie jest połączona w okolicach gruntu.
Tu też może być kłopot.
-
\na chwilę obecną proponuję kupić styropian takiej grubości jak odległość od krawędzi ocieplenia go betonu i po prostu wypełnić tę przestrzeń na cokole.
Nie za szybka Twoja propozycja . Zamkniesz oddychanie ściany ( jedynie do środka tam gdzie są piwnice) ,a nie wiesz dokładnie czy nie leży większy problem w izolacji poziomej fundamentów .W mojej ocenie pogorszy to stan istniejący .
Jeśli wykonana jest z betonu wodoodpornego,
To była by taka zielona ?
-
Zielony kolor nie oznacza że beton jest nasiąknięty wodą. Bardziej świadczy to o tym, że mikroklimat w tym miejscu jest bardziej wilgotny. zawilgocona powierzchnia sprzyja wzrostowi glonów i porostów. Wystarczy że powietrze w tym miejscy nie cyrkuluje. Mam podobny problem u siebie w ogrodzie, choć taras wykonany z piaskowca indyjskiego.
Oczywiście nie wiem jakiej jakości jest beton. Możesz mieć rację.
A jeśli chodzi o moją sugestię, to kolega wyraźnie napisał że do wiosny chce przetrwać i nie wydać dużo pieniędzy.
Styropian pozwoli zniwelować mostek termiczny, w okresie zimowym wody gruntowe nie są tak wysoko więc jeśli problem jest z izolacją poziomą to będzie czasowo ograniczony.
Nikt nie wie z nas jak głęboko są zawilgocone ściany. Nie mam możliwości sprawdzenia tego.
Jest szansa, że jeśli to jest tylko mostek termiczny, to tylko tynk jest zainfekowany wilgocią a cegło czy pustak jest ok.
wilgoć nie cofnie się do zewnątrz budynku, tylko będzie szła do środka, a to dlatego że po przesuszaniu wierzchniej warstwy tynku osuszone pory w nim zrobią miejsce dla wody z głębszych partii, i kapilarnie woda będzie się przesuwać w kierunku suchej części.
Zamontowanie osuszaczy pozwoli przyśpieszyć proces osuszania ściany a tym samym ograniczy lub wręcz powstrzyma rozwój grzyba, a o to tutaj chodzi na obecnym etapie.
Pozostaje odcięcie go od powietrza domowego i będzie ok. Przynajmniej do roztopów kiedy wody gruntowe się podniosą i problem powróci, o ile jest problem z izolacją poziomą, a tego nie wie nikt.
Jeśli się mylę, to proszę o inne tanie i szybkie rozwiązanie tymczasowe. Chętnie je poznam.
W Londynie osuszyłem już kilka budynków a w Brighton miałem sytuację że woda gruntowa zaczęła się sączyć do środka domu (wbudowany w zbocze wzgórza) Zabezpieczyłem i już kilak lat jest suchutko. Jest wiele systemów na wiele problemów, niestety niektóre rozwiązania są bardzo drogie i pracochłonne.
Tutaj ma być tanio i w miarę dobrze, i moim zdaniem jest to najekonomiczniejsze rozwiązanie, ale mogę się mylić.
-
Żeby zrobic to porzadnie należy sprawdzić stan i zolacji poziomej i pionowej. Wykonanie nowych, szczególnie poziomej bedzie drogie.
W grę wchodzi w zasadzie tzw. podcinka i montaż przepony z blachy nierdzewnej lub tworzywa.
Rozwiazania tymczasowe dadzą niewiele.
-
Kolega chce do wiosny i się wyprowadza. Co ma zrobić? Jakiekolwiek inne prace odpadają z racji pogody. Jakieś inne rozwiązanie?
-
Tomasco w zasadzie zrobił wszystko co mógł zrobić. Może być też tak, że ściana nie podciąga wilgoci a jedynie przemarza, gdzie nie ma docieplenia. Wtedy pomysl z dociepleniem tej części ma sens. Ale jeśli podciaga wode to docieplenie może sytuacje pogorszyć.
-
Czyli lepiej nie robić nic?
Przecież dzieci chorują.
Nie piszę że moja propozycja jest idealnym rozwiązaniem, ale do wiosny pomoże.
Oczywiście decyzja jest po stronie kolegi.
Pozdrawiam.
-
Jak na wiosnę się wyprowadza to i tak co by nie zrobił to efektu do wiosny nie odczuje i tak. Chyba że wynajmie jakieś osuszacze przemysłowe - stosuje się takie jak ktoś chce szybko dosuszyć tynki. Nie pakuj kasy w stary dom - największa głupota jaką można zrobić.
-
O takich przemysłowych też pisalem.
To jest część mojej propozycji.
-
A czy można przebywać w domu w czasie jak te mocne przemysłowe osuszacze pracują?
-
Oczywiście że tak.
Krzywdy nie zrobią, jedynie pracują ciągle i są tak głośne jak lodówka.
Przynajmniej te.co ja mialem były tak ciche.
-
Suszenie zalanej, na skutek np. nieszczelnego dachu, ściany z cegieł trwa kilka lat. Coby nie zrobił Tomasco, do wiosny efektów nie będzie. Sam robiąc izolacje poziomą, metoda iniekcji, wiercąc wyciagałem z teoretycznie lekko zawilgoconej ściany wodę z mączką ceglaną. Odkażac ściane i byle do wiosny. Potem, jesli to wlasność tomasco, przedsiewziąć radykalne środki, wizyta specjalisty i to najlepiej niejednego by opinie skonfrontować i na darmo nie wydać pieniędzy.
-
Równie dobrze problem może być tylko z tynkiem, a ściana wewnątrz może być ok.
To co kolega radzi?
-
A moze zamiast wydawac kase lepiej cos wynajac do wiosny i wyniesc sie z zagrzybionego domu?
-
To też rozwiazanie, o ile dom wynajmowany.
Popieram
-
A moze zamiast wydawac kase lepiej cos wynajac do wiosny i wyniesc sie z zagrzybionego domu?
Dom jest puki co rodziców,a kiedyś dostane 1/3 tego domu.
Gadałem z ojcem że mogę włożyć swoje oszczędności w remont tego domu , ale musi on notarialnie zapisać to co włożę w testamencie.
Powiedział że dom kiedyś zostanie podzielony na 3 równe części (mam brata i siostrę)
Więc nie chcę tu inwestować.
Mam już na oku fajne mieszkanie będzie wolne na wiosnę. Mi to dokładnie pasuje.
Więc to co podpowiadaliście było by dobre zrobić ale nie w mojej sytuacji.
-
To ja się jeszcze raz powtórzę. Ozon. Płacisz klika stów i wyprowadzasz się z domu na dzień. Po dniu wszytko co żyło w domu jest martwe w tym grzyby i bakterie. Tak się na przykład dezynfekuje mieszkania po trupach i zagrzybione domy i piwnice.
Oczywiście problem wróci za kilka miesięcy, ale rozumiem, że Ciebie tam nie będzie.
-
Wiem że nie tego oczekiwałeś , ale ja bym to zostawił .
Kupił działkę i wybudował sobie taki mini domek 5x4 metra -podpiwniczony. - koszt użytkowania takiego domku praktycznie zerowy.
Stary dom to najlepiej zburzyć, albo sprzedać, mieszkanie w bloku na własność nie ma sensu bo płacisz czynsz co miesiąc z 400 zł ( za nic )
Remonty są nieopłacane.
Gdzie się znaduje ten dom, na wsi , w mieście, gdzieś koło jeziora, rzeczki ?
Możesz też dogadać się z rodzeństwem żeby spłacili ci za życia ojca 1/3 wartości domu ,a ty po śmierci rodziców nie będziesz rościł sobie żadnych praw .
Będzie robiony akt notarialny , czy rodzice za życia nic nie dzielą , tylko po śmierci sądownie ?
-
Możesz też dogadać się z rodzeństwem żeby spłacili ci za życia ojca 1/3 wartości domu ,a ty po śmierci rodziców nie będziesz rościł sobie żadnych praw .Będzie robiony akt notarialny , czy rodzice za życia nic nie dzielą , tylko po śmierci sądownie ?
Z rodzeństwem raczej się nie dogadam...są biedni.
Rodzice nic za życia nie dzielą.
Po ich śmierci przez sąd.
Taka jest wola ojca.
Maly dom odpada , mam 4 dzieci.
Ten blok jest prawie w centrum miasta.
Te mieszkanie ma 4 pokoje,77 m2 i z tyłu fajny nowy ogrodzony wysokim płotem plac zabaw.
Czynsz z opłatami na 4 ludzi w tym miejscu wychodzi 650 zł.
Będzie mi źle to sprzedam.
Najważniejsze teraz to szybko wyprowadzić się z stąd.
Jestem inwalidą i prace w koło domu to nie dla mnie.
Nigdy nie mieszkałem w bloku , ale myślę że dam radę się przyzwyczaić.
-
Maly dom mozesz zbudowac taniej niz kupic mieszkanie, wg mnie warto to sprawdzic przed decyzja. Troche nie rozumiem twojego argumentu, ze maly dom odpada a male mieszkanie jest juz ok.
-
Maly dom mozesz zbudowac taniej niz kupic mieszkanie, wg mnie warto to sprawdzic przed decyzja. Troche nie rozumiem twojego argumentu, ze maly dom odpada a male mieszkanie jest juz ok.
-
Maly dom mozesz zbudowac taniej niz kupic mieszkanie
Co rozumiesz mówiąc mały dom?
60-80 m2
A mieszkanie które chcę kupić ma 4 pokoje i 77 m2 ... Małe nie jest.
Ja jestem inwalidą nie mogę stać i patrzeć kto co i jak robi.
Postawić dom to marzenie wielu mężczyzn...ale raczej tych zdrowych i mających na to pieniądze i czas.
Ja nie mam samochodu,chodzić prawie nie mogę. Kto za mnie by przypilnował wszystkiego.
Nie byłem w kraju 10 lat
Nie mam tu prawie żadnej historii i w banku to jest duży problem.
Mam żonę ze Słowacji też w Polsce wszystko dla niej jest obce i 4 małe dzieci.
Dom w tej chwili nie jest dla mnie.
Kiedyś marzyłem o tym żeby mieć swój własny dom.
Ale jak zacząłem się bardziej tym interesować zauważyłem że to ponad moje siły.
-
Możesz komuś zapłacić żeby dozorował ci czy firma wykonuje to zgodnie z projektem.
Czas wybudowania takiego małego domku (70 -80 m2) to kwestia 2 miesiecy , chyba że terminy nie puszczą to 3 miesiące :) ,a masz swoje.
Tylko nie kryj domu dachówką , tylko miedzią - jest droższa ale jej żywotność to 200 lat
U nas w rodzinie każdy sobie pomaga, jeden drugiemu całkowicie za free , jak potrzeba , ciotki, wójkowie, dziadkowie, kuzyni itd. u was pewnie jest to samo ...
Zrób sobie kosztorys ( materiały) , podzwoń po firmach budowlanych ile by wzieli od kondygnacji.
Dodaj koszty wykończenia itd. i będziesz wiedział .
Mieszkanie w bloku kosztuje z 200 tysięcy złotych ....
-
W sytuacji tomasco, mieszkanie jest najlepszą opcją. Dom to wieczne remonty, jak nie dach to rynny, fundamenty. A nasze ekipy budowlane to temat rzeka.
-
Budując dom , wiemy co budujemy , a kupując mieszkanie dostajesz kota w worku , bo nie wiemy czy poprzedni lokator, inwestor wyremontował, wybudował mieszkanie zgodnie z zasadami , czy też nie przyoszczędził na materiałach.
Gdy zostało wszystko wykonane zgodnie z zasadami to nic nie ma prawa się z tym dziać , chyba że ktoś korzysta z usług "kowalskiego spod sklepu"
-
Potwierdzam. Budowanie w pl to tragedia. Polecenie czy cena nie gwarantują jakości. Do tego budowlańcy czują się nietykalni i reagują głównie n ostrych ludzi.
Powodzenia z mieszkaniem. Tez uważam ze to lepszy pomysł. Tam masz administrację która musi zgodnie z prawem utrzymywać posiadłość.
Powodzenia.
-
Polecenie czy cena nie gwarantują jakości. Do tego budowlańcy czują się nietykalni i reagują głównie n ostrych ludzi.
To prawda. Bycie lamerem w temacie zdecydowanie nie pomaga. Jak tylko zorientują się, że nie masz nawet bladego pojęcia wcisną każdy kit byle ułatwić sobie robotę a nie koniecznie zrobić dobrze.
Chociaż z drugiej strony nie dramatyzujmy. Wiele ludzi mieszka w domach dawno/niedawno wybudowanych i nie narzeka a wręcz przeciwnie.
-
Ale łatwo nie jest. Jak chcesz dobrze i tak jak Ty chcesz a nie jak fachowcowi łatwiej to musisz się namęczyć, napilnowac i najezdzic.
-
Wiem coś o tym :)
-
Czas wybudowania takiego małego domku (70 -80 m2) to kwestia 2 miesiecy , chyba że terminy nie puszczą to 3 miesiące ,a masz swoje.
to realne tylko w książkach , a nie w życiu , nie wspomnę o jakości takiego domu.
-
Czas wybudowania takiego małego domku (70 -80 m2) to kwestia 2 miesiecy , chyba że terminy nie puszczą to 3 miesiące ,a masz swoje.
to realne tylko w książkach , a nie w życiu , nie wspomnę o jakości takiego domu.
Dokladnie tak a po budowie domu dochodzi ogrodzenie działki , wyrównanie terenu , trawa jakies drzewka , chodnik w koło domu , garaż i wjazd do garażu itd.
Dom to skarbonka.
-
Jak masz taką sytuacje i takie zdrowie to kup mieszkanie i tyle. Pewnie że płacisz czynsz, ale "nic" cię nie interesuje - byle nie kupić w jakiejś "slamsowej" dzielnicy i nie użerać się .... Choć i w na tych "nowoboagckich" osiedlach dupków nie brakuje.
Budowa domu ok 120m2 (nie ma sensu mniejszego bo zaoszczędzisz "grosze" a zrobisz kurnik) jak masz działkę to tak po kosztach min 200 000 zł i to licząc że masz starą "lodówkę i meble". Od 1 łopaty do parapetówki to min 2 lata trzeba liczyć, bo jak będziesz "za szybki" .... to będziesz odgrzybiał i ten nowy dom. Już słyszałem o kilku przypadkach że na wiosnę start a na zimę już mieszkali - tyle że na następną wiosnę wszędzie wilgoć bo tynki jednak muszą wilgoć oddać + docieplenie = termos.
-
Ja zaczalem budowe w czerwcu i wprowadzilem sie w kwietniu kolejnego roku, czyli wyszlo 10 miesiecy. Budynek normalny murowany z silki, szkielet mozna by postawic spokojnie w 3 miesiace. Mieszkam juz 3 lata i mam zero problemow z wilgocia i grzybem dzieki zastosowaniu odpowiedniej wentylacji mechanicznej. Wokol sasiedzi budowali sie rok-dwa i tez nikt nie ma problemow.
-
rok-dwa to akurat żeby na spokojnie to wszytko odparowało itp. Zastosowałeś wentylację mechaniczną - spoko, tylko to jest dodatkowy niemały koszt :)
-
Polecenie czy cena nie gwarantują jakości. Do tego budowlańcy czują się nietykalni i reagują głównie n ostrych ludzi.
Nie oceniaj wszystkich według kilku przypadków , ekip, a jeżeli jakiś fachowiec mi przeszkadza to się go pozbywa , nie wypłaca mu się kasy i szybko spokornieje.
Powodzenia z mieszkaniem. Tez uważam ze to lepszy pomysł. Tam masz administrację która musi zgodnie z prawem utrzymywać posiadłość.
Zapominasz dodać ,że to mieszkańcy bloku będą ponosić koszty utrzymania , błędy wykonawcy ( administracja tylko tym zarządza) .
Ale łatwo nie jest. Jak chcesz dobrze i tak jak Ty chcesz a nie jak fachowcowi łatwiej to musisz się namęczyć, napilnowac i najezdzic
Fachowiec buduje zgodnie z projektem, przecież ściany nie przesunie, czy krzywo nie wymuruje. Wszelkie aspekty ustalacie przed podpisaniem umowy. Nie będzie wykonane zgodnie z zapisem w umowie , nie wypłacicie, nie odbierzecie robót.
to realne tylko w książkach , a nie w życiu , nie wspomnę o jakości takiego domu.
Ile ty chciałeś budować tak mały domek? To nie czasy komuny że przez pół dnia pili , a przez kolejne pół „coś robili” .
Dzisiaj nikt nie tynkuje ręcznie, kładzie gipsów, czy w ten sposób maluje.
Wszystko się jedzie pistoletami itd.
Średnio blok w Warszawie buduje się 1 rok pod klucz .
dochodzi ogrodzenie działki , wyrównanie terenu , trawa jakies drzewka
Przecież nikt cię nie zmusza do budowania ogrodzenia , sadzenia drzewek itd.? To nie jest wymagane i konieczne.
Budowa domu ok 120m2 bo zaoszczędzisz "grosze" a zrobisz kurnik) i to licząc że masz starą "lodówkę i meble".
Za to mieszkanie w bloku na 72 metrach nie będzie kurnikiem ,a własny dom już tak? pogubiłem się w tej twojej logice .
to licząc że masz starą "lodówkę i meble".
Odkąd to kupując nowe mieszkanie dostaje się w gratisie lodówki, nowe meble, łóżka itd.,?
Koszty wyposażenia będą te same.
-
Kolega futurysta albo lobbysta :) tez taki byłem jak nie miałem doświadczenia.
Tak ekipa przestawić ścianę. Wybuduje krzywo. Ukradnie cement albo cegły. Zamuruje okno. Zrobi dom o 25 cm niższy niż na projekcie. Położy dziurawe rury kan. Zrobi wylewki piaskowe. Itp Wybierz co chcesz. To tak na szybko z doświadczenia mojego i znajomych. Koszt naprawy ty ponosisz.
Chyba ze idziesz do sądu i masz budowę zatrzymana na 2 lata.
-
To oni będą musieli iść do sądu, złożyć pozew i udowodnić że inwestor ich nie wypłacił niezgodnie z zapisami umowy. Czy to zrobią wiedząć że : zamurowali okno, obniżyli dom o 20 cm, wymurowali krzywo ściany - nie sądzę, a sąd tymbardziej nie przyzna im racji.
Proszę również nie siać paniki - bo ile ja życia znam i ile u nas wybudowano domów ,a jest ich około 100 nikt się nie skarżył , więc mieliście pecha i tyle ...
-
Ale kolego ty im nie płacisz. EKipa odchodzi oni tracą kilka tyś a ty kilkadziesiąt . I co dalej? Oni nie pokrywają kosztów tylko Ty.
-
Wyjaśnij mi jak ja mogę na czymś stracić , jak odbieram im robotę etapami , a wypłacam po miesiącu ?
Mam kierownika i raz na 3 czy 4 dni sprawdza czy wszystko jest ok.
To w najgorszym przypadku stracę te materiały z 4 dni.
-
Wyjaśnij mi jak ja mogę na czymś stracić , jak odbieram im robotę etapami ?
Na tym, że postawioną krzywą ścianę trzeba zburzyć, dokupić materiał, znaleźć nową ekipę w połowie sezonu.. To na prawdę nie jest takie proste!
-
To nie znaczenia, bo co prawda postawili krzywą ścianę ,ale za poprzednie elementy na które poświęciły miesiąc i za które powieniem im zapłacić 10 tysięcy złotych wykonali prawidłowo.
Czy wyburzenie tej ścianki będzie kosztować 10 tysięcy zł , raczej wądpie, więc nadal wyjdę na plus.
-
Dzisiaj nikt nie tynkuje ręcznie, kładzie gipsów, czy w ten sposób maluje.
Wszystko się jedzie pistoletami itd.
Na oglądałeś się filmów i pewno jeszcze nie budowałeś dla siebie -dlatego taka Twoja opinia .
Jak niżej koledzy pisali , a ja znam z życia , to szybkie budowanie pod klucz nie jest dobre dla użytkownika
-
Kolega futurysta albo lobbysta :) tez taki byłem jak nie miałem doświadczenia.
Krzysiek - sedno.
Kolego אדם - zapraszam w "odwiedziny" do mnie. Dom nowy, 6 lat stoi. Dalej cuda odkrywam. Nie chce mi sie nawet pisac co. A tynki byly z agregatu, projekt elektryczny na wypasie itd. Co z tego.
Umowa, odbior jasne. Ale musial bys miec Kierbuda (i to zaufanego) na budowie 24 na dobe albo monitoring zalozyc.
Wszystko da sie szybciutko "zamaskowac" tak, zebys sie nie polapal (a wiekszosc budowalncow to mistrzowie czegos takiego). Chyba, ze bedziesz przyjezdzal codziennie i sprawdzal. Ale tak to zadna "ekipa" sie nie zgodzi pracowac..
Jedyny sensowny sposob na postawienie czegos w miare szybko to szkielet na plycie monolitycznej. Ale tak sie u nas nie buduje wiec nie znajdziesz "od reki" kogos, kto Ci to zrobi.
-
Jestem w trakcie budowy domu, i te dzisiejsze technologie nijak się mają do realiów inwestora domu jednorodzinnego.
To o czym piszesz to koszt budowy domu x 300 %
I takim systemem napewno nie zmieści się nikt w 200 tysięcy złotych
-
Dalej cuda odkrywam. A tynki byly z agregatu, projekt elektryczny na wypasie itd.
Miałeś pecha i tyle. To może na odwrót, zapraszam do siebie , komin idealnie zakuty, blacha to miedź, na fachowców czekaliśmy około rok bo tak strasznie mają dużo zleceń . Ściany idealne, nie było żadnych problemów z nadzorem. Każda ekipa wykonywała coś innego i należało ich zamawiać rok wcześniej . Jedna tylko murowała , druga tynkowała itd. Całość nadzorował - rencista po wypadku z 40 letnim stażem na budowie w tym 20 lat przepracował w ( Niemczech) oraz ktoś jeszcze raz na 2 czy 3 dni przyszedł zawsze z rodziny po pracy wszystko dodatkowo posprawdzać.
Umowa, odbior jasne. Ale musial bys miec Kierbuda (i to zaufanego) na budowie 24 na dobe albo monitoring zalozyc.
O tym cały czas piszę , bierzesz jedną osobę do nadzoru - płacisz mu i on ci dopilnuje.
Chyba, ze bedziesz przyjezdzal codziennie i sprawdzal. Ale tak to zadna "ekipa" sie nie zgodzi pracowac..
To powinno ci dać coś do myślenia żeby nie brać takiej ekipy , ktoś kto robi dobrze nie ma nic do ukrycia i nie będzie mu przeszkadzać obecność osoby trzeciej .
-
Każda ekipa wykonywała coś innego i należało ich zamawiać rok wcześniej
Czekaj, to ile czasu trwa budowanie domku, 3 miesiące czy rok i trzy miesiące ? Czytałeś w jakiej sytuacji jest kolega ?
To nie znaczenia, bo co prawda postawili krzywą ścianę ,ale za poprzednie elementy na które poświęciły miesiąc i za które powieniem im zapłacić 10 tysięcy złotych wykonali prawidłowo.
No więc przypadek który znam. Ekipa zapomniała jednym rzędzie cegieł i wylała strop. Koszt poprawy > 20 tyś pln. (rozbiórka, wywiezienie gruzu, nowe stemple zbriojeniowe, nowa stal i cement).
Inny przypadek też mi znany, podczas stawiania ścian działowych na piętrze zaczął pękać strop. Ekipa przestała ale okazało się, że całą konstrukcja nośna jest naruszona. Był już postawiony dach więc całość budowy od początku.
Co ciekawe ekipa była ok. W betoniarni jakiś naprany gość źle dał proporcje betonu. Skończyło się w sądzie. Budowa opóźniona o 3 lata.
Są też sytuacje, gdzie usterka jest prosta, ale zauważona za późno generuje tragiczne koszty. Np u mnie goście położyli dziurawe kolanko. Gdybym tego nie zauważył miałbym zalane 3 pomieszczenia, ścianę do rozebrania i zerwanie płytek w łazience.
Fajnie nie miałeś szczęście i udało Ci się bezproblemowo wybudować dom za 2500 PLN za m2 wykończeniem z dachem miedzianym w 3 miesiące jeszcze z zagospodarowaniem terenu, ogrodzeniami i utwardzeniem (kostkami). Ale nie wciskaj innym że to jest standard.
I wnioskuję żeby zakończyć offtop bo temat był o zupełnie innej sprawie.
-
Dziękuję za wasze opinie zostanę przy kupnie tego mieszkania co chciałem.Chcą za nie 180 tyś. Za takie pieniądze nie kupię domu do zamieszkania odrazu.
Bardzo mi pomogły wasze opinie.
-
Czekaj, to ile czasu trwa budowanie domku, 3 miesiące czy rok i trzy miesiące ? Czytałeś w jakiej sytuacji jest kolega ?
Budowa jak każda inwestycja wymaga pewnej organizacji , logistyki działań , planowania co owocuje tym że nie ma problemów o których pisałeś Ty. Dobry fachowiec jest rozrywany, można go też łatwo sprawdzić , zweryfikować prosząc o adresy osób u których wykonywał swoje usługi ... Kto się spieszy to ponosi konsekwencje swoich działań...
No więc przypadek który znam. Ekipa zapomniała jednym rzędzie cegieł i wylała strop.
Od tego masz gościa który wychwici takie błędy .
Inny przypadek też mi znany, podczas stawiania ścian działowych na piętrze zaczął pękać strop. Ekipa przestała ale okazało się, że całą konstrukcja nośna jest naruszona.
Mogła to być wina wykonawców, źle wykonane zbrojenie , stemplowanie lub beton dobrze nie związał , a ci wleźli na budowę - podaj sygnaturkę sprawy z sądu.
Są też sytuacje, gdzie usterka jest prosta, ale zauważona za późno generuje tragiczne koszty. Np u mnie goście położyli dziurawe kolanko
Robi się próby szczelności przed oddaniem prac.
Proszę pamiętać że w Polsce jest miliony budów więc zawsze komuś coś tam może się zdarzyć.
W Polsce dziennie mamy kilkanaście wypadków na ulicach to znaczy że wszyscy kierowcy to wiariaci , nie - dlatego nie można wszystkich wrzucać do jednego worka bo to krzywdzące.
Nie zaprzeczam , ale nie twierdzę również że tak ...
-
Tomasko ma rację, że w jego sytuacji to najlepsza opcja! W domu i dookoła domu zawsze jest coś do zrobienia. Nie mówię nawet o jakiś pracach remontowych ale nawet takie przyziemne sprawy jak koszenie trawy czy odśnieżanie. Oczywiście frajda z posiedzenia letnim wieczorem na tarasie jest boska ale nie za wszelką cenę. O ile wiem to tutaj właśnie ta cena byłaby zbyt wysoka.
Słuszna decyzja!
-
Tomasko ma rację, że w jego sytuacji to najlepsza opcja! W domu i dookoła domu zawsze jest coś do zrobienia. Nie mówię nawet o jakiś pracach remontowych ale nawet takie przyziemne sprawy jak koszenie trawy czy odśnieżanie. Oczywiście frajda z posiedzenia letnim wieczorem na tarasie jest boska ale nie za wszelką cenę. O ile wiem to tutaj właśnie ta cena byłaby zbyt wysoka.
Słuszna decyzja!
Dokładnie to mnie doli...chciałbym dom ale moje zdrowie nie pozwala mi na zbyt wiele.
Prace w domu wszystkie wykonuje gotowanie,sprzątanie,dzieci ale prace na zewnątrz tam mam dużo barier nie do pokonania.
Przez to że mam uszkodzony błędnik dla mnie spojrzenie mocno do góry kończy się upadkiem chyba że w ostatniej chwili czegoś się złapie.
Ale powiem wam że jestem zadowolony z tego co mam.
Teraz dopiero nauczyłem się cieszyć życiem.
-
powiem wam że jestem zadowolony z tego co mam.
Życzę Ci powodzenia i pogody ducha w tym co robisz :)
-
Życzę Ci powodzenia i pogody ducha w tym co robisz
Dzieki
Tu na tym forum rozmowa z wami to jak rozmowa z kimś kogo się dobrze zna.
Dlatego lubię atmosferę panującą na tym forum :)
-
Uwierz mi, że wielu zdrowych ci zazdrosci, masz żonę, dzieci. Byle ci sie dalej wiodło.
Pozdrawiam
-
Uwierz mi, że wielu zdrowych ci zazdrosci, masz żonę, dzieci.
Już to zauważyłem u bliskich mi ludzi (cześć rodziny,paru sąsiadów) zazdroszczą mi (chyba głównie im chodzi o to, że nie pracuję a żyję i mam dużo dzieci)
Ale ja nie robię nic czego by nie mogli zrobić ci co mi zazdroszczą...a nawet oni mogli by dużo więcej niż ja...jak by tylko wzięli się do roboty.
-
Ja też chcę mieć dużo dzieci, no przynajmniej jeszcze jedno - teraz mam dwie dziewczyny, a podania o kolejne zostają sromotnie odrzucane. Może masz jakąś podpowiedź jakie załączniki lub uzasadnienie jest potrzebne do pozytywnego rozpatrzenia sprawy.
-
Ja też chcę mieć dużo dzieci, no przynajmniej jeszcze jedno - teraz mam dwie dziewczyny, a podania o kolejne zostają sromotnie odrzucane. Może masz jakąś podpowiedź jakie załączniki lub uzasadnienie jest potrzebne do pozytywnego rozpatrzenia sprawy.
Możesz napisać w jakim wieku są dzieci?
To ciężko powiedzieć zrub to albo to.
Ale mogę ci powiedzieć co chcą kobiety moim zdaniem:
Czuć każdego dnia że są kochane.
Widzieć w mężu podporę (chodzi o pomoc we wszystkim bez wyjątku czy jesteś zmęczony czy nie że zawsze im pomożemy)
Poświęcać się dla nich we wszystkim.
Ja tego się trzymam i mam w domu co chcę.
Ale nie da się wrzucić wszystkich kobiet do jednego worka.
Ale życzę ci powodzenia.
My razem z żoną jak się uda to chcemy jeszcze jedno dziecko :)
Ludzie na nas patrzą jak na wariatów.
-
Hehe dobre. To mamy zamiast dom i drewno dom i dzieci ;)
Może Lidka jako przedstawicielka płci pięknej się wypowie ;)
-
nie da się wrzucić szorstkich kobiet do jednego worka.
Nie?
A dlaczego?
Skoro szorstkie ;D
Sorry,jakoś tak samo ;)
Ja dla odmiany podziwiam kolegę i czasami myślę ze bardziej to ja,jestem niepełnosprawny ::) Chociaż niczego mi nie brakuje w sensie fizycznym, a wręcz za dużo kg.
Pozdrawiam,i wszystkiego co najlepsze ;)
-
Mi kolega powiedział, że rodzina z trójką dzieci (jak u mnie) to już rodzina patologiczna ;)
-
kolega
To nie jest twój kolega,to nie jest twój kolega :P
To znajomy jest,i do tego z defektem ;)
-
l
Mi kolega powiedział, że rodzina z trójką dzieci (jak u mnie) to już rodzina patologiczna ;)
Jeszcze zapomniałem dodać że ludzie patrzą na nas jak na dziwaków, bo razem z żoną jesteśmy nie pijący alkohol i nie palący i jeszcze do tego nie mamy w domu telewizora.
Mam w domu 2 komputery tablet i smartfona to daje czasem dzieciom do zabawy i oglądania...ustawione tam mam blokady co można oglądać a w telewizji czasami bajeczka super a reklamy szok.
-
Mam już 4 dzieci i jak Bóg da może będzie więcej...to też dziwi ludzi.
A telewizję czasami bym chciał, ale jak pomyślę jak telewizja wciąga to już nie chcę...wolę niech dzieci biegają pod nogami i mnie bawią swoimi wygłupami.
-
Mi Bóg nie dawał, sam sobie zrobiłem ;)
Kolega mówił to z żartem ale faktycznie tak niektórzy postrzegają takie rodziny. Do pełni obrazu nie pasuje im tylko że wszyscy czyści, ubrani, uśmiechnięci, a zamiast w kolejce po zasiłek stoimy w tej do kasy biletowej do kina czy innego przybytku rozpusty ;)
-
sam sobie zrobiłem ;)
No policz żeby za każdym razem było coś na rzeczy jak robiłeś,no chyba że żartowałeś z żoną tylko trzy razy ;D
Pozdrawiam w tych oparach 2016r ;)
Sz.N.R 2017
-
Możesz napisać w jakim wieku są dzieci?
13 i 7 skończą za chwilę. ;)
z tymi podaniami to trochę żartowałem, choć faktycznie chciałbym jeszcze z jedno. A żonie po prostu już nie chce się przechodzić przez to wszystko jeszcze raz, do tego dwie cesarki pewnie byłaby trzecia. Woli leżeć i pachnieć. :P no i pracować
-
13 i 7 to dzieci będą wam bardzo pomagały przy dziecku...i ty musisz ją przekonać że też będziesz jej we wszystkim pomagał.
U mnie najstarsze ma tylko 9 lat a pomaga nam cały czas...bardzo duża pomoc z jej strony.
Przekonaj żonę.
-
Mi kolega powiedział, że rodzina z trójką dzieci (jak u mnie) to już rodzina patologiczna ;)
To pewnie mamy znajomych w tych samych okolicach ;-)
Historia zasłyszana od kolegi z pracy, autentyczna:
Zdarzyła się "promocja". Muzeum Historyczne w Krakowie pozwoliło wykupić rodzinom bilety ze zniżką. Dorośli 50%, dzieci za darmo pod warunkiem, że wchodzą w komplecie. Znajomy jako, że trója dzieci i dwoje dorosłych to w normalnych warunkach większy wydatek stoi w kolejce z latoroślami i jak to zwykle bywa trafia przed oblicze kasjerki.
- Poproszę o rodzinny ze zniżką ...
Kasjerka zapuściła żurawia za blat
- Ale rodzinnego nie może Pan kupić ...
- ???, Czy mogę wiedzieć czemu? - ciśnienie lekko podskoczyło, ale kultura obowiązuje, w końcu Muzeum ...
- Ponieważ rodzina to dwoje dorosłych i dwoje dzieci, a u Pana jest troje.
Kolejka za znajomym zaczyna lekko wrzeć z powodu przedłużającej się rozmowy. Znajomy lekko już podgrzany wypalił na całą okolicę:
- W takim razie to, co? Jestem patologia czy jak ?
Kolejka zamarła, spuchła, a potem położyła się ze śmiechu. Kasjerka skapitulowała :-)
Mam na imię Mirek i jestem patologiczny .... :-)