Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Berbelek w 20 Stycznia 2017, 08:49:21 czas Polski
-
Krzesła są cztery, mają dla mojej drugiej połowy wartość sentymentalną, dlatego postanowiliśmy dać im drugie życie. Nie posiadam bogatej dokumentacji z wykonanych prac, zazwyczaj o tym że miałem zrobić zdjęcia przypominałem sobie gasząc światło w warsztacie... Rozpocząłem od oceny stanu technicznego. Siedziska w stanie krytycznym, poszły od razu do śmieci. Wszystkie złącza w komplecie trzymały bardzo mocno, początkowo miałem w planie rozebrać krzesła na czynniki pierwsze, ale klej trzymał tak mocno, że bałem się je połamać, dlatego w każdym z krzeseł oddzieliłem jedynie „przód” i tył”. Utrudniało to bardzo usuwanie lakieru ale nie chciałem czegoś zniszczyć. Elementy drewniane w stanie dobrym, jednak tam gdzie drewno nie było lakierowane sporo śladów po drewnojadach. Dotyczyło to głównie elementów pod siedziskiem. Z tego powodu zaraz po rozebraniu krzesła zostały pomalowane preparatem owadobójczym, zawinięte folią i pozostawione tam na około miesiąc.
-
Najbardziej praco- i czasochłonną czynnością było usuwanie starego lakieru. Okazało się że lakier dość szybko mięknie pod wpływem acetonu. Niestety nie posiadam polecanego na forum skrobaka bahco (choć jeżeli trafi mi się następna tego typu praca zakupię go na pewno) i dlatego wszystkie dostępne miejsca wyczyściłem cykliną. Tam gdzie nie udało się dostać użyłem papieru ściernego. Elementy najbardziej zaatakowane przez owady odrzuciłem, nowe wykonałem z buczyny. Pozostałe ślady po drewnojadach zaszpachlowałem gotowym preparatem. Całość została następnie przeszlifowana papierem 240. Wyczyściłem również gniazda i czopy.
-
Ponieważ siedziska skończyły w koszu, trzeba było wykonać nowe, sam nie wiem czemu padło na drewniane :). Materiał wstępnie przyciąłem na pilarce, potem wyrównałem ręcznie. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem wypróbować mój świeżo odrestaurowany, drugi w kolekcji strug pomimo iż to trochę nie ten rozmiar. Następnie powstały moje pierwsze klejonki (przynajmniej w dwóch pomyliłem układ słojów:) ). Siedziska zostały następnie przycięte, a narożniki zaokrąglone.
-
Elementy podpierające siedzisko jak i przednie nogi były w krzesełkach ścięte do wewnątrz - widać to na zdjęciu z wyszlifowanymi elementami (004). Początkowo chciałem je wyrównać, ale potem stwierdziłem że wykorzystam to pochylenie aby nadać krzesełku dodatkowej lekkości. Krawędzie siedziska zestrugałem od spodu pod zmierzonym na jednej z listew kątem i ... okazało się że kąt na każdej jest inny i trzeba wszystkie lekko poprawić . Dodatkowo nie dało się pasować elementów bez montażu całej ramy ponieważ nogi schodzą się do srodka pod pewnym kątem. W związku z tym musiałem po każdych kilku pociągnięciach struga wszystko składać aby zobaczyć czy pasuje. Był to test trzeciego mojego struga i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, przy siedziskach takie piękne harmonijki wychodziły.
-
W międzyczasie odkryłem, że na jednym z oparć zrobiłem dość duże wgniecenie. Szybka akcja z żelazkiem i mokrą szmatką naprawiła szkodę.
-
Następnie ostatnie szlifowanie i klejenie. Rama została sklejona klejem poliuretanowym. Oryginalne siedzisko mocowane było na 4 kołki drewniane. Zasugerowałem się tym i nowe zamocowałem tak samo (tym razem klej biały). Czy popełniłem błąd? Czy praca materiału na takiej odległości może się źle skończyć, a jeśli tak to jak prawidłowo montuje się siedzisko do ramy? Podobnie jak blat stołu?
-
Nie miałem większego wpływu na wykończenie. Krzesła miałyby być czarne i na niewiele zdał się mój protest. W związku z tym zostały pomalowane trzema warstwami czarnej emalii akrylowej, po każdej warstwie delikatny szlif.
-
Bardzo fajna praca ale mi najbardzej to ta czerń satynowa się podobuje bo ciekawy efekt w domu będzie. Gratulacje
-
Szybka akcja z żelazkiem i mokrą szmatką naprawiła szkodę.
Co to za patent, z czym to się je ?
Krzesła jak nowe - a z historią.
-
Mokra szmatka na wgniecenie i przeprasowac. Albo "naparowac" zelazkiem. Drewno wchlonie wode i wgniecenie powinno sie zniwelowac/zniknac.
-
Dzięki :)
-
Jeszcze zdjęcie kompletu krzeseł.
-
Efekt MEGA ! Szczególnie w tak urządzonym mieszkaniu. Tylko że dzięki Tobie dostałem dodatkowe zajęcie.... Moja lepsza połówka jak to zobaczyła powiedziała: patrz identyczne panele jak u nas ;D i też białe ściany - szukaj takich krzeseł ;D
-
Moja lepsza połówka jak to zobaczyła powiedziała: patrz identyczne panele jak u nas ;D i też białe ściany - szukaj takich krzeseł ;D
Hmmmm... pokazywałem mojej Twoją kołyskę a ona: "ooo, zobacz, nasze panele..." ;D
-
Jeśli nie widziałbym wnętrza to za czarnym kolorem jestem na nie ale tak to PIERWSZA LIGA
PODOBA SIĘ ;)
-
Fajna realizacja a moje zdobycze krzesła czekają na drugie życie. Pomysłowe gratulacje