Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki sztuczne - lakiery => Wątek zaczęty przez: LaCharles w 20 Stycznia 2017, 18:04:28 czas Polski
-
Witam.
Mam problem jak z opisu.
Rozebrałem kilka palet i mam z nich klocki, z których postanowiłem zrobić coś użytecznego dla siebie do do pokoiku córki.
Na początek wymyśliłem sobie stojaki na długopisy. Przeciąłem piłką ręczną klocek na pół, przeszlifowałem ręcznie z każdej strony, powierzchnia była jak lustro. Wywierciłem otwory, przeszlifowałem je wewnątrz dremelkiem, przeszlifowałem całą powierzchnię jeszcze raz ręcznie papierem 120 i zabrałem się za malowanie lakierobejcą palisander.
Ku mojemu zdziwieniu, podczas nakładania pierwszej warstwy patrzę, a tu wystają zadziory i wychodzi ich coraz więcej.
Pierwszy stojak przeszlifowałem po wyschnięciu i pomalowałem jeszcze 2 razy, niestety widoczne są różnice w kolorach.
Drugi stojak szlifowałem chyba 2 godziny. Nakłądam lakierobejcę i.... to samo...
Zastanawiam się, czy taki sposób by pomógł,gdybym przed malowaniem nałożył pędzlem wodę, tak by wyszły te zadziory, zeszlifował i po wyschnięciu dopiero malował?
Czy ktoś wie co się dzieje, że one tak wychodzą i co zrobić by to się nie działo?
Na pierwszym zdjęciu widać różnice w kolorze, na 2 "zadziory".
-
Lakierobejca nie da jednolitego koloru.
Te zadziory wyglądają, jakbyś niedostatecznie oczyścił drewno
-
Też mi się tak wydawało, dlatego gdy robiłem drugi stojak, przyłożyłem się do szlifowania (przynajmniej tak uważam :) )
Ponadto na żadnej powierzchni oprócz tej gdzie wierciłem otwory tych zadziorów i wybrzuszeń (chyba włókien drewna) nie ma. Wszystko jest gładkie.
Jest to powierzchnia, którą przecinałem piłą ręczną, klocek chyba z sosny, bo z palety to raczej nic innego. może to ma jakieś znaczenie, może jakoś "nie w tę stronę co trzeba ciąłem materiał"?
-
Ten drugi klocek jest słabo wyszlifowany
-
Robiłeś wodowanie? Po szlifowaniu delikatnie mokrą szmatką lub psikawką moczysz powierzchnię która ma być pomalowana. Po tym zabiegu włókna się podnoszą i należy ponownie szlifować. Potem nakladasz bejce
P.s. Jakim papierem szlifujesz?
-
Ewidentnie nie doszlifowane. Następnym razem zacznij od 80-100 , później stopniowo 120,150 ,180 , wodowanie i kolejny szlif 220 lub 240 . Tak powierzchnię przygotowuję pod lakier lub olej i jest ok ;)
-
nigdy wcześniej nie "wodowałem", ale jak napisałem w pierwszym poście miałem taki plan, bo wydawało mi się, że właśnie to może "podnieść" włókna, które zeszlifuję i dopiero lakierobejca.
Szlifowałem najpierw 80 potem 120. Po szlifowaniu powierzchnia była gładziutka (przynajmniej taka się wydawała)
-
Czyli dobrze kombinowales :-) spróbuj tak jak napisał przemek77 i pochwal się co wyszło
-
jestem analitykiem więc jak coś nie wychodzi to od razu próbuję rozkminiać o co chodzi i dlaczego :)
Mam jeszcze kilka klocków, jutro je przetnę i zrobię wg rad. Dam znać jak wyszło, dzięki (również za to, że poznałem termin wodowanie :))
Czy stosujecie to zawsze przed malowaniem?
Ja zrobiłem już kilkanaście rzeczy, malowałem lakierobejcą i pierwszy raz coś takiego zobaczyłem na tych klockach..
-
Podobno wodowanie powinno się robić za każdym razem .
-
A ta peleta nie leżał gdzieś zalewana wodą (deszczową) przypadkiem?
Bo to drewno wygląda na powierzchniowo (w takiej kolejności):
nadgnite, jako tako wysuszone, wyszlifowane, pomalowane, i rozwarstwione na skutek skurczu schnącego lakieru
-
Trochę leżało na zewnątrz. Zabrałem ją z pod niezakrytego śmietnika po 2 dniach odkąd ją pierwszy raz zobaczyłem i pomyślałem - darmowe drewno :D
Jutro udokumentuję pracę i zobaczymy co z tego będzie.
-
Do lakierowania lakierobejcą jeśli nie jest na bazie wody nie potrzeba wodować , ale można.
drugie : coś z tymi klockami jest , na pierwszym zdjęciu to wygląda jak by były mokre i w miejscach "wypranych" lakier nie chwycił.
Po trzecie : wpierw strug a dopiero następnie papier ścierny i to od granulacji 60 ,a jak po samej pile ,to od 40 ,80 ,120 , 240.
No to potwierdziłeś moje przypuszczenia ,jak ja pisałem
-
Ten na pierwszym zdjęciu pomalowałem, wyszły zadziorny, zeszlifowałem i pomalowałem, dlatego takie plamy są.
Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
-
Gdzie w tej Stolicy mieszkasz ?
-
Gdzie w tej Stolicy mieszkasz ?
Na Młynowie, Wola, a kolega też ze Stolicy?
Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
-
Nie ale czesto bywam.
Tyle, że na Wilanowie.
Chyba, że chcesz podjechać
-
No i udało mi się po zeszlifowaniu warstwy farby, 3 krotnym wodowaniu i szlifowaniu. W końcu nie ma zadziorów i ładnie się błyszczy. Dziecko będzie miało w co powkładać kredki :)
-
Wygląda jak z plastiku. Coś mi tu nie pasuje . Albo to jakaś lakierobejca wodna ,albo strasznie gruba warstwa położona ,nie widać żądnych słoi drewna.
-
Lakierobejca w kolorze palisander.Nałożone 5 warstw by był ciemny kolor i dziecko miało utrudnione zadanie przy niszczeniu, gdy będzie wkładało kredki/ flamastry.
-
Tak z ciekawości ,to wodna lakierobejca ?
-
Też mi się wydaje, że jest za grubo... Trochę się doktoryzowałem w malowaniu lakierobejcą (znaczy się uczyłem na własnych błędach) i przyjmuję zasadę, że za pierwszym razem nie ma być na gotowo, pędzlem półsuchym. Całe zadaszenie tarasu mam pomalowane ciemnym orzechem i ładnie widać słoje.
-
To lakierobejca Colorit z Casto. Nie widzę na niej oznaczenia by była wodna.
Może i za gruba, jak mówię jest chyba 5 warstw, ale mi się podoba, najbardziej to, że nie ma już zadziorów ;)
-
Ok, zrobiłem od nowa w nieco innej formie, z podpórką na telefon. Przed malowaniem 3 razy wodowałem i przecierałem.
Pomalowałem raz lakiero-bejcą, no i już chyba nie wygląda jak z plastiku :)
Grunt, że nie ma zadziorów i jest funkcjonalne :)
Wgłębienia - miejsce na telefon i poprzeczne na gruby długopis robiłem dłutem - mój pierwszy raz :) i to w dodatku takim, którego używał jeszcze mój śp. dziadek. Naostrzyłem i tnie jak brzytwa. Więc nie piszcie pls, że nie jest równo, bo to dodaje charakteru i widać, że to ręczna robota ;P