Forum stolarskie Domidrewno.pl

Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: jasiop w 26 Marca 2017, 16:59:28 czas Polski

Tytuł: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: jasiop w 26 Marca 2017, 16:59:28 czas Polski
Mój pierwszy poważny strug:
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ad4ae79a9ac9.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/ad4ae79a9ac9.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/326ffaf184aa.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/326ffaf184aa.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/093b1945c3e7.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/093b1945c3e7.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e3105d560e46.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/e3105d560e46.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1aff221967ee.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/1aff221967ee.jpg.html)
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: hycel w 26 Marca 2017, 17:37:44 czas Polski
Witam .
  Gratulacje .W tym rozmiarze mam strugi cenione o kilka klas wyżej ,
 ale o wiele chętniej sięgam właśnie po ,,baley'a. Strug ten ma niżej
umieszczony środek ciężkości i dzięki temu łatwiej i wygodniej nim się
operuje.
 Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: jasiop w 26 Marca 2017, 17:51:34 czas Polski
Czy wszystkie mają "ryflowane" stopy ? Jak to jest ?
Tak z ciekawości pytam ...
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Łukasz G. w 26 Marca 2017, 17:55:34 czas Polski
Najlepszy, najukochańszy, najczęściej używany :-* Nie zamienił bym na żaden inny - strugałem piątkami Veritasa i LieNielsena - wolę starego Stanleya - naostrzenie noża to 3-4 minuty. Świetna ergonomia i właściwa waga.
PS. Ładny egzemplarz, wart odświeżenia :D
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 28 Marca 2017, 12:57:34 czas Polski
Normalnie strugi mają gładkie stopy. Twój jest obecnie rzadko spotykanym rodzajem tzw "corrugated" po polsku , myślę ,że będzie dobrze powiedzieć "ryflowany". Jest na forum kilka wątków o tego rodzaju strugach. Na pewno można powiedzieć o nim to ,że pochodzi jeszcze z czasów kiedy Stanley pilnował jakości.
Patrząc na Twoje zdjęcia , trzeba powiedzieć wprost ,że wymaga on trochę pracy nad stopą , musisz zlikwidować wyoblenia krawędzi wokół ust, bez tej poprawki strug będzie szarpał drewno.
Generalnie zakup ,którego można pozazdrościć. Gratulacje. :D
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: zedi w 28 Marca 2017, 23:11:55 czas Polski
Mam taki sam (tylko z nieryflowaną stopą) i czeka na renowację. Co ciekawe to wcześniej remontowałem starą 4kę (taką gdzieś na oko z lat 70) i była mniej dokładnie wykonana od z podobnych lat 5tki. Ale wracając - dobry kawał żelaza, a przy reowacji posłuż się filmikiem instruktażowym:
&t=3383s
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Łukasz G. w 29 Marca 2017, 08:51:18 czas Polski
Można. Ale to upierdliwe i niebezpieczne - zwykły ocet spirytusowy, mosiężna szczotka druciana do śrubek i jazda.
Cytuj
musisz zlikwidować wyoblenia krawędzi wokół ust, bez tej poprawki strug będzie szarpał drewno
- nie będzie :D Po to jest odchylak - nóż w lekki łuk, dobrze przygotowany odchylak i będzie działał super. Szlif stopy robił bym gdyby strug był naprawdę krzywy i gdyby miał być wykorzystywany jako gładzik.
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 29 Marca 2017, 11:26:45 czas Polski
Jeśli ma to być strug do ostatecznego wykańczania powierzchni to wyoblenia muszą być zlikwidowane bo będzie jednak szarpać drewno.
W tym konkretnym przypadku Łukaszu nie doceniasz roli jaką spełnia przednia krawędź ust , dobrze dopasowany odchylak to jeszcze nie wszystko po coś ta krawędź jednak jest.
Jeżeli strug ma pracować jako zdzierak - ale w tym wypadku szkoda tego egzemplarza do tego celu - to duża szpara przed nożem i "hajda".
Jeśli jednak ma pracować jako równiak lub gładzik to szpara przed nożem węższa , dla tej ostatniej roli nawet trochę ciaśniej i wtedy już jakość przedniej krawędzi ma znaczenie  niestety.
nóż w lekki łuk
Po co , jak jeszcze nie wiemy w jaki sposób ten strug będzie wykorzystywany ?  :)
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Granado w 29 Marca 2017, 14:03:41 czas Polski
Ja bym rdzę usunął elektrochemiczne. Na YT jest wątków bez liku
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 29 Marca 2017, 16:16:21 czas Polski
Najlepszy jest ,tak jak pisał Łukasz , ocet spirytusowy ( nawet tydzień ) i potem szczota i skrobak.
Nie jestem pewny czy elektro-chemicznie przy żeliwie nie narobi się "dziupli" - ale może ?
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: zedi w 30 Marca 2017, 10:48:10 czas Polski
Ja tam zwykle na rdze brałem WD-40 + papiery ścierne na morko, później szczota (w zależności czy chcę brutalnie to ze stali nierdzewnej "włośiem" a jak mniej to z mosiężnym. Na koniec wełna stalowa nr 2 lub 1 tez z WD-40. Ale jak będę miał czas to popróbuję  chemicznych sposobów.
Ocet to dla cierpliwych... nie dla mnie ;)
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Jestemnanowymforum w 02 Kwietnia 2017, 12:45:53 czas Polski
Na pewno można powiedzieć o nim to ,że pochodzi jeszcze z czasów kiedy Stanley pilnował jakości.
Mam 4 z ryflowaną stopą w której boki nie trzymają kąta prostego w stosunku do stopy więc albo mam pechowy egzemplarz albo Stanley trochę przymykał oko na jakość:) Kiedyś czytałem, że strugi z ryflowaną stopą wprowadzono po to, żeby zwiększyć sprzedaż produktów firmy (rynek był nasycony płaskimi stopami a wiadomo, że po nowość sięgnie wiele osób).
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 02 Kwietnia 2017, 12:53:29 czas Polski
Przy ryflowanej stopie prostopadłość skrzydełek do stopy nie ma znaczenia , bowiem strug ten jest przeznaczony wyłącznie do strugania płaskiego. Praca z ryflowaną stopą na shooting boardzie mija się z sensem. :)
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Jestemnanowymforum w 02 Kwietnia 2017, 14:00:41 czas Polski
Nie pisałem nic o używaniu takiego struga na shooting boardzie, pisałem o jakości wykonania. To, że jest przeznaczony do strugania na płasko nie oznacza, że skrzydełka miały być odlane na sztukę:)
W przypadku mojego stanleya już nie zamontuję takiej przystawki:
https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/c3/2e/d2/c32ed277cc2146aee0d47a52ce9b420c.jpg
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Salbertone w 02 Kwietnia 2017, 14:33:22 czas Polski
Tak btw to fajna przystawka. Niestety żaden z moich strugów nie ma kąta prostego między stopą a skrzydłami :/
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 02 Kwietnia 2017, 18:13:39 czas Polski
Jest na to sposób, ale wymaga on wprawy czyli trzeba go ćwiczyć.
Kciukiem lewej ręki dociska się stopę struga w okolicy gałki a strug w okolicy noża podparty jest na zagiętym palcu wskazującym lewej ręki, środkowa część palca wskazującego sunie po pionowej powierzchni drewna. Od tego jak wysoko podpiera się palcem wskazującym strug zależy uzyskiwany kąt poziomej płaszczyzny struganego drewna. Pewnie jest też parę innych podobnych tricków.
Budżetowe strugi takie jakimi były zawsze i są Stanley'e ( poza linią Sweetheart ), Record'y czy im podobne nie zawsze zachowują prostopadłość skrzydełek - to zależy od partii. Mój Stanley 4 1/2 i pozostałe mają kąt prosty.
Veritas albo Lie-Nielsen oferują zdaje się taką podpórkę , ale na naszym forum spotkałem się z opinią ,że przydaję się ona jak "zającowi dzwonek na polowaniu"
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: Salbertone w 03 Kwietnia 2017, 09:47:07 czas Polski
krzysiek
A jak sobie poradzić z krzywymi skrzydełkami na shooting board?
Ma jakiś sens podłożenie na ten element, po którym jest suwany strug, jakiejś cienkiej listewki ze sklejki żeby podnosiła poziom skrzydełka lub stopy?
Tytuł: Odp: Stanley Bailey No 5
Wiadomość wysłana przez: krzysiek w 03 Kwietnia 2017, 10:46:54 czas Polski
Podobno można tak robić , @ŁukaszG pisał kiedyś o tym , ale nigdy nie próbowałem. Prawie wcale nie używam shooting board'u.
Jeżeli skrzydełko jest zagięte w stronę żaby to można próbować wyprowadzić to na papierze ściernym wsuwając pod górną krawędź skrzydełka np. przymiar blaszany tak aby stopa stała prostopadle. Przytarcie skrzydełka przy stopie na szerokość 1 do 1,5 cm powinno trochę poprawić sytuację.
W mojej opinii utrata prostopadłości skrzydełek występuje najczęściej wskutek nieumiejętnego szlifowania stopy.
Szlifowanie bez odwracania jej co jakiś czas o 180 stopni przy nierównomiernym nacisku ręki na strug deformuje geometrię układu. Żeliwo wbrew pozorom jest bardzo miękkie i łatwo jest przedrzeć stopę na jedną stronę.
Jako pierwszy swój strug kupiłem Macallister'a , odlew tandetny ale skrzydełka były prostopadłe do stopy