Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki sztuczne - inne => Wątek zaczęty przez: Dentarg w 27 Marca 2017, 10:24:00 czas Polski
-
Na większości lakierów, bejc, rozpuszczalników, itp jest informacja, że trzeba je usuwać w sposób zgodny z ustawą. W większości przypadków oznacza to oddanie ich do miejsca, które potrafi to w bezpieczny sposób zutilizować.
Mam już conajmniej 4l przepracowanych rozpuszczalników (ftalowych i innych) i sporo pustych opakowań po impregnatach, lakierach, itp.
Nie chcę tego wyrzucać do śmietnika ani wylewać do toalety, więc spytałem się w lokalnym sklepie, który sprzedaje takie produkty (i do tego mają lakiernię), co robić z opakowaniami i zużytymi rozpuszczalnikami. Byli mocno zdziwieni takim pytaniem, nie zasugerowali wprost wylewania do kibla, ale nie mieli pojęcia jak utylizować takie odpady w bezpieczny sposób.
Jak Wy sobie radzicie z takimi odpadami?
-
Chętnie posłucham, bo mam trochę i też kiedyś pytałem i patrzyli na mnie jak na kosmitę... To samo z przepracowanym olejem silnikowym...choćby z agregatu, kosiarki, sprężarki... :)
-
Znajdź w swojej gminie selektywny punkt odbioru odpadów czy jakieś takie cuś tam wezmą za darmo
-
@Kwita, olej do warsztatu samochodowego, nie powinni mieć obiekcji... :)
-
Mogłeś przywieść do Lublina ;D
Tam nie takie rzeczy My utylizowali ;)
-
Teoretycznie, to powinnieneś wydzielić miejsce na składowanie takich odpadów. Jak osiągną "masę krytyczną" dzwonisz do firmy, która ma uprawnienia na transport i utylizację niebezpiecznych odpadów i się z nimi rozliczasz i dostajesz kartę przekazania odpadu. Bo sam transportować odpadów niebezpiecznych nie powinnieneś ;D ciekawe jak to wygląda w praktyce.
-
Skoro mogę transportować je ze sklepu (opakowania z zawartością - impegnatami) to chyba puste opakowania po impregnatach też mogę transportować. To samo dotyczy rozpuszczalników, zużyte czy nie są tak samo niebezpieczne.
No ale nie zdziwię się jeśli przepis stanowi inaczej.
-
Tak jak Sajo pisze.
Pracuje u mnie dziewczyna, która dodatkowo prowadzi rozliczenia odpadów wielu firmom. Czasami jak podsłucham jak z nimi gada... brzmi skomplikowanie!
Nic jej nie mówię, że jak u mnie się nazbiera rozpuszczalnika to w trociny wlewam i ekstra się w śmieciuchu pali :P
4L masz.... to błachostka :)
-
Nie mam śmieciaka, a i tak z opakowaniami nie miałbym co zrobić. A co najważniejsze, nie chce smrodzić i syfić, a chce zutylizować odpady zgodnie z przepisami.
Dziś miałem chwilę czasu i znalazłem w moim mieście Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Podobno czynny od 8 do 20 nawet w soboty.
Odpady o jakich pisałem można do nich nosić. Sprawdzę jak wygląda to w praktyce w najbliższych dniach.
-
Pytanie, czy można pozlewać do jednego pojemnika i taki pojemnik oddać do punktu. Bo ja mając metalowe puchy, wolę je opróżnić i dać na złom (za gruby $$$ ;)) niż magazynować tylko dlatego, że zawierają resztki płynów...
-
u mnie na wiosce, co sobota jest ruchomy punkt zbiórki - w różnych miejscach, żeby wszyscy mogli sie śmieci pozbyć.
Zabieraja wszystko
-
spytałem się w lokalnym sklepie, który sprzedaje takie produkty co robić z opakowaniami i zużytymi rozpuszczalnikami. nie zasugerowali wprost wylewania do kibla, ale nie mieli pojęcia jak utylizować takie odpady w bezpieczny sposób
Gdy miałem w Niemczech praktykę na zakładzie to wszystko utylizowali w piecu ( Niemcy kazali wrzucać do pieca) i to na oczach inspekcji. W następnym dniu wyciągano puszki, gnieciono je i wkładano do kosza z metalem .
Co wylewali do WC to nawet nie mam zamiaru pisać.
Jak znajdę filmik na komputerze to go wrzuce - bo całość kręciliśmy.