1
Frezarki / Odp: ZAKUP FREZARKI
« dnia: 22 Maja 2013, 10:05:40 czas Polski »
Niestety opcja z wejściem w system Festoola to jednak nie wchodzi w grę, ale to racja, że jak ma się kilka maszyn z jednej rodziny to zaczyna mieć to sens.
Zrobiłem jeszcze jedna analizę rynku frezarek, tym razem pod kątem ceny. Podobno dżentelmeni o takich rzeczach nie rozmawiają, ale trudno nie zaprzeczyć, że jet to jeden z najważniejszych wyznaczników podczas zakupów
. Wyróżniłem takie przedziały:
Do 500 zł - czyli wszystko typu nu tool, graphite, ferm, einhell i inna egzotyka, ważne że po wyjęciu z opakowania pachnie tym samym chińczykiem jak to powiedział mój kolega, ale również skill, black&decker i bosch. Co jest w większości tych urządzeń, że robić się odechciewa kiedy weźmie się to w rękę? To chyba retoryczne pytanie... Pewnie zdarzy się w tej grupie wyjątek, ale jednak większość przemawia na niekorzyść. Na znanym wszystkim portalu aukcyjnym po założeniu filtra na cenę pojawiło się 4 strony produktów.
Powyżej 1000 zł - czyli z drugiego krańca. Oczywiście w tej grupie coraz trudniej na coś narzekać. Do wyboru do koloru, niebieski bosch, zielona makita, żółty de walt, oczywiście i król Festool
, ale i mniej popularne Virutex czy drogaśny Maffell. Mnie osobiście na takie maszyny nie stać, ale chyba bardziej mentalnie, bo to jak kupić porshe lub ferari żeby się na nie patrzeć, dotykać i czasem przegazować. Podczas wyszukiwania również 4 strony produktów.
500-1000 zł to ostatnia grupa cenowa, w której to poszukuję tej jedynej. Nie ukrywam, że bliżej tej dolnej granicy, to i na dobry frez zostanie, a po drugie to jak to żonie powiedzieć, że oto potrzebuję takiej małej maszyny za bagatela 1000 zł, nie wiem co musiałbym jej wykonać przy użyciu tej frezarki, żeby na to poszła
. W tym przedziale niestety podczas wyszukiwania pojawia się dwie strony wyników, a w dodatku wachlarz modeli jest dość wąski: hitachi, sparky ( skwarki?), trochę boscha i sporo mniejszych frezarek makity, takich po 900W, mieści się w tym przedziale również maktec - czerwona i tańsza makita. Chociaż wcale nie łatwo znaleźć te produkty. Model większy MT 362 znalazłem bodajże tylko w dwóch sklepach i w jednym za 550 zł (chociaż w innych to tak przeszło 700 zł).
Zapytam jeszcze w inny sposób: jeżeli wybrałbym model MT 362, 1650W, skok 60 mm, frezy na 12 mm, to co może mi przeszkadzać. Czy ktoś już przestrzelił biorąc za dużą frezarkę. Brzmi to jakbym dokonał wyboru i szukał poparcia mojego wybory. Ale w końcu chyba forum po to jest, że można tak podyskutować.
Jak już wspomniał Jakub, być może te nasze dyskusje pomogą innym, w tym cichociemnym podjęciu decyzji przy zakupie.
Zrobiłem jeszcze jedna analizę rynku frezarek, tym razem pod kątem ceny. Podobno dżentelmeni o takich rzeczach nie rozmawiają, ale trudno nie zaprzeczyć, że jet to jeden z najważniejszych wyznaczników podczas zakupów
. Wyróżniłem takie przedziały:Do 500 zł - czyli wszystko typu nu tool, graphite, ferm, einhell i inna egzotyka, ważne że po wyjęciu z opakowania pachnie tym samym chińczykiem jak to powiedział mój kolega, ale również skill, black&decker i bosch. Co jest w większości tych urządzeń, że robić się odechciewa kiedy weźmie się to w rękę? To chyba retoryczne pytanie... Pewnie zdarzy się w tej grupie wyjątek, ale jednak większość przemawia na niekorzyść. Na znanym wszystkim portalu aukcyjnym po założeniu filtra na cenę pojawiło się 4 strony produktów.
Powyżej 1000 zł - czyli z drugiego krańca. Oczywiście w tej grupie coraz trudniej na coś narzekać. Do wyboru do koloru, niebieski bosch, zielona makita, żółty de walt, oczywiście i król Festool
, ale i mniej popularne Virutex czy drogaśny Maffell. Mnie osobiście na takie maszyny nie stać, ale chyba bardziej mentalnie, bo to jak kupić porshe lub ferari żeby się na nie patrzeć, dotykać i czasem przegazować. Podczas wyszukiwania również 4 strony produktów.500-1000 zł to ostatnia grupa cenowa, w której to poszukuję tej jedynej. Nie ukrywam, że bliżej tej dolnej granicy, to i na dobry frez zostanie, a po drugie to jak to żonie powiedzieć, że oto potrzebuję takiej małej maszyny za bagatela 1000 zł, nie wiem co musiałbym jej wykonać przy użyciu tej frezarki, żeby na to poszła
. W tym przedziale niestety podczas wyszukiwania pojawia się dwie strony wyników, a w dodatku wachlarz modeli jest dość wąski: hitachi, sparky ( skwarki?), trochę boscha i sporo mniejszych frezarek makity, takich po 900W, mieści się w tym przedziale również maktec - czerwona i tańsza makita. Chociaż wcale nie łatwo znaleźć te produkty. Model większy MT 362 znalazłem bodajże tylko w dwóch sklepach i w jednym za 550 zł (chociaż w innych to tak przeszło 700 zł).Zapytam jeszcze w inny sposób: jeżeli wybrałbym model MT 362, 1650W, skok 60 mm, frezy na 12 mm, to co może mi przeszkadzać. Czy ktoś już przestrzelił biorąc za dużą frezarkę. Brzmi to jakbym dokonał wyboru i szukał poparcia mojego wybory. Ale w końcu chyba forum po to jest, że można tak podyskutować.
Jak już wspomniał Jakub, być może te nasze dyskusje pomogą innym, w tym cichociemnym podjęciu decyzji przy zakupie.