28 Kwietnia 2026, 03:36:47 czas Polski

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Przemek78

Strony: [1]
1
Kosz na śmieci / Piła z prowadnicą - do nacinania rowków
« dnia: 18 Lutego 2023, 09:36:49 czas Polski »
Witam,

Szukam sposobu na wygodne wykonywanie nacięć rowkowych w mdf'ie, coś w tym stylu:


Warunki garażowe, więc ani maszyn nie mam ani miejsca za bardzo. Chciałbym mieć możliwość wykonywania takich nacięć o długości maksymalnie 2m (czyli praktycznie przez całą płytę),
Najwygodniejsze, co mi przychodzi do głowy, to piła z prowadnicą. Uciążliwe, bo za każdym cięciem, będę musiał przesuwać prowadnicę, ale zaletą jest, że nie musiałbym całej płyty przesuwać, no i miejsca nie potrzeba aż tyle.

Dlatego chciałbym się poradzić w kwestii zakupu, to co mnie interesuje:
- prostota, toporność i wytrzymałość konstrukcji – tzn, nie potrzebne mi wodotryski, ważne, żeby piła miała możliwie prosty sposób regulacji głębokości zagłębienia i konstrukcja nie klekotała po czasie
- cena również ma znaczenie, myślałem o wydatku rzędu około tysiąca zł (łącznie z prowadnicą 1,5m), no chyba, że różnica kolosalna to i do 2 tys mógłbym się zbliżyć
- nie znam się odnośnie rozmiaru tarcz, ale wydaje mi się, że chyba jak najmniejsza – może ktoś doradzi?

Kolejną sprawą są pytania o sam proces, może ktoś bawił się już w to i ma jakieś rady?
Generalnie, zrobiłem sobie próbę, nacinając kawałek mdf'u na zwykłej marketowej pile stołowej i jakieś tam wnioski mam. Na pewno jest robić lepiej więcej nacięć i gęściej, więc myślę, że jeśli już bym zakupił tą piłę, to musiałbym wymienić tarczę na taką z cieńszym zębem, sam nie wiem, może na coś takiego?:
https://www.kammar24.pl/cmt-tarcza-do-drewna-c-poprzeczne-160x2016x1-71-1mm-z56-12-p-51071.html

A już w ogóle, to najlepsza byłaby taka ze stożkowym zębem, ale nie mam pojęcia, czy w ogóle istnieją takie czy podobne tarcze?
Stożkowa oczywiście ze względów:


2
Na innym z forów polecono mi jeszcze skrobak Bahco - zamówiłem do wyboru 650 i 665, ale ten z rączką odeślę, za 40zł sam sobie dorobię, jeśli będzie potrzeba, a tą kwotę to rzeczywiście na ostrze można przeznaczyć.
Wtedy najpierw zebrałbym lakier i wstępnie wyrównał powierzchnię skrobakiem, a tym maleństwem (szlifierką) zrobię szlif na gotowo.
No i wychodzi, że chyba lepiej nie kombinować nawet z barwnym lakierem, żeby sobie nie narobić kłopotu - zresztą, najpierw trzeba zrobić jedno, o malowaniu pomyślę w międzyczasie.

3
mario78 dzięki za wskazówki.

Wiem, że to gówniane narzędzie, mam też jakąś tego typu, tyle, że to nawet takie yato nie jest:

i to jest chyba jeszcze gorsze.

Tą trójkątną wybrałem właśnie z myślą o dojściu do narożników i dlatego, że jest w miarę poręczna. Ponieważ w sumie nie napisałem, ale zdemontowane mam wszystko oprócz stopni, podstopni i spocznika - tego wszystkiego nie odrywałem.
Papier kupiłem od P60 do P240 stopniowany co 20. Zresztą po pierwszej próbie już wiem, że zacząć to muszę od 60'ki a kończyć najwyżej 180.
Z tą bejcą też już mnie wszyscy uświadamiają i już wiem, że w moim przypadku to nie wyjdzie, więc bejcę odpuszczam.
Przed chwilą jeszcze się przyglądałem wczorajszej przymiarce szlifowania. Co prawda stopień nie doszlifowany jeszcze dokładnie, ale pomoczyłem go i wydaje się, że to cały czas jeszcze lakier.

Także dodaję opcję D - szlifowanie w celach wyrównania powierzchni i usunięcia najbardziej widocznych ubytków/przebarwień, miejscowo nawet niekoniecznie do gołego drewna. Następnie położenie warstw lakieru.
Chodzi mi jeszcze taka trochę karkołomna myśl po głowie, czy na przykład sam ten lakier można by zabarwić, żeby był szary-transparentny?
A może nie kombinować i są takie gotowce?
Tego HartzLack'a mam z Allegro i jeszcze tydzień na zwrot w sumie.

4
Witam,
świeży użytkownik jak widać, doświadczenia z drewnem jakieś tam mam od 30 lat, ale to głównie jak jeszcze ojciec dłubał szkielety pod meble tapicerowane. Z wiedzą bardziej fachową i specjalistyczną niestety kiepsko u mnie, a zapragnąłem odświeżyć sobie schody.
Schody mają 12 lat, o ile dobrze pamiętam - dębowe. Niestety nie dbałem o powłokę lakierniczą i miejscami już się poprzeciarała, do tego po czasie zaczyna już się tam zabarwiać na szaro, pewnie brud wnika.
Tak więc, mając z tą materią po raz pierwszy w życiu do czynienia, listwy narożne zdemontowałem, z duszą na ramieniu również słupki, tralki i poręcze - z duszą na ramieniu, ponieważ nie wiedziałem, czy to poklejone wszystko, czy tylko kołki i wkręty (na szczęście okazało się, że ta druga opcja).
Zakupiłem szlifiereczkę Einhell te-os 1320, papiery od P60 do P240 oraz lakier HartzLack Super Strong HS półmat.

I teraz sedno tematu:
Chciałbym usunąć starą powłokę lakierniczą i:
- opcja A - zabejcować delikatnie bejcą spirytusową, żeby nadać całości lekko szarawy kolor, następnie położyć lakier
- opcja B - zabejcować i polakierować tylko stopnie, poręcze bez bejcowania (dlaczego, wyjaśniam poniżej)
- opcja C - położyć tylko lakier bez bejcowania

Pierwotnie chciałem opcję A, żeby jakoś coś zmienić w domu, tym bardziej, że ściany będą prawie białe, ale problem mam z usunięciem lakieru i tutaj prośba do doświadczonych kolegów o wskazówki:
1. Ze stopni i podstopni wiadomo, najprościej i jakoś to szlifierką ogarnę, potem naniosę 2, 3 warstwy lakieru
2. Problem mam głównie z poręczami, w przekroju są takie jak na zdjęciu i nie wiem, jak z nich sprawnie i dokładnie usunąć lakier? Czytam, że są środki chemiczne typu Ramsol, można opalarką ale na zdrowy rozsądek, to chyba tylko mechanicznie papierem, a to mordęga.


3. Ewentualnie, tylko zmatowić lakier na nich i nanieść 2, 3 warstwy tego HertzLack.
4. W przypadku zastosowania punktu 3, odpada niestety bejcowanie, choć w sumie i tutaj do końca nie jestem pewien, czy tego chcę, głównie dlatego, że ciężko mi będzie sprawdzić efekt (nie mam żadnej próbki, chyba, że testy na listwach narożnych, które chcę zastąpić czymś innym.
5. No i jeszcze jedno, trochę banalne pytanie: jak sprawdzić, że już lakier został usunięty? ;)
Zacząłem próby na jednym stopniu i nie wiem, czy już szlifuję drewno czy to jeszcze lakier. Pomyślałem, że mogę spryskiwać wodą i jeśli będzie wsiąkała, to wiadomo, że lakieru już nie ma, ale może są bardziej kompetentne metody?

Tyle z pytań, na początek, bo jak znam życie, to pewnie jeszcze coś wyskoczy po drodze.

O, właśnie sobie przypomniałem, na spoczniku mam dużą szczelinę między dechami, taki klin o długości prawie 2m i szerokości od 5mm do 1mm. Myślałem, żeby go zaszpachlować np. Tikurillą ale potem wyczytałem, że można też budżetowo zmieszać pył pozyskany ze szlifowania z wikolem. Stąd też pytanie, czy to zadowalające rozwiązanie? Domyślam się, że najlepiej byłoby wkleić ten klin, ale to trochę więcej zachodu, musiałbym poszukać skolarza, pozawracać mu dupę itd.

Się rozpisałem trochę, ale chciałem w miarę klarownie to opisać.

5
Przedstaw się na Domidrewno / Witam Szanownych Użytkowników
« dnia: 23 Czerwca 2022, 11:04:06 czas Polski »
Witam,
amatorem jestem i czysto hobbystycznie/okazjonalnie z drzewem mam do czynienia, aczkolwiek przez te kilkadziesiąt lat trochę różnych rzeczy udało mi się poklecić. Takim typowym grzebkiem jestem trochę, a może nawet i trochę nietypowym, bo w zasadzie w każdej dziedzinie życia coś tam porobię, z drugiej strony jak ktoś jest od wszystkiego, to jest od niczego, mawiali ludzie  ;)

Strony: [1]