5
« dnia: 08 Września 2015, 14:43:04 czas Polski »
Czołem Wszystkim,
Dopiero co stworzyłem sobie login. Wiem, że wymagane jest od wszystkich „nowych” przedstawienie się na forum zatem z przyjemnością to uczynię.
Historii trochę na początek, czyli jak to się zaczęło…
Większość swoich zabaw z dzieciństwa spędziłem w towarzystwie klocków LEGO. I bardzo miło to wspominam. Chyba rodzice też, gdyż po rozsypaniu wszystkich moich klocków na dywanie – dziecka „nie było” nawet przez cztery godziny. Tak lubiłem ten czas z klockami, że odłączałem się całkowicie od świata.
Na początku tego roku (2015) wybrałem się z dziećmi na wystawę klocków LEGO, która miała miejsce na Stadionie Narodowym w Warszawie. Już gotów byłem wychodząc z wystawy kupić sobie olbrzymie pudło LEGO Technic – ładowarka Volvo, kiedy coś mnie tknęło, że co prawda mając jeszcze 3-kę z przodu, ale bliżej do 4-ki, nikomu nie będę w stanie wytłumaczyć racjonalnie, że wydałem 1000 złotych na klocki dla… siebie.
Z tą myślą, aczkolwiek bardzo zadowolony tym co tam zobaczyłem opuściłem wystawę. Gryzłem się tak przez parę tygodni. W efekcie, wpadłem na pomysł, że zajmę się stolarką. Tak postanowiłem, nie mając bladego pojęcia co się z tym wiąże. Jedyne co z wspomnianego dzieciństwa pamiętam, to że tata mówił, że drewno to bardzo wdzięczny i „ciepły” materiał. Ma duszę. Jako dziecko, wiecie jak to jest – jednym uchem wpada, drugim wypada.
Co to ma wspólnego z klockami LEGO? Otóż paradoksalnie z mojej perspektywy bardzo wiele. Czas spędzony przy drewnie, tzw. „dłubaniu” mija równie szybko, co przy zabawie/budowaniu z klocków. Działa równie kojąco – przynajmniej na mnie. Jest coś więcej: może, ale nie musi – zwłaszcza na początku ;-) – pozostać efekt owej „zabawy”. Na przykład w postaci naprawionego mebla, nowego regału w spiżarni, czy podręcznego stolika.
Z takim postanowieniem zacząłem przeczesywać te wszystkie „internety” ;-) i trzeba przyznać, że jest tam zatrzęsienie dostępnych materiałów. Zarówno dla nowicjuszy jak i tych co już wiedzą „co w trawie piszczy”.
Problem, na który się natknąłem przeglądając owe „internety” polega na tym, że relatywnie mało informacji znalazłem w naszym ojczystym języku. W rezultacie, ucząc się wszystkiego z materiałów anglojęzycznych (US, UK, Canada) wiem jak się nazywają najróżniejsze narzędzia, czy łączenia drewna po angielsku, nawet z rozróżnieniem na UK i US English, a trochę wstyd, gdyż nie wiem jak to jest po polsku. Zatem z góry przepraszam ilekroć będę zadawał pytanie, że użyję niewłaściwej nazwy po polsku (proszę mnie wówczas poprawić – absolutnie się nie obrażę, wręcz przeciwnie – z góry dziękuję). Zawsze będę się podpierał nazwą mi znaną – angielską. Jako przykład owego analfabetyzmu stolarskiego w moim wykonaniu posłużę się wcięciami wykonywanymi w drewnie do łączeń prostopadłych, np.: groove – wzdłuż słoi, dado – w poprzek i rabbet – na brzegu, w celu np. schowania plecków szafki, aby się licowały.
Gdzie jestem obecnie…
Udało mi się już skompletować trochę sprzętu. Mam już ręczną piłę tarczową, wyrzynarkę, wiertarko-wkrętarkę, wiertarkę, frezarkę górnowrzecionową, szlifirkę taką na papier ścierny, ale nie na pasku, ani nie mimośrodową – taką prostokątną (o to właśnie przykład mojego braku znajomości terminologii w moim ojczystym języku). Dostałem nawet od kolegi na przechowanie wyrzynarkę z małym stołem na 127mm brzeszczoty. Traktuję ją jak zabawkę do „wycinanek kurpiowskich” w drewnie. Można poszaleć. Jest już trochę ścisków i ostatni zakup – listwa prowadząca do ręcznej piły tarczowej ze ściskami, gdyż okazało się, że dokonanie „prostego” długiego cięcia wcale nie jest takie proste… =)
Co dalej…?
Na pewno będę podpytywał o grubościówki, strugarki, czy strugarki grubościowe i wyrównujące – brzmi jak bełkot, a chodzi mi o jointer oraz thickness planer. Noszę się też z zamiarem kupienia piły stołowej. Podobno to jest serce każdej pracowni stolarskiej. Na wszystkie pozostałe urządzenia, jak bandsaw, drumsander, etc. wychodzę z założenia, że przyjdzie pora, gdy, jak to się mówi „jeszcze trochę kaszy zjem”. Oczywiście zanim zapytam, przeszukam forum i pozostałe czeluścia „internetów”.
Tymczasem…
To tyle tytułem przywitania. Cieszę się, że jest takie miejsce, gdzie można zapytać, dostać pomoc, czy wskazówki od bardziej doświadczonych miłośników tematu.
Pozdrawiam Wszystkich,
dukemate