Siemanko wszystkim

Forum znalazłem przypadkowo.
Widzę, że sporo jest tematów, są i te aktualne czyli forum żyje.
To dobrze.
Jako forumowicz z kilkunastoletnim stażem cenie takie miejsca gdzie człowiek może i czegoś się dowiedzieć i miło spędzić czas na rozmowie.
No ale do rzeczy.
Rejestracja na tym forum oraz wstępne zainteresowania stolarskie wzięły się z pewnego rodzaju bezsilności na otaczającą rzeczywistość.
By lepiej zrozumieć o co mi chodzi podam parę przykładów:
Przykład 1Wynajmując wiele lat temu mieszkanie w Krakowie

postanowiłem wywalić rozlatujące się łóżko z dykty (tak nazywam płyty)
Zamarzyło mi się prawdziwe łoże z materacem.
Właściciele mieszkania pojechali do IKEA (sic!) i o mało nie kupili za 1200 takiego sklejkowego potwora.
Wziąłem sprawę we własne ręce - kupiłem ramę łóżka 140x200 za 300 od stolarza przez internet. Do tego dobry materac za 500 i w cenie 800 PLN stałem się właścicielem łóżka z drewna w cenie mniejszej niż płyta z IKEA.
Co więcej to łóżko do dziś stoi na wynajmowanym mieszkaniu.
Takie same łóżko z IKEA używane przez nich rozpadło się po kilku latach. Tym bardziej są do dziś zdziwieni, że mój zakup nada stoi

Tragicznie śmieszne niestety.
Przykład 2Komoda numer 1 i numer 2 kupione w tzw sieciowym sklepie meblowym typu Bodzio and Black red White się rozwala.
Kilka lat użytkowania i w zasadzie szykuje się do wymiany.
W obu przypadkach odpada dno, są odpryski lakieru itp kfiatki.
Komoda moich dziadków ma minimum 50 lat i wygląda jakby opuściła sklep meblowy.
Jest z drewna.
Przykład 3Zamarzyły mi się drewniane regały.
Mam kilka na książki. Chciałbym mieć je na inne rzeczy.
Np na różnego rodzaju pudła, kartony, narzędzia itd.
Metalowe regały tzw narzędziowe kupione w różnych sklepach okazały się totalnym nieporozumieniem.
Brzydkie, byle jak wykonane, uginają się czasami pod ciężarem.
Ostre krawędzie, nawet rdza.
To kolejne wyrzucone pieniądze w błoto.
Regał zbity z desek przez dziadka stoi w piwnicy do dziś i ma się nieźle.
W naiwności swojej przez 2 lata szukałem stolarza który mi zrobi kilka regałów - półek do domu.
A to na przyprawy pod wymiar, a to regał do przechowywania do zabudowy wnęki.
No może by to się i udało, tyle, że mam fanaberię !
Chce z drewna.
Nie z dykty (znaczy płyty wiórowej czy innego HABSa)
Drewno.
Nawet byłem skłonny na dowolne drewno.
Mieszkam w okolicy gdzie kiedyś było setki stolarni.
Takie zagłębie stolarskie.
I co ?
I PSTRO.
Temu się nie chce.
Ten takich "małych" prac nie robi.
Ten nie ma narzędzi bo sprzedał.
Tamten już nie robi w drewnie.
Wielu mi powiedziało, że teraz każdy robi z płyty więc się jeden z drugim pozbył narzędzi do drewna, mają stolarskie narzędzia do płyt, jak chce z płyty to ok, ale z drewna mi regału nie zrobią !
Jest jeszcze odmiana "stolarza" który umawia się na zebranie miary i nie przyjeżdża.
A potem cisza.
Zero telefonu czy sms z "pocałuj mnie w 4 litery mam inne zajęcia niż Twoja szafa".
W zasadzie znam przyczyny owego "ochłodzenia stosunków"
DREWNO.
Gościu chce coś w drewnie.
A więc jako facet z fanaberiami
mam zamiar kupić narzędzie do drewna.
Jakieś drewno (nie wiem jakie - nie znam się, od tego będzie forum

)
Zrobić sobie coś na 50 pojemników z przyprawami (tak lubię gotować

Stół na ogród i jakąś ławkę do siedzenia (chętnie kupię lub zrobię jak mi ktoś pomorze

Stworzyłbym np wiatę do suszenia drewna.
Drewniany kompostownik.
Może drewniane donice.
Półki.
Jakieś regały jak dam radę.
Takie cuś na ogród z dachem co by na łeb nie padało (to się chyba to altana nazywa)
Kilka innych pomysłów też mam.
Nie mam za wiele czasu, nie znam się, nie mam narzędzi.
I to jest jakiś kapitał na początek

Jak mawiał Moryc w Ziemi Obiecanej - "ja nie mam nic, Ty nie masz nic - więc razem mamy tyle by zbudować fabrykę"
A więc witam wszystkich w tej szalonej opowieści