19 Września 2026, 12:32:27 czas Polski

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Sejsmolog

Strony: [1] 2
1
Wiertarki / wkrętarki / Odp: Dedra 7710 - pierwsze wrażenia
« dnia: 01 Grudnia 2016, 20:23:50 czas Polski »
Próbowałeś dodać gniazdo sluchawkowe do Iphonea wiertarką dedry? :)
Wrzucaj filmik!

Hehehe :-)
Nie. To była aluminiowa ramka (osłona na telefon) tylko do innego modelu. Wymiarami pasowała tylko otwór na gniazdo słuchawkowe miała z innej strony i musiałem zrobić nowy.

2
Wiertarki / wkrętarki / Odp: Dedra 7710 - pierwsze wrażenia
« dnia: 30 Listopada 2016, 20:23:34 czas Polski »
Nie mój temat ale pozwolę sobie napisać kilka swoich spostrzeżeń na temat DED7710 i ... nie tylko.
Moja przygoda z Dedrą 7710 trwała kilka dni. Kupiona w jednym z większym sklepów internetowych z narzędziami.
Po złożeniu przyszedł czas na testy. Oczywiście luzy na pinoli były i generalnie tego się spodziewałem. Bicie wiertła niestety też (i to był główny powód zwrotu). O ile można zlikwidować luzy pinoli (oczywiście nie tą śrubką z boku, bo zasadniczo służy wyłącznie do tego, żeby się pionola nie obracała), to samodzielna naprawa futerka, które było nieprecyzyjnie wykonane jest chyba niewykonalna. Samo futerko robiło całkiem dobre wrażenie. Wbrew informacji od samego producenta pozwala mocować wiertła od 1,5 mm (niestety 1mm już nie chwyta). Ale niestety nie było idealnie wycentrowane, przez co każde wiertło miało bicie. Silnik po kilku minutach wiercenia w twardym drewnie forstnerem 35mm z Lidla (NIE POLECAM !!!, komplet był tani ale przy nim najgorsze marketówki to mistrzostwo świata), na najwolniejszych obrotach, grzał się niemiłosiernie i potrzebował kilkunastu minut na chłodzenie. Do tego nie było trudno go zatrzymać! Całkiem możliwe, że połączenie tej lidlowskiej, ciosanej siekierą plasteliny z bardzo twardym drewnem było przyczyną przegrzewania silnika. Z tym mógłbym się pogodzić ale z biciem wiertła już nie. Musiałem bowiem przewiercić aluminiową ramkę ochronną smartfona żeby zrobić otwór pod wtyk słuchawkowy. Ramka baaaaaardzo delikatna. Ramka umieszczona w imadle maszynowym, najpierw 3mm, przewiercenie oczywiście bez problemu. Schody zaczęły się przy rozwiercaniu na 7mm. Bicie wiertła praktycznie uniemożliwia rozwiercenie tak delikatnych materiałów. O mało nie zniszczyłem tej ramki. Skończyło się na piłowaniu iglakiem diamentowym.
Suma summarum wiertarkę odesłałem na podstawie niezgodności towaru z umową. Udało mi się odzyskać pieniądze (po ponad 2 tyg) i już miałem kupić kolejną DED7710 (wierzyłem, że trafił mi się pechowy egzemplarz) kiedy okazało się, że w pobliskim markecie budowlanym jest model DED7708 taniej niż w jakimkolwiek sklepie internetowym. Na stanie były trzy sztuki. Kupiłem, przywiozłem do domu i złożyłem. Duża! Ponad 80 cm wysokości, niemal 40 kg wagi (DED7710 waży 19,5 kg a nie 24kg jak podaje producent!!!). Wszystko solidniejsze niż w mniejszym bracie. Informacyjnie: posiada tuleję na stożek Mores'a, na który dopiero nakłada się futerko, a w komplecie klin do wybijania stożka. DED7710 ma tylko stożek B16 co uniemożliwia bezpośredni montaż wierteł czy frezów ze stożkiem Mores'a. Silnik niby słabszy (450W) ale za to większy. Nie wiem jak to się przekłada na grzanie czy faktyczną moc.
Czas na testy. Do momentu założenia futerka prawie cud malina (oczywiście mały luz na pinoli ale to pikuś). Nie zauważyłem żeby stożek włożony w tuleję miał jakiekolwiek bicie. Futerko (identyczne jak w DED7710) też na pierwszy rzut oka robiło dobre wrażenie. Niestety po założeniu na stożek i wkręceniu wiertła ... PORAŻKA. Bicie takie samo, jak nie nawet odrobinę większe niż w DED7710.
Wkurw. Futerko do ręki, do tego kluczyk, klin i wiertło i do marketu. Zgodzili się na przetestowanie innego futerka. Miałem szczęście trafić na miłego i cierpliwego pana (nie młodzika, co okazało się ważne), który pozwolił mi na założenie do wystawowego egzemplarza i przetestowanie WSZYSTKICH futerek od wiertarek DEDRY jakie mieli na stanie, a także bliźniaczego Nutoola (ten sam chiński producent futerka). Również próbowałem z różnymi stożkami. Co się okazało? Wszystkie miały bicie. Niemal milimetrowe na wiertle 9mm. Rozwiercanie delikatnych materiałów oczywiście jest, delikatnie mówiąc, truuuudne. Pan przyznał się, że pracował kiedyś na wiertarce stołowej i takich rzeczy nie doświadczył. Wiertarkę oddałem do sklepu.
Moje zdanie jest takie: wszystkie "tanie" chińskie wiertarki mają futerka tego samego producenta (jakiś Sang Yo czy podobnie) i to jest przyczyna bicia wiertła. Może wcześniejsze egzemplarze miały inne futerka ale obecnie trzeba mieć niezłego farta, żeby trafić na dobrze wycentrowany egzemplarz.
Kupno dobrego futerka to wydatek rzędu 150zł. To prawie 1/2 ceny DEDRY 7710. Nie wiem czy to dobry pomysł i czy na pewno pomoże.
Jak ktoś NIE będzie potrzebował wiercić w drobnych elementach i delikatnych materiałach będzie raczej z DEDRY zadowolony.

Sorry za ten przydługi opis ale może się to komuś przyda.

3
Dzięki za odpowiedź.
Rozumiem, że mówimy o sklejce 6mm?

4
Bardzo fajna realizacja!
Mam w planie zrobienie takiego wieloczynnościowego stolika, bo to super rozwiązanie.

Jak rozwiązałeś montaż pod blatem różnych narzędzi?
Czy narzędzia montujesz do płytki w blacie (każde narzędzie ma dedykowaną płytkę z mocowaniem do niego)?
Jak gruba jest płytka?

5
bezczelnie wykorzystując przy tym Twoje pomysły

Pomysł nie był mój. W pierwszym poście napisałem, że znalazłem podobny projekt na YT. Tylko ten "skandynawski" styl na prośbę córki nadałem :-)



6
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 18 Listopada 2016, 18:12:15 czas Polski »
Mi też pękł, to rozłupałem do końca i skleiłem na nowo

I chyba tak zrobię - poczekam aż pęknie i się rozpadnie, a potem nowy obuch zrobię :-)

Młotek drewniany Paul Sellers

Dzięki za filmik!

7
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 18 Listopada 2016, 15:10:37 czas Polski »
Robi się w nim skośne  gniazdo i na końcu  trzonka też skośne  zakończenie dopasowane do  gniazda. Trzonek  wkłada sie od strony chwytu ,a on sam się zaklinuje w obuchu

Nie napisałem na początku, ale gniazdo zrobiłem skośne. Przy czy inaczej jak w młotku, gdzie gniazdo jest węższe od strony wkładania trzonka, tak aby wbić z drugiej strony klin. Stwierdziłem, że do pobijaka klina wbijać nie będę, żeby się nie rozleciał a funkcję klina ma spełnić klej. Nie wiem czy dobrym tokiem rozumowania poszedłem :-)

8
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 17 Listopada 2016, 22:07:47 czas Polski »
Byłbym zobowiązany :-)

9
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 17 Listopada 2016, 21:59:07 czas Polski »
Ja mam pobijaki podobnie osadzone  jak kilof .

Tzn jak? Jak siekiera czy młotek? Nie wiem jak się osadza kilofy :-)

10
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 17 Listopada 2016, 21:58:10 czas Polski »
pniaczków czereśni i jabłoni

Co prawda tokarki nie mam, ale jak ktoś na Rodos zetnie takie drzewko to sobie wystrugam :-)

11
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 17 Listopada 2016, 21:56:48 czas Polski »
Zgodnie z prawem Murphy'ego na pewno pęknie w trakcie jakieś pracy, kiedy będzie najbardziej potrzebny :-)

12
Krok po kroku (realizacje własne) / Pobijak ... czyli jak się tego NIE robi
« dnia: 17 Listopada 2016, 21:41:07 czas Polski »
Popełniłem sobie pobijak bukowo - jesionowy.
Z jesionu jest trzonek i nabyłem go w OBI za ok 4,50 zł.
Obuch (czy jak się on nazywa w pobijakach) wyciąłem z kawałka ... bukowego drewna opałowego.
Sezonowane przez rok, do palenia OK. Ale, o czym za chwilę, jednak zbyt wilgotne jako materiał stolarski. I to pomimo przechowywania go w temperaturze pokojowej przez 2 miesiące po sezonowaniu.
Obuch wycinałem na pile stołowej "na oko", jedynie mając w pamięci zdjęcie pobijaka Narexu ze strony dłuta.pl.
Potem wywierciłem owalny otwór do osadzenia trzonka.
Trzonek dopasowałem, przeszlifowałem całość i osadziłem na klej D3.
W tym momencie był błąd nr 1. Dopasowywałem trzonek zawsze jedną stroną (wiecie o co chodzi) do otworu do momentu aż dało się go osadzić na wylot. Oczywiście przy klejeniu pop....m strony i trzonek nie wszedł do końca. Nie dał się również wyjąć. Normalnie go zassało jakoś, bo nawet wybić go nie mogłem a nie chciałem uszkodzić waląc zbyt mocno młotkiem.
Pogodziłem się z tym i pyłu jesionowego po szlifowaniu i kleju zrobiłem "szpachlę", którą wypełniłem brakujące 2 mm.
W tym momencie popełniłem błąd nr 2. "Szpachla" po 12 godzinach nadal nie nadawała się do szlifowania więc wpadłem na genialny pomysł i położyłem pobijak na kaloryferze. Ledwo ciepłym ale jednak cieplejszym od temperatury pokojowej. Następnego dnia moim oczom ukazało się to co na zdjęciu nr 2 :-(
Pęknięcie wzdłuż dłuższej strony obucha po jednej stronie.

I teraz pytanie do Was.
Czy coś da się z tym zrobić, żeby obuch się nie rozleciał? Warto to naprawiać? Jak?
Wymyśliłem sobie, żeby od góry wywiercić dwa otwory i wbić kołki bukowe, które trochę wzmocnią obuch.
A może wkrętami? A potem łby wkrętów zamaskować kołeczkami lub szpachlą.
Ale szczerze mówiąc wątpię w wytrzymałość takiej konstrukcji.

13
Dziękuję :-)

Obdarowanym też się podobał ... na szczęście :-)

14
Czas wstawić zdjęcie ukończonego zegara z tego plastra drewna.
Przednia powierzchnia zeszlifowana na gładko i zaolejowana. Boczne krawędzie polakierowane.
Mam nadzieję, że spodoba się obdarowanym :-)

15
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Drewniany zegar w stulu "skandynawskim" z odpadków
« dnia: 30 Października 2016, 23:25:22 czas Polski »
Jeśli chodzi o drewno to wygląda na owocowe np orzech, jak pachniało przy obróbce?
Twarde czy miękkie?

Bardzo twarde i mocno wysuszone.
Nie pachniało orzechowo. Ale może to przez stopień wysuszenia.
Kolega znalazł ten kawałek w lesie mieszanym i przeleżał u niego kilka lat.
A w kwestii pomysłu ... Muszę narysować/zrobić jakąś symulację. Obawiam się, że koncepcja z mosiężnymi krążkami będzie wyglądać nieco odpustowo :-)
Może wbiję malutkie kołeczki z ciemniejszego drewna (np. nasączę bejcą patyczki do grilla) i zeszlifuję na gładko.

Strony: [1] 2