Cześć, no i potrzebuję pomysłu

Żona powiedziała, robisz te pierdoły to mógłbyś mi zrobić stolik nocny, no to ja na to nie ma problemu

a jednak jest i to już na starcie

Na początku nie wiedziałem z czego zrobić blat. Znalazłem listewkę, która mi z czegoś została, 270 długości, 10 grubości i 30 szerokości.
Postanowiłem ją pociąć w małe klepki, pomalować różnymi bejcami i złożyć.
Stolik nie ma być duży, ma służyć temu by odłożyć na niego butelkę po karmieniu dziecka, pieluchę, chusteczki itp.
Blat wyszedł mi 24/30cm. Klepki nakleiłem na cienką płytę by się dobrze trzymały.
Plan miałem taki by blat odrobinę zwiększyć, oklejając dookoła klepek jeszcze listwę drewnianą, tak by klepki były "zamknięte" w prostokącie.
No i tu klops, okazuje się, że jeden bok (ten u góry zdjęcia) nie jest równy, więc jak przyłożę do niego listewkę to będą szpary.
Możliwości mam kilka i chciałem się Was poradzić, która będzie najbardziej odpowiednia.
1. Mam dremelka, mogę wziąć końcówkę z wałkiem z papierem ściernym i próbować w ten sposób wyrównać bok;
2. Próbować przyciąć piłką ręczną po całości bok;
3. Próbować przyciąć wyrzynarką (ale na 95% będą miał uszczerbienia w klepkach bo nie działa prezycyjnie)
4. Przyciąć go na pilarce stołowej, co wiąże się jak wyżej na 95100% z uszczerbieniami ( przynajmniej wszystko co nią ciąłem do tej pory miało uszczerbienia).
5. Mam stary strug po dziadku, ale jeszcze nim nie pracowałem, nie jest ostry i nie mam też strugnicy by wygodnie spróbować to zrobić.
Na mój gust chyba najbezpieczniej byłoby zrobić piłką ręczną. Choć będzie to mozolna praca efekt chyba najbezpieczniejszy.
Co sądzicie?