4
« dnia: 20 Kwietnia 2017, 13:13:03 czas Polski »
Witam wszystkich.
Podepnę się do tematu by nie zaśmiecać forum.
Planuję budowę szopy/warsztatu do hobbistycznego dłubania w drewnie (niewielka 2.2x 3.4 metra). Chcę kupić pilarkę stołową, która przyda mi się do tego projektu a także do późniejszych prac i projektów w domu (szafka, półki, łóżko dla dziecka itd). Tu pojawia się odwieczny dylemat, co wybrać? Wybór między Bosch PTS 10, Makita MLT 100, Bosch GTS10J i Dewalt DW745 przynajmniej to mieści się w moim budżecie. Przeszukałem forum i internety kilka razy i przeczytałem mnóstwo wątków o MLT100 oraz PTS10 i ich niedoskonałościach. Znalazłem trochę informacji na zagranicznych forach o DW745 niestety prawie nic na polskich, jeszcze gorzej z Boschem GTS10J informacji i opinii jak na lekarstwo.
Cenowo PTS10 kosztuje 372 euro MLT100 i GTS10J 488 euro a DW745 540 euro.
Chodzi mi po głowie cały czas DeWalt za względu na mobilność (nie mam za wiele miejsca) i lepszą precyzję ale jest najdroższy i nie ma softstartu.
Tu pojawia się kilka pytań
Czy jest duża różnica między GTS10J a DW745 (Ma ktoś może tego Boscha) ?
Czy warto dopłacać i czy różnica jakości jest tego warta? Prąd mam pociągnięty z domu więc nie wiem czy nie będzie wywalało bezpieczników za każdym razem jak to odpalę bez softstartu?
Czy moglibyście coś doradzić? Z góry dziekuję