Z racji tego, że Junior rośnie jak na drożdżach i kołyska zaczęła być mu za mała postanowiłem wyszykować mu całkiem nowe wyrko.
Długo zastanawiałem się nad wyborem drewna na to łóżeczko. Bardzo chciałem żeby było to coś całkiem innego i eleganckiego dlatego w pierwszym wyborze padło na orzech włoski. Niestety tutaj ograniczyły mnie znacznie fundusze i orzech okazał się być poza moim zasięgiem

Ostatecznie wybór padł na czereśnie. Dlaczego? A no dlatego, że pierwsze primo - tania, a drugie primo - jakoś niesamowicie wpadła mi w oko. Drewno zamówiłem od Pana Dawida którego wynalazłem na OLX (cena naprawdę dobra a do tego wysyłał drewno kurierem...tak wiem to nie to samo co samemu obejrzeć deche, dotknąć i wybrać ale w sytuacji kiedy najbliższy skład drewna jest 100 km dalej zbyt wielkiego wyjścia nie ma

. Tarcica najgorsza nie była, choć szału też nie było. Część mocno powyginana, część mocno popękana, ale ostatecznie dało się coś z tego zrobić.
Łóżeczko wedle zamierzeń składać się miało z czterech części skręcanych ze sobą. Front i tył razem z nogami i dokręcane do tego boki. Stelaż miał być montowany na dwóch poziomach. Rozmiary musiały być takie aby wyrko wpasowało się w nasz nie za wielki pokój. I tutaj padł pierwszy bubel. Z jakiejś strony zagranicznej wynalazłem rozmiar w którym wysokość łóżeczka miała 100 cm. Tak też zrobiłem. Ze sto razy wszystko liczyłem, mierzyłem i planowałem ale i tak udało mi się część roboty spaprać

Kiedy skręciłem ze sobą cztery części okazało się, że wyro jest zdecydowanie za wysokie dla drugiej połówki. No i godzina czasu w stolarni zastanawiając się jak to przerobić, żeby wyszło ładnie. Ponieważ nic zmyślnego mi do głowy nie przyszło wybrałem najprostsze rozwiązanie...po prostu przyciąłem front

Planowo chciałem zachować naturalny kolor czereśni jednak w trakcie prac okazało się, że racją jest, że czereśnia zielenieje :/ Ta zieleń trochę spaprała moje plany więc postanowiłem poszukać alternatywy w postaci bejcy. Po długich negocjacjach z NAJWYŻSZĄ IZBĄ KONTROLI (czyt. żoną) padło na kolor KASZTAN. Kupiłem więć rustikalną bejce w kolorze wskazanym na bejca-bartek.pl. Swoją drogą czy ktoś z was kiedyś używał i może się podzielić doświadczeniem? Przemalowałem łóżeczko raz. Hmmm wydało mi się za jasno więc pierdyknąłem drugi raz. Efekt? Zapomniałem, że jak na całość nałożę lakier to kolor jeszcze bardziej ściemnieje

Mimo wszystko nie wyszło najgorzej...
Podsumowując - mimo paru sporych baboli projekt uważam za udany. Łóżeczko wygląda naprawdę ekstra w tym drewnie, w tym kolorze i połysku lakieru. Jestem mega zadowolony, że całość wygląda naprawdę solidnie i mam nadzieje, że i wnuków doczeka. A jeżeli chodzi o odczucia po pracy z czereśnią? Cóż to był nasz pierwszy raz razem ale myślę, że poradziliśmy sobie całkiem dobrze. Świetnie się tnie, łatwo się pracuje, nie pęka nie strzela w trakcie roboty, do tego wygląda naprawdę rewelacyjnie i jest tania! Z bardziej uciążliwych rzeczy to fakt, że jest strasznie nie równa przez co wymagała sporego heblowania a i sporo materiału wylądowało w piecu ze względu na jej zakrzywienia. No i zapach. Nie wiem czy to tylko moja tarcica ale ta czereśnia przy cięciu ma niesamowicie nieprzyjemny zapach :/
Poniżej załączam kilka fotek z fazy produkcji wyrka oraz kilka gotowej już sztuki na swoim miejscu. Kolegów po fachu proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę gdyż była to moja pierwsza przygoda z takim projektem

P.S. Czy ktoś z was ma już jakieś doświadczenie z pracy z czereśnia? Możecie powiedzieć coś więcej na temat tego jak się sprawuje? Zastanawia mnie jej niska cena, czy wynika z tego, że czereśnia jest nietrwała lub ma jakiś inny bubel?