1
Pilarki / Pilarka stołowa - twarde drewno... mlt 100 vs pts 10, czy warto gts 10xc?
« dnia: 28 Grudnia 2017, 19:50:02 czas Polski »
Hej!
Kompletuję sprzęt do mojej pracowni, przyszedł czas na własną pilarkę stołową.
Pracę jaką będę wykonywać można nazwać hobbystyczną, maszyna nie będzie przeciążana, nadmiernie eksploatowana.
Chciałbym jednak mieć możliwość pracy z twardym drewnem, egzotycznym itd. Głównie lite drewno, nie płyty itd.
Jestem świadom, że do pewnej kwoty nie ma co liczyć na wiele... Dla mnie po cięciu 1mm nie stanowi problemu, a rant i tak będę obrabiać (szlifować, strugać itp.)
Przeczytałem wątki ww pił plus Ryobi 1800G.
Na początku byłem nastawiony na inwestycję w gts 10xc, ale i tam pojawiło się kilka wątpliwości (nie skalibrowana, posiadająca luzy, znacznie wyższa cena).
W dużo tańszych mlt 100 i pts 10 dużo było o ich wadach i jestem większości świadom, ale nie znalazłem wystarczającego potwierdzenia w ich zaletach, możliwościach, stąd moje pytania:
Przyjmując, że cięcie poprzeczne schodzi na drugi plan - luzy na wózkach, nawet w dużo droższej gts 10xc. Skupiając się głównie na cięciu wzdłużnym:
-Czy np mlt 100/ pts10 poradzi sobie z twardym drewnem w grubości około 4 cm?
-Na nie modyfikowanej przykładnicy jak dużo może "uciekać" z wymiaru?
Do tej pory pracowałem na Makita 2704 i przykładnica równoległa spisywała się bardzo dobrze, ale na miękkim drewnie i przy cięciach nie wymagających dużej precyzji. Moje subiektywne odczucia kierują mnie bardziej w stronę makity niż boscha, którego źle wspominam.
Czytałem dalej i przyszło pytanie czy jest sens inwestować, jeżeli precyzję zaoferują mi dopiero formatówki w jeszcze wyższej cenie i większej wielkości (moje miejsce pracy to pokój ok 4x4m.).
-Jeżeli wzmocnię prowadnicę (ściski, jakaś blokada odchyłu) to czy może Ryobi 1800 przy cięciu nie będzie gorzej iść niż dwie droższe konkurentki?
Dzięki wszystkim za odpowiedzi i rady. Pozdrawiam Maciek R.
Kompletuję sprzęt do mojej pracowni, przyszedł czas na własną pilarkę stołową.

Pracę jaką będę wykonywać można nazwać hobbystyczną, maszyna nie będzie przeciążana, nadmiernie eksploatowana.
Chciałbym jednak mieć możliwość pracy z twardym drewnem, egzotycznym itd. Głównie lite drewno, nie płyty itd.
Jestem świadom, że do pewnej kwoty nie ma co liczyć na wiele... Dla mnie po cięciu 1mm nie stanowi problemu, a rant i tak będę obrabiać (szlifować, strugać itp.)
Przeczytałem wątki ww pił plus Ryobi 1800G.
Na początku byłem nastawiony na inwestycję w gts 10xc, ale i tam pojawiło się kilka wątpliwości (nie skalibrowana, posiadająca luzy, znacznie wyższa cena).
W dużo tańszych mlt 100 i pts 10 dużo było o ich wadach i jestem większości świadom, ale nie znalazłem wystarczającego potwierdzenia w ich zaletach, możliwościach, stąd moje pytania:
Przyjmując, że cięcie poprzeczne schodzi na drugi plan - luzy na wózkach, nawet w dużo droższej gts 10xc. Skupiając się głównie na cięciu wzdłużnym:
-Czy np mlt 100/ pts10 poradzi sobie z twardym drewnem w grubości około 4 cm?
-Na nie modyfikowanej przykładnicy jak dużo może "uciekać" z wymiaru?
Do tej pory pracowałem na Makita 2704 i przykładnica równoległa spisywała się bardzo dobrze, ale na miękkim drewnie i przy cięciach nie wymagających dużej precyzji. Moje subiektywne odczucia kierują mnie bardziej w stronę makity niż boscha, którego źle wspominam.
Czytałem dalej i przyszło pytanie czy jest sens inwestować, jeżeli precyzję zaoferują mi dopiero formatówki w jeszcze wyższej cenie i większej wielkości (moje miejsce pracy to pokój ok 4x4m.).
-Jeżeli wzmocnię prowadnicę (ściski, jakaś blokada odchyłu) to czy może Ryobi 1800 przy cięciu nie będzie gorzej iść niż dwie droższe konkurentki?
Dzięki wszystkim za odpowiedzi i rady. Pozdrawiam Maciek R.