1
Inne / Odp: Elektronarzędzia nowe marketowe vs używane markowe
« dnia: 09 Lutego 2018, 19:56:59 czas Polski »
Z serii "urzekła mnie twoja historia". Pierwsze elektronarzędzie, to wiertarka Black&Decker z udarem. Kupiona ok. 30 lat temu w Składnicy Harcerskiej, razem z przystawkami - pilarką tarczową i wyrzynarką. To było cudo, 520W, dwa biegi, no i "udar". Wiertarka nadal działa. Ale kupiona w Makro chińska "frezarka" chodziła tylko 22 minuty. Pierwsza seria MacAllister w początkach obecności Castoramy - frezarka, szlifierka taśmowa i szlifierka mimośrodowa - działają od 15 - 16 lat. Wyrzynarka Kress - 15 lat. Wyrzynarka "srebrny" Einhell - 15 lat. Szlifierka oscylacyjna zwykły Eihell - 15 lat. Wiertarka kolumnowa, marketowa Hanseatic - 13 lat. Od kilku lat stawiam na Makitę. Zacny sprzęt dla amatora-hobbysty. Istotne są "ostrza" - tarcze Makita, Freud, CMT; frezy CMT; przyzwoite, szlifowane wiertła, itd, itp. Wszystkie te narzędzia nigdy nie nawaliły. Mam jeszcze Celmę PRCr 10/6 II L (prezent z 1998r.) - nie do zajechania. Ostatnio rozebrałem na części, wyczyściłem b. dokładnie, wymieniłem smar. Praktycznie brak śladów zużycia na trybikach. Zmieniłem jedynie uchwyt (oryginalny od początku miał bicie), na samozaciskowy Corona Premium.