Kwiecień 07, 2020, 21:15:07 pm

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tobek dnia Dzisiaj o 19:40:25 »
Ok a co z tym sadolinem a który środek konkretnie chodzi, bo poszperałem trochę w internecie i z tego co widzę to opinie ma średnie.. i ciekawi mnie jeszcze ten olej do drewna? Stosował ktoś, ktoś coś może powiedzieć na ten temat?
2
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lirorobert dnia Dzisiaj o 19:10:11 »
Możesz zbić skrzynię aby zmieścił się w nim element, wyłóż folią. Włuż drewno do środka i polewaj środkiem. Do oporu.
Przed malowaniem końcowym poczekaj kilka tygodni.

3
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tobek dnia Dzisiaj o 19:01:00 »
Przymiarki.
4
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tobek dnia Dzisiaj o 18:53:28 »
Zanużeniowo odpada.. za duży gabaryt, 3m x ok 35cm. 2 lata temu robiłem altanę ogrodową (podobny gabaryt) i szczeliny malowałem natryskowo i jest ok, tyle że altana ma swój cień - dach a zauważyłem że właśnie impregnaty które dotychczas używałem nie lubią słońca.. A co do sadolinu to chodzi dokładnie o co, o impregnat? Myślałem jeszcze nad olejem np. firmy altax.. ładnie pokazują na reklamach ale jak jest naprawdę.. (?) Dodam że nigdy nie olejowałem także niewiem jaką to ma trwałość..
5
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lirorobert dnia Kwiecień 06, 2020, 22:21:35 pm »
Pomalowanie za pomocą pędzla takiego drewna (popękanego) nie wystarczy.
Musisz je zabezpieczyć zanużeniowo aby środek wniknął w szpary. Po wyschnięciu zbuduj konstrukcję, poczekaj z miesiąc i dopiero pomaluj końcowym wykończeniem. Pierwsza warstwa rozcieńczonym lekko środkiem a druga już nie.
Wszystkie środki jednej firmy.
Ja polecam Sadolin.
6
Krok po kroku (realizacje własne) / Huśtawka ogrodowa
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tobek dnia Kwiecień 06, 2020, 19:58:38 pm »
Witam! W tym tygodniu bedę brał się za robienie huśtawki ze sosny (okorowana i wyszlifowana). Drewno wyciąłem na początku zeszłego roku, ładnie już przeschło i trochę popękało. Niewiem czym to malować żeby wytzrymało parę ładnych lat.. Poprzednią huśtawkę malowałem drewno chronem lub vidaronem i w ogóle nie jestem zadowolony bo po 6latach spruchniała..
7
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kuń dnia Kwiecień 01, 2020, 23:47:23 pm »
Cała stolarnia jak i stoły wyglądają jak z planu bajki sąsiedzi...….i tak chwilami były klecone, podparte szczotką, przywiązane sznurkiem:)  no ale czego chcieć więcej, właśnie jestem na etapie pokazywania synowi odcinków sąsiadów, obydwoje mamy ubaw.

a jak patero misy? wstępnie  zachęcająco mi to wygląda szczególnie ładny rysunek drewna , kombinuje żeby zaolejować te patery-misy na ciepło olejem kokosowym, macie jakiś lepsze podpowiedzi?
8
Krok po kroku (realizacje własne) / Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez mizun dnia Kwiecień 01, 2020, 22:30:39 pm »
potwierdzam
9
Grunt że służą.
10
Krok po kroku (realizacje własne) / coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez kuń dnia Kwiecień 01, 2020, 01:08:31 am »
Połączenie radosnej twórczości, konieczności i cięcia kosztów.
Stoły są mi potrzebne na sezon, sierpień na kilka dni -będą to stoły handlowe -ale przykryte czymkolwiek więc drewna i konstrukcji nie widać, mają stać, i się nie przewrócić, miały być możliwe łatwe w transporcie i w codziennym składaniu po handlu.
miały być tanie.
Materiał: palety, byle czyste bo mniej roboty i byle nie popękane.
Z jednej małej palety da się wyrzeźbić  blat - dechy wzdłużne - wraz z deskami  przykręconymi od dolnej strony dla ustabilizowania całości.
mały stół ma 100 /58 cm  -blat-  a po rozstawieniu blat stoi na wysokości około 75cm.
Duży stół zrobiony z większej palety ma 180 cm / 80m cm i blat stoi na wysokości około 72 cm
Nogi klejone wikolem plus po jednym  gwoździu dla pewności:) na każdym połączeniu.
Całość po rozłożeniu ustabilizowana jest poprzeczką by się nogi nie rozjechały-na razie wersja robocza, poprzeczka będzie dłuższa i zakończona kostkami by całość była stabilniejsza
nogi zrobiłem z przeciętych na pół desek kupionych w najzwyklejszym składzie budowlanym ,decha 14 lub 15 cm szerokości .
Robione na szybko z czegokolwiek ,byle  za free i na miejscu:)
żadnego równania krawędzi między deskami ,żadnego klejenia połączeń -poza podklejeniem desek łączących poszczególne dechy blatu od spodu .
Na upartego można to robić i poćwiczyć sobie samą ideę, technikę wykonania blatu, można zobaczyć jakie mogą pojawić się problemy  -np. jak ściskamy blat tzn dociskamy poszczególne deski do siebie by je przykręcić do pozostałych to lepiej nie przesadzać :) bo się mogą pięknie łukowato ułożyć jak się ich nie wyrówna porządnie albo zapomni o takim drobiazgu. :) ale szlifierką się to wyrówna:)
Jak w temacie stoły  z byle czego ,byle szybko zrobić i mieć spokój ,będzie ładniejsza pogoda to pociągnę je rozcieńczonym pokostem  a później niech sobie schną i śmierdzą na dworze ,jak wyschną to pociągnę docelowym pokostem na ciepło i będzie na lata ,prędzej drewno się wytrze niż pokost wodę puści:)

Dodałem jeszcze fotki 1 etapu robienia mis -pater, zwał jak zwał, z głogu , zamocowałem nieco eksperymentalnie czyli zaparłem o  namiastkę imadła a docisnąłem deską umocowaną ściskami
, na moje potrzeby działa i się sprawdza więc na razie nie będę robił płyty z kołkami choć tak się pewnie powinno mocować materiał.

Imadło jakie zastosowałem to najtańsze jakie znalazłem-jakiś Magnuson z castoramy.

trzeba było przykleić pręty prowadzące bo przy normalnej robocie potrafiły się poluzować odkręcić -zaznaczyłem  to na czerwono.
oraz nawierciłem tyle otworów ile się dało by przykręcić deskę dociskającą.
Jest to namiastka imadła ale musiałem szybko i tanio kupić. 
Kiedy rozkręcone jest na maksimum to element który jest odsunięty od stołu obniża się względem prawidłowego położenia o jakieś 1cm więc sporo, trochę ratuje sprawę podłożenie pod pręty prowadzące blach stalowych i przykręcenie ich od dołu do stołu by niejako podpierały te pręty i pręty się po nich ślizgają i nie opuszczają tak bardzo .

Patery- misy na razie wstępnie zrobione  tarczą na fllexa- łańcuchową - przerażające narzędzie ale robi robotę.
Wybiorę  jeszcze miejscami ,następnie cięcie krawędzi na skośnym blacie na pile taśmowej ,plus szlif ściernicami lamelkowymi albo dyskami z włókniny ściernej-tzw włosy afro amerykanina:)

Całość : stolarnia ,stół, i robota ro radosna i bałaganiarska twórczość, no cóż...ten typ tak ma i tyle:) osoby z umiłowaniem  porządku przepraszam za to co w tle widać, ciągle cos tam na strychu przerabiam itp. teraz jednocześnie dłubanie w drewnie i szlifowanie bursztynu :)
Strony: [1] 2 3 ... 10