po czym stwierdzić że suszarnia przy tartaku jest dobra czy - nikogo nie obrażając
- do niczego?
Najczesciej to kretyni ktorzy sie reklamuja ze maja suszarnie a ich suszarnia wyglada calkiem jak wiata trzymajaca sie na 4 slupach...
W srodku nawalone desek i kantowek od groma, przelozone sa odpadami z kora i pewnie robalem. Do tego kurz, syf, kila, gazety, stara baba.
Wywalenie kapusty na prozniaka to potezny pieniadz. Wez taka wanne powiedzmy 10mb x 2m wysokosc i 2m szerokosc

za to mozna kupic juz jakas inna machine. Jednak najczesciej wlasciciele z tartakow ktore znam w 100% maja gdzies maszyny i schna sobie deski, debowe, bukowe, sosna, itp ciapniete w jakis szopach gdzie kornik ma raj na ziemi... a co do ziemi to oczywiscie deski pieprzniete na golutka ziemie.
Do tartaku mozna jechac po swiezaki ale nie po wyschniete, bo to co przynajmniej u mnie w tartakach sprzedaja jako wyschniete to wola o pomste do nieba. Dechy poskrecane, z kora, polowa uwalona blotem, a ceny chca za to kosmiczne

np 3000 za wyschnietego deba 35mm - oczywiscie nie ma co z nimi dyskutowac bo "jest wyschniete i chuj", miernik maja w oczach i oni po prostu to wiedza.
Dla porownania gdzie w skladzie drewna mam to co chce, w ilosciach prawie jakie chcesz i kolesie za wyschnietego deba chca ponad 1000 mniej.
Deski proste praktycznie, stala wilgotnosc, zero swiatla slonecznego, budynek na pustakach izolowany z 2 strona plytami pianowymi. Zero robactwa, zero kory. Nawet dechy nie sa spekane a ladnie przesuszone.
Po za tym maja 2 magazyny. Jeden to wstepnego schniecia a drugi do koncowego w ktorym material lezakuje. Ponoc wlasciciel ma jeszcze 2 duzo wieksze magazyny gdzie jak potna na wymiary popularne i pozbeda sie kory to tez w druetapowym procesie rodzinne drewno jest suszone i przechowywane.
AAAAAAA i maja taka duza cysterne, tylko zamiast z gory jest otwierana z tylu. Do tego podpiete agregaty i na 24 godziny jest wkladany material.
kilku etapowo robia suszenie wstepne w tym. Male cisnienie, przerwa, wieksze cisnienie, przerwa i duze cisnienie, potem idzie na pierwszy magazyn a po okolo miesiacu na drugi. To tak w duzym skrocie to wyglada.
Maja takze swiezaki i podobnie na 24 godziny daja do cysterny i drastycznie spada wilgotnosc ale drewno nie peka. Swiezaki po takiej operacji leza pod chmurka, osloniete agrowloknina zeby za duzo robactwa po tym nie chodzilo. Tak odbiera klient po 1-3 dniach od zamowienia. Koszt nie mam zielonego pojecia ale moge dopytac jesli ktos chce. Ja zawsze kupowalem gotowe bo nie duzo drozej a pewne mialem.
Po takich operacjach nawet seki nie wylaza i nie wyskakuja przy obrobce. Wiec mysle ze chyba po tym poznac dobrych kolesi od suszenia. Drewno nie peka, nie zmienia koloru, itp ja widze same plusy za ktore oczywiscie trzeba zaplacic.