Witam, po dłuższej nieobecności.
W ostatnim czasie dojechała do mnie upragniona boazeria świerkowa

.
Także powoli popołudniami/wieczorami zacząłem ocieplać.
Niestety nie pomyślałem o tym wcześniej, bo mogłem rozłożyć membrane paroprzepuszczalną jeszcze przed montażem deski elewacyjnej z zewnątrz, a tak musiałem wycinać kawałki i wykładać między słupami. Na to poszła wełna w płytach 10cm i folia paroizolacyjna.
W międzyczasie w garażu zabrałem się za impregnowanie i malowanie boazerii.
Powiem szczerze, że po pierwszym zanurzeniu pędzla w lakierobejcy sadolin extra bylem rozczarowany, myślałem, że pomalowanie co prawda prawie 100m2 desek pójdzie trochę szybciej, a tu kicha...

.
Okazało się, że malowanie ww lakierobejcą jest dość uciążliwe, przez jej dość gęstą konsystencje dość uporczywe jest jej równomierne nałożenie na powierzchni całej deski. Ale jednak mimo trudności efekt na koniec po wyschnięciu jest naprawdę super.
I tak powoli zacząłem przybijać pomalowane deski na pierwszą ścianę.
Na następną ścianę poszły już deski nie malowane z prostej przyczyny,malowanie pojedynczych desek było dość uciążliwe i czasochłonne i stwierdziłem, że malowanie ich na ścianie będzie wygodniejsze i szybsze.
I tak już dwie ściany mam skończone, pozostały jeszcze dwie, skosy i sufit. A niestety czasu na to coraz mniej
