23 Czerwca 2026, 22:29:37 czas Polski

Autor Wątek: Pracownia Chaczinsa - czyli mysia nora!  (Przeczytany 2864 razy)

kwita

  • Gość
Odp: Pracownia Chaczinsa - czyli mysia nora!
« Odpowiedź #15 dnia: 26 Grudnia 2017, 15:44:17 czas Polski »
Też planuję zanieść komputer pełnowymiarowy do warsztatu bo mam, stoi i zawadza w pokoju z komputerem ;). Zamknę go w szafce, zamontuję wentylator z tyłu do wyrzucania ciepłego powietrza a na wlocie dam włókninę filtrująca. Nie jest to jakiś demon prędkości więc nie będzie gorąco, a pdf czy forum, muzykę i youtube odtworzy.
Najważniejsze, że kolega ma zadowolenie z pracy, tworzy sam i go to cieszy :) tak jak mnie.
Dobrze, że warsztaty nie za duże, bo jak się łóżko zmieści to czasem nie chce się wracać :)

Chaczins

  • Gość
Odp: Pracownia Chaczinsa - czyli mysia nora!
« Odpowiedź #16 dnia: 26 Grudnia 2017, 23:58:22 czas Polski »
Dziś udało mi się zamontować okład imadla. Nie miałem odpowiedniej wielkości wiertła lub otwornicy na śrubę trapezowa 24 (imadlo York polecane przez kolegów na forum) więc trochę trzeba było popracować długość po nawierceniu. Niestety jako że okład jest dość duży a imadlo zamontowałem nisko pod rama blatu, duży kawalek wystaje ponad chwyt imadła i ma ono tendencje do lekkiego nagięcia się przy mocnym skręceniu. Jednak od czegoś muszę zacząć więc zostaje jak jest - a mając już należycie przygotowane miejsce pracy, będę myślał jak usprawnić ten drobny mankament. Z resztą odgięcie się okładu nie jest wielkie i mieści się w granicach rozsądku.

Kolejna fotka to ogólny rzut na kącik roboczy który ogarniam. Pod blatem mam zamiar stworzyć zabudowę na drewno i materiał, może także jakieś szuflady. Boje się jednak aby nie stały się składowiskiem rzeczy wszelakich...na pewno pod blat trafi odkurzacz z wyprowadzeniem do góry. Chętnie przyjmę sugestie, ciekawe doświadczenia apropos zabudowy pod warsztatem.

Kolejna fotka to kilka sklejek 10mm do kolejnych realizacji warsztatowych. Jestem pod wrażeniem tego materiału, jak wygodnie i szybko się go obrabia. Brak struga (kupiłem stanleya czwórkę i musiałem zwrócić z powodu wady) wyklucza zabawę z drewnem i tarcitarcia, bo strugarki też brak. Muszę mieć coś płaskiego więc. A że ta sklejkę mam w dobrej cenie...to korzystam.

Ostatnie - drugą ściana warsztatu i moje antyczne chinczyki. Szlifierka, ukośnica połączona z blatem na górze, oraz mała taśmowa. Niestety sprzęt jakości dramatycznej, jednak korzystam z tego co miałem w garazach po dziadkach, wujkach, ojcach, znajomych i kuzynach. Obecnie nie używam niczego prócz szlifierki (no i farelka :-D ), bo jak widać ta część warsztatu jest jeszcze niezagospodarowana - i w tym syfie ciężko bezpiecznie operować maszynami. Do ogarnięcia blaty robocze, zabudowa na dole, oraz drewno z palet do wydania na opał. Jak ktoś z Łodzi i chce sobie przygarnąć, zapraszam. Oddam też szafke spod blatu, a na niej kolejne paletowe deski na opał (oznaki grzyba / syfu)

Co do komputera - też nie zamierzam tam grać, aby jakoś super się grzał. Chyba zrobię mu pudełko z jakiegoś MDFu z wiatrakiem wydechowym jak tu koledzy pisali, oraz filtrem przy poborze powietrza i tyle. Pochodzi ile będzie mógł, najwyżej będę raz na tydzień odkurzał go aby dłużej pociągnął :-)

Plany na najbliższy czas - bench-dog oraz zabudowa pod blatem, uprzątnięcie narzędzi po lewo od blatu oraz wreszcie jakiś pierwszy projekt użytkowy dla rodziny aby nie marudzili że całe dnie w warsztacie, a efektów brak :-)