Naostrzyłem nóż, przeszlifowałem styk noża z odchylakiem, ale praktycznie nic się nie zmieniło. Wiem już że problem tkwi w tym, że wióry wpadają pod odchylak (styk noża z odchylakiem). Oba elementy po przeszlifowaniu naprawdę dobrze do siebie dolegają. Wydaje mi się że klin nie dociska dobrze odchylaka i stąd ten problem. W momencie gdy wbiłem klin bardzo głęboko, w miejscu styku nie wchodziły żadne wióry, ale był on tak nisko że strugane drewno nie mogło wydostać się na zewnątrz.
Teraz już wiem czemu ręczne strugi są takie drogie... Chyba spróbuję zwrócić ten strug i kupić coś ze średniej półki...
Jaki strug (ok. 300 zł) moglibyście mi polecić na początek? Potrzebuję struga do końcowej obróbki drewna (wygładzenie, ostateczne wyrównanie powierzchni).