Od kilku lat jakby odeszli od marki Casto na rzecz typowego chinola MacAlister.
Niektóre rzeczy Casto były zupełnie przyzwoite, a w szczególności leżały mi akcesoria malarskie.
Jedną tarczę Casto też miałem i była OK, dopóki teść nie przypalił i się zwichrowała.
Wiadomo, że produkcja dla takich sieci pod markę własną jakość nie będzie odpowiadała oryginalnemu Globusowi, ale za takie pieniądze można kupić i zobaczyć co warta.