Hej.
Zaglądam już na forum od jakiegoś czasu, ale w końcu wypadałoby się "ujawnić".
Moja przygoda z drewnem zaczęła się niedawno. Raczej z potrzeby, trzeba było zrobić kompostownik

ale spodobało mi się, potrzeb jest więcej ( skrzynie na roślinki, stół, ławy do ogrodu, drzwiczki do skrytki, altana w przyszłości... kurde, teraz robienie w drewnie jest rozwiązaniem na każdy problem

).
Na razie nie mam warsztatu, raczej miejsce w piwnicy, które stopniowo będę na warsztat przerabiał (na razie strasznie nierówna powierzchnia, trzeba ogarnąć zasilaniie itp).
Z narzędzi puki co posiadam:
marketową płatnicę
piłę japońską Ryobę Stanleya
combo piła stołowa/ukośnica z Jula
szlifierkę oscylacyjną macteka
wkrętartkę Ferm
jakieś marketowe ściski
strug z Jula (zakupiony po lekturze forum)
parę dłut marketowych (nadają się chyba tylko do otwierania farby)
Postanowiłem, że na razie dosyć, muszę się wziąć za konstrukcję stołu warsztatowego na którym mógłbym sobie porządnie postrugać.
Mam alergię na gwoździe