Na takie długie gniazda i tak potrzeba użyć prowadnicy i wtedy tylko przesuwasz maszynę wzdłuż. Do tego podświetlenie nie jest takie potrzebne.
Co do odciągu, to sam musisz zdecydować, na ile jest ci potrzebny.
O Hitachi ja coś pisałem, bo ją mam. Tej przystawki do odciągu nie kupowałem, bo nie potrzebuje i też nie jest tania. Poza tym trzeba ją przymocować dwoma śrubami. W mojej starej Metabo OF 10 jest do dużo lepiej zrobione poprzez zintegrowany mimośród.
Oryginalna prowadnica równoległa do Hitachi jest wprawdzie solidna, ale brakuje jej wszelkiej możliwości nastawiania. Kiedyś miałem okazje tanio kupić prowadnice do Makity i po zmianie prętów świetnie pasuje.
Takie głębokie gniazda wykonuje się raczej na dwa razy, a nie całą głębokość na raz. Sam frez i maszyna dałyby może radę, ale problem jest z wiórami, które trudno wyssać z takiej głębokości. Więc taki otwór na 8mm zrobisz każdym frezem palcowym o średnicy 8mm. Jeżeli krawędzie po frezowaniu nie będą wystarczająco ładne, to można wypróbować frez ze skośnymi ostrzami.
Z tymi frezarkami to jest tak, że dopiero po półrocznej pracy na jakiejś tam wie się, jaką by się chciało. A po jakimś tam czasie, tak czy tak ma się dwie frezezarki. Dlatego jeżeli ktoś nie wie jaką ma kupić to często mówie żeby kupić coś niedrogiego, na tym trochę popracować i wyprecyzować wymagania. Ta pierwsza niech sobie zostanie i zawsze się jeszcze przyda, a przy kupnie tej drugiej nie będzie już wątpliwości. W takim wypadku zwróciłbym uwagę na taką Wuber, tylko nigdzie nie udało mi się znaleźć zdjęcia zacisku, a od tego uzależniałbym, czy może tak, czy nie.
Jeszcze jedno do tej Hitachi: tam nie ma pokrętła, którym można nastawiać głębokość. Trzeba pracować z ogranicznikiem. Jeżeli ci to nie przeszkadza, to bierz.