29 Kwietnia 2026, 15:11:18 czas Polski

Autor Wątek: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów  (Przeczytany 1988 razy)

Offline kuń

Połączenie radosnej twórczości, konieczności i cięcia kosztów.
Stoły są mi potrzebne na sezon, sierpień na kilka dni -będą to stoły handlowe -ale przykryte czymkolwiek więc drewna i konstrukcji nie widać, mają stać, i się nie przewrócić, miały być możliwe łatwe w transporcie i w codziennym składaniu po handlu.
miały być tanie.
Materiał: palety, byle czyste bo mniej roboty i byle nie popękane.
Z jednej małej palety da się wyrzeźbić  blat - dechy wzdłużne - wraz z deskami  przykręconymi od dolnej strony dla ustabilizowania całości.
mały stół ma 100 /58 cm  -blat-  a po rozstawieniu blat stoi na wysokości około 75cm.
Duży stół zrobiony z większej palety ma 180 cm / 80m cm i blat stoi na wysokości około 72 cm
Nogi klejone wikolem plus po jednym  gwoździu dla pewności:) na każdym połączeniu.
Całość po rozłożeniu ustabilizowana jest poprzeczką by się nogi nie rozjechały-na razie wersja robocza, poprzeczka będzie dłuższa i zakończona kostkami by całość była stabilniejsza
nogi zrobiłem z przeciętych na pół desek kupionych w najzwyklejszym składzie budowlanym ,decha 14 lub 15 cm szerokości .
Robione na szybko z czegokolwiek ,byle  za free i na miejscu:)
żadnego równania krawędzi między deskami ,żadnego klejenia połączeń -poza podklejeniem desek łączących poszczególne dechy blatu od spodu .
Na upartego można to robić i poćwiczyć sobie samą ideę, technikę wykonania blatu, można zobaczyć jakie mogą pojawić się problemy  -np. jak ściskamy blat tzn dociskamy poszczególne deski do siebie by je przykręcić do pozostałych to lepiej nie przesadzać :) bo się mogą pięknie łukowato ułożyć jak się ich nie wyrówna porządnie albo zapomni o takim drobiazgu. :) ale szlifierką się to wyrówna:)
Jak w temacie stoły  z byle czego ,byle szybko zrobić i mieć spokój ,będzie ładniejsza pogoda to pociągnę je rozcieńczonym pokostem  a później niech sobie schną i śmierdzą na dworze ,jak wyschną to pociągnę docelowym pokostem na ciepło i będzie na lata ,prędzej drewno się wytrze niż pokost wodę puści:)

Dodałem jeszcze fotki 1 etapu robienia mis -pater, zwał jak zwał, z głogu , zamocowałem nieco eksperymentalnie czyli zaparłem o  namiastkę imadła a docisnąłem deską umocowaną ściskami
, na moje potrzeby działa i się sprawdza więc na razie nie będę robił płyty z kołkami choć tak się pewnie powinno mocować materiał.

Imadło jakie zastosowałem to najtańsze jakie znalazłem-jakiś Magnuson z castoramy.

trzeba było przykleić pręty prowadzące bo przy normalnej robocie potrafiły się poluzować odkręcić -zaznaczyłem  to na czerwono.
oraz nawierciłem tyle otworów ile się dało by przykręcić deskę dociskającą.
Jest to namiastka imadła ale musiałem szybko i tanio kupić. 
Kiedy rozkręcone jest na maksimum to element który jest odsunięty od stołu obniża się względem prawidłowego położenia o jakieś 1cm więc sporo, trochę ratuje sprawę podłożenie pod pręty prowadzące blach stalowych i przykręcenie ich od dołu do stołu by niejako podpierały te pręty i pręty się po nich ślizgają i nie opuszczają tak bardzo .

Patery- misy na razie wstępnie zrobione  tarczą na fllexa- łańcuchową - przerażające narzędzie ale robi robotę.
Wybiorę  jeszcze miejscami ,następnie cięcie krawędzi na skośnym blacie na pile taśmowej ,plus szlif ściernicami lamelkowymi albo dyskami z włókniny ściernej-tzw włosy afro amerykanina:)

Całość : stolarnia ,stół, i robota ro radosna i bałaganiarska twórczość, no cóż...ten typ tak ma i tyle:) osoby z umiłowaniem  porządku przepraszam za to co w tle widać, ciągle cos tam na strychu przerabiam itp. teraz jednocześnie dłubanie w drewnie i szlifowanie bursztynu :)

Offline Lirorobert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 7720
  • Ocena +9/-0
  • View Gallery
    • Zobacz profil
    • Lirorobert
Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Odpowiedź #1 dnia: 01 Kwietnia 2020, 01:17:47 czas Polski »
Grunt że służą.

Offline mizun

Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Kwietnia 2020, 22:30:39 czas Polski »
potwierdzam

Offline kuń

Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Odpowiedź #3 dnia: 01 Kwietnia 2020, 23:47:23 czas Polski »
Cała stolarnia jak i stoły wyglądają jak z planu bajki sąsiedzi...….i tak chwilami były klecone, podparte szczotką, przywiązane sznurkiem:)  no ale czego chcieć więcej, właśnie jestem na etapie pokazywania synowi odcinków sąsiadów, obydwoje mamy ubaw.

a jak patero misy? wstępnie  zachęcająco mi to wygląda szczególnie ładny rysunek drewna , kombinuje żeby zaolejować te patery-misy na ciepło olejem kokosowym, macie jakiś lepsze podpowiedzi?

Offline Rafalski

Odp: coś z niczego przy użyciu prawie niczego czyli radosna twórczość z odpadów
« Odpowiedź #4 dnia: 14 Maja 2020, 18:20:44 czas Polski »

Co do samego tematu: ja do tej pory też w większej ilości używam materiału z odzysku. Tylko na jedno łóżko byłem zmuszony kupić kilka kantówek.  Tak więc popieram takie wykożystywanie materiału, aczkolwiek palety to nie mój świat.