01 Lipca 2026, 04:17:05 czas Polski

Autor Wątek: Zydelek dla mamy.  (Przeczytany 3957 razy)

meridox

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Grudnia 2016, 14:14:09 czas Polski »
niby tylko stołek a mi się super wykonanie podoba :)

Dentarg

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #16 dnia: 10 Grudnia 2016, 23:21:51 czas Polski »
Trochę musiałem poeksperymentować na odpadach.

A potem wyciąłem sobie cienkie paski z azobe na kliny, które będą kontrastować z bukiem nóg.

Azobe jest jak negatyw buku. W buku promienie rdzeniowe (medullary rays) są ciemne na białym tle, w azobe odwrotnie.

Ogólnie praca z twardym drewnem bardzo mi się podoba ... fakt, że czasem ciężko coś obrobić, ale drewno jest dużo bardziej przewidywalne niż łuszczący się modrzew czy miękka jak kostka mydła sosna.

Dentarg

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Grudnia 2016, 00:31:37 czas Polski »
Dziś był wielki dzień wklejania nóg. Niestety planowane wyjście do warsztatu o 11, odbyło się o 20:30. Więc wszystko w pośpiechu :(.
Kliny doszlifowałem na wymiar (szerokość), a potem jeszcze przerobiłem tak, żeby był klin, no i tutaj chyba mały błąd (przez pośpiech), bo nie ścieniowałem całej wysokości klina, a tylko jakieś 5mm, przez co kliny przy wbijaniu się połamały :(. Na szczeście połamały się jak już trochę klina siedziało, więc mam nadzieję, że nie będzie żadnej dziury po wyrównaniu nóg, do powierzchni siedziska.
To azobe wydawało się bardzo twarde i wytrzymałe, ale jak było wbijane w buka, to się poddało i rozwarstwiło, może wbijałem też za małym młoteczkiem (mała powierzchnia).

Samo wbijanie klinów to pikuś, bo mimo, że nogi były dość dobrze dopasowane, to co się wbiło jedną, to 3 inne uciekały :). Potem wziąłem się na sposób, żeby ściskami wsuwać, ale z racji tego, ze nogi są pod kątem 75st, to cieżko było złapać pojedynczą nogę ściskiem.

Dopiero potem mnie olśniło, i zrobiłem finalnie jak na pierwszej fotce. Tym sposobem, żadna noga nie uciekała, i wszystkie były wklejone tak, że dolna krawędź byłą równoległa do podłoża. Człowiek uczy się przez całe życie, wcześniej zawsze wklejałem "nogi" pod katem 90st.

Zobaczymy jak wyschnie jak z wytrzymałością tych połączeń, bo jeden klin to ma wklejone ~7mm, z czego 2-3 jeszcze odejdą po zeszlifowaniu czopów na równo z siedziskiem :(.

Offline burchov

Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #18 dnia: 12 Grudnia 2016, 00:50:56 czas Polski »
wg mnie sam klej zrobi odpowiednią powierzchnię styku, a te kliny to dodatkowy wspomagacz, oczywiście bezdyskusyjną sprawą jest ich wizualny + do wykonania. wątek śledzę od początku i tylko zazdroszczę wykonania :)

Dentarg

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #19 dnia: 12 Grudnia 2016, 23:24:49 czas Polski »
Skleiło się. Trzyma chyba dobrze, moje 85kg jak stanąłem wytrzymuje bez problemu.

Ale niestety jak dla mnie nie wyszło najlepiej. Nie jest jakoś koszmarnie, ale w kliny nie rozparły się wszędzie na oczekiwanym poziomie. I są widoczne przerwy we wpustach (najszersza myślę, że ma ok 0,3 mm). Niestety pośpiech nie sprzyja dobrej robocie :(.

Po za tym wizualnie lepiej wyglądałyby szersze kliny (ze 2 razy szersze), tak to słabo widać rysunek drewna, no i rysunek buku mocno wyróżnia się przez to, że jest to sztorc włókien. Może najlepiej wyglądałoby to jakby nogi były całe z czegoś ciemnego, chociaż pomysł z klinami ciągle mi się pdooba.

Proporcje moim zdaniem też nie są najlepsze, szczególnie jak patrzy się z przodu. Bo nogi są za blisko siebie, przez co jak by siąść na krawędzi, to można nawet spaść ze stołeczka. Bałem się, że większy rozstaw rozerwie siedzisko (bo było z końca deski i było tam już sporo pęknięć - odpadł złamałem ręką).

Za to bocznie proprocje są idealne (nie chwaląc się :)).

Jeszcze zastanawiam się, czy górną krawędź zaokrąglić takim samy ćwierćwałkiem jak dolną, czy mniejszym. Chyba zacznę od mniejszego i jak będzie to wyglądało słabo to zejdę do takiego jak na dole (1/2 cala)

Pozostaje wyszlifować, a potem olejowanie. Może na koniec pójdzie jeszcze wosk (zależy co będzie po olejowaniu).

Dentarg

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #20 dnia: 13 Grudnia 2016, 23:40:50 czas Polski »
Dziś finisz. Góra zaokrąglona półwałkiem 1/2 cala, bo 6mm wyglądało słabo. Wszystko wyszlifowane do 240. Odkurzone i gotowe do olejowania.

Dentarg

  • Gość
Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #21 dnia: 13 Grudnia 2016, 23:45:13 czas Polski »
A tu po nałożeniu 2 warstw oleju tungowego.
Lubie olejowanie, bo daje satynowe wykończenie. Trochę buk żółto wygląda, ale siedzisko IMHO rewelacja ;).

Ogólnie jestem zadowolony, wpadło nowe doświadczenie. Dzięki pile stołowej, w końcu wszystkie płaszczyzny są do siebie prostopadłe!
Troche niedociągnięć jest, ale ....

Offline maniek7

Odp: Zydelek dla mamy.
« Odpowiedź #22 dnia: 14 Grudnia 2016, 00:19:07 czas Polski »
Dentarg super robota, po zdjęciach widać że stołek wytrzyma kilka pokoleń, naprawdę solidna konstrukcja.