zanim się dostąpi zaszczytu używania japońskich.
No to pojechałeś, aż ciary po plecach.

O jakim zaszczycie piszesz? Że japońskie, to kosmiczne? Boskie?

Narzędzie, jak narzędzie. Każdego trzeba się nauczyć i tyle.
Poza tym, jaki można mieć problem z "drewniakiem" (obojętnie z którego miejsca na ziemi)? Płaska stopa, ostry nóż i tyle. To nie żelazny z kilkunastoma elementami i kilkoma ustawieniami.
A wracając do pierwszego wpisu...
Nie pozbywałbym się na stałe grubościówki. Chyba, że faktycznie ręczna obróbka będzie Twoim hobby. Ale z doświadczenia wiem, że przyjdzie czas, że jest potrzeba zrobienia czegoś szybciej / więcej. Wtedy zapłaczesz za maszyną.
