Normalnie wal ze zgłoszeniem tak jak ja zrobiłem i nikt ci niczego potem nie zarzuci. Trzymaj się tylko wymiaru 35m2 i odległości od granic działek sąsiednich żeby potem nikt się nie przypieprzył że masz 30 cm za blisko płotu. Mało tego. Możesz sobie spokojnie zrobić na tej działce szambo-dostałem w maju pozwolenie na budowę szamba przy budynku gospodarczym.
Jak masz kilometr do domu to problem wody ci odpada bo do picia możesz sobie przynieść (tfu wodę? Jak zwierzęta?) piwko a do spuszczania wody w kiblu i mycia garów spokojnie wystarczy ci deszczówka. Jak masz trochę oleju we łbie i zdolności manualnych to spokojnie dasz sobie radę. Ja mam dwie beczki 200 litrowe podłączone do rynien i deszczówki wystarcza mojej starej do podlewania ogródka. Po co płacić (co prawda grosze-ale zawsze) za wodę z wodociągu. Jak się uprzesz to za małe pieniądze możesz sobie wbić abisynkę albo wywiercić studnię-tu już większy koszt. Z doświadczenia wiem że żaden gaz i prąd nie będzie ci potrzebny. Ciepła woda? Malujesz beczkę na czarno i stawiasz w nasłonecznionym miejscu. Obiad? Mam w domku kuchenkę elektryczną ale ani razu nie była użyta. Po to się jeździ na wakacje żeby się nażreć na cały rok grillowanej albo pieczonej w ognisku kiełbasy i kaszanki. Mało tego. Mam zrobioną z klinkieru grillowędzarnię więc po wędliny do pobliskiego mięsnego też nie chodzę. W pobliżu jest jezioro a wędzony węgorz albo szczupak to jest po prostu petarda w gębie. Pizzy z pieca chlebowego jak spróbujesz w życiu nie pójdziesz więcej do pizzerii, o własnym chlebie nie wspomnę. Warzywa na surówkę rosną same, co roku mamy tyle dyni, cebuli, ziemniaków, truskawek i owoców że robimy słoiki albo rozdajemy po rodzinie. Kurde zgłodniałem

Niech już będzie wiosna.