Na początku chciałem się usprawiedliwić bo już raz próbowałem się przedstawić ale niestety nadmiar obowiązków i szpital w domu trochę to opóżnił.A więc z zawodu jestem kucharzem ale z drewnem mam do czynienia od dzieciństwa ponieważ w latach powojennych mój dziadek miał stolarnię aż do połowy lat 90-tych.Całość przejął wujek który wszystko sprzedał jak byłem za granicą.Mi się ostała potężna heblarka na siłę no i że wyprowadziłem się na wieś i lubię pomajsterkować (zwłaszcza w drewnie)to dokupiłem trochę sprzętu i strugam rózne rzeczy od sześciu lat,najpierw dla siebie potem dla znajomych no i zainteresowanie wzrosło więc i sprzęt mam za cieniutki żeby przyspieszyć.Robię donice ogrodowe,leżaki,pergole,półki,budy.Ze sprzętu mam wspomnianą heblarkę,ukośnicę.frezarkę górnowrzecionową Bort,małą pilarkę Dedry(niestety zbyt małą),wiertarki,szlifierkę taśmową chińczyka i kątówkę makity.Moim obecnym problemem jest teraz zakup grubościówki i pilarki tylko tyle już tego przeczytałem że zgłupiałem.Z pilarek widzę że wygrywa Bosch 10xc,nie wiem jaką grubościówkę wybrać w przyzwoitej kwocie,chociaż kuszą mnie maszyny wielofunkcyjne ale niektórzy mówią że maszyna do wszystkiego to i do niczego.Więżby dachowej docinał nie będę a teraz pracuję w materiale nie grubszym niż 10 cm.Bardzo będę wdzięczny gdyby mnie ktoś ukierunkował.Pozdrawiam.