Witam,
Mam problem z 'wygładzeniem' krawędzi deseczek tak żeby idealnie do siebie przystawały.
O co dokładnie chodzi...
W rzemiosło stolarskie zagłębiam się z zainteresowania od około miesiąca. Jako pierwsze zadanie postanowiłem zbudować proste pudełko na przybory biurowe.
Pudełko będzie z płyty HDF. Mam dużą płytę z której odmierzam poszczególne ścianki. Wycinam je wyrzynarką.
I tutaj zaczynają się schody. O ile na wymiar płyty są dobrze docięte (np. chce 5x5 to wychodzi 5x5) o tyle 'wysokość ścianek' (nie wiem czy to dobre określenie 5 cm długości x 5 szerokości + wysokość, mam nadzieje że jest to zrozumiałe).
W praktyce wygląda to tak że jak chce przykleić taką ściankę do podstawki to jest ona nachylona pod pewnym kątem lub widać 'prześwity' na styku obu ścianek (naprawdę mam nadzieję że zrozumiecie o co mi chodzi

)
Co zrobic w takim przypadku, żeby obie krawędzie idealnie przystawały? Mi przyszło do głowy, że można by je spiłować kostką szlifierską, albo zaopatrzyć się w końców do wiertarki frezujące drewno. Co o tym myślicie? A może jest jakiś inny sposób?
Pozdrawiam,
Somm