To na podkład zostaje mi tylko olej?
Jak dasz olej, to będziesz musiał cały czas i regularnie olejem zasuwać, bo nic innego Ci się na to nie przyjmie, chyba, że lakiery na bazie oleju. Olej daje piękne efekty i doskonale zabezpiecza przed wszelkimi czynnikami, ale wymaga częstego odswieżania - co najmniej raz na rok. Jeżeli masz czas i chęć inwestowania, to możesz olejować, a nawet woskować. Zwróć tylko uwagę, żeby olej był wchłanialny, bo inaczej będzie brudził ręce. Są jeszcze bejce i lakiery na bazie oleju (patrz wyżej - np. ZAR), do których używasz benzyny jako rozpuszczalnika. Zaproponowałem ZAR bo ich skład jest na tyle uniwersalny, że nie będzie problemu z renowacją przy użyciu innego lakieru (po zmatowieniu). Ja naprawdę nie kombinowałbym i użył zwykłej ale dobrej lakierobejcy lub samego lakieru, jeżeli ma być naturalny efekt, po wczesniejszym zaimpregnowaniu.
Podsumowując: jeżeli drewno nie jest wystawione na beposrednie działanie słońca, to możesz używać wszystkiego, co Ci się podoba (lakierobejce, bejce+lakier, olej, olej barwiący, wosk, bejca+wosk ...). Jeżeli drewno ma być wyeksponowane na słońce, to żaden lakier (lakierobejca) nie wytrzyma na drewnie dłużej niż 3-4 lata, chociaż można eksperymentować z wieloskładnikowymi lakierami jachtowymi. Lakier będzie się łuszczył na słońcu (mówie tu o ekstremalnej wystawie południowej bez osłony). Na robaki i grzyby zabezpieczeniem jest impregnat, na wodę i słońce-warstwa końcowa (lakier, wosk, olej itp,)