23 Kwietnia 2026, 22:08:05 czas Polski

Autor Wątek: Regeneracja akumulatora wkrętarki  (Przeczytany 8986 razy)

Offline krzyś48

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #30 dnia: 26 Kwietnia 2016, 09:16:07 czas Polski »
I tu masz rację >:( choć niechętnie ,ale zgodę się z tobą :o ;D
Przepraszam, gamoń ze mnie, zmyliła mnie ta pierwsza fotka z baterią aku.(i jeszcze poprawiałem kolegę) ::)
Będę się starał czytać uważnie :)
Co nie zmienia faktu do czego się odniosłem,czyli pierwszej fotki :-\ 
I tytułu wątku,,Regeneracja akumulatora wkrętarki"
A te oryginalne aku.(od wkrętarki) to całkiem padnięte ???
I jeszcze mam jedno pytanko do kolegów-jak łączycie akumulatorki(lutujecie czy inaczej)
Czytałem że lutując można uszkodzić aku. :-\
Pozdrawiam :)
« Ostatnia zmiana: 26 Kwietnia 2016, 09:27:02 czas Polski wysłana przez krzyś48 »

Offline 91az

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #31 dnia: 26 Kwietnia 2016, 10:30:12 czas Polski »
Ogniwa w zestawach są zgrzewane na połączeniach (punktowy impuls wyładowczy) specjalnymi urządzeniami zapobiegającymi wzrostowi temperatury ogniwa (wysoka temperatura ogniwa = zniszczenie ogniwa i problemy z bezpieczeństwem zwłaszcza z ogniwami Li-Jon, Li-Poli, Ni-Cd podobnie).
 
Akumulatory żelowe (kwasowe) tzw "kostki" maja większą pojemność cieplną, ale też nie jest to zalecane (lutowanie), a jeśli już to z zastosowaniem zabezpieczenia w postaci odprowadzenia ciepła z lutowanego styku (np dobrze dociśnięte kombinerki/kleszczyki pomiędzy punktem lutu a ogniwem/obudową akumulatora). Tutaj polecam połączenia z wsuwkami połączeniowymi z nasuniętą osłoną (np z koszulki temokurczliwej). Takie połączenie łatwo zdemontować, a straty na styku są pomijalnie małe. Przy dobrze dobranych wsuwkach (praktycznie każdy sklep z częściami samochodowymi ma kilka rozmiarów na stanie - można dobrać). Jeśli już takie stosować do elektronarzędzi to dobrze jest umieścić aku. w dodatkowej obudowie (tworzywo sztuczne/metalowa puszka z mocowaniem akumulatora, otwory wentylacyjne) co pozwoli wykonać dodatkowe zabezpieczenie przed mechanicznym rozłączeniem obwodu i zabezpieczy akumulator przed przypadkowym zwarciem (przypadek przysłowiowego kluczyka na zaciskach).

W przypadku akumulatorów kwasowych "samochodowych" o pojemności 30Ah i więcej, ze stykami w kształcie walca lutowanie mija się z celem - duża pojemność cieplna powoduje, że w gę wchodzi "lut-lampa" gazowa co może się skończyć źle dla akumulatora. Tutaj klemy zaciskowe sprawdzają się bardzo dobrze.

Offline aramis44

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #32 dnia: 26 Kwietnia 2016, 14:21:28 czas Polski »
W przypadku akumulatorów kwasowych "samochodowych" [...] gę wchodzi "lut-lampa"
Ała... Bolce w alumulatorze samochodowym są ołowiane, więc mają temperaturę topnienia około 300 stopni (cyna - około 230-250). Niemożliwością byłoby trafienie z temperaturą tak, żeby cyna płynęła a słupek aku nie. Więc jeśli lubicie swoje aku, Dzieci, nie próbujcie tego w domu!
(tak 91az, widzę że ty też odradzasz takie wyczyny)

Ogniwa w pakiecie można w domowych warunkach polutować, trzeba po prostu uważać. Najlepiej niedużą transformatorówką, wtedy jeszcze trudniej coś przegrzać. No i do pocynowania ogniw i tych fikuśnych taśm które je łączą z doświadczenia polecam stosowanie pasty lutowniczej do instalacji wodnych na rurkach miedzianych. Moja jest bezołowiowa do instalacji wody pitnej, ale zawiera chyba jakieś dodatki trawiące, bo pokrywa powierzchnię dużo łatwiej niż zwykła cyna z topnikiem. Po posmarowaniu nie wymaga długiego grzania (topi się niemal natychmiast) i ładnie "łapie" się powierzchni z których normalna cyna z topnikiem (w drucie) po prostu spływa.
Mówi się, że doświadczenie przychodzi z wiekiem.
Szkoda że często jest to wieko trumny...

Offline jacekmt10

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #33 dnia: 26 Kwietnia 2016, 14:59:22 czas Polski »
A jak z przewodnością elektryczną w takim "hydraulicznym" lucie?
W hydraulice chodzi o szczelność.

Offline 91az

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #34 dnia: 26 Kwietnia 2016, 15:20:39 czas Polski »
polecam stosowanie pasty lutowniczej do instalacji wodnych

Auć. Styki "bateryjek" korodują po jakimś czasie z taką pastą wokół lutu. Czyszczenie nic nie zmieni, a płukanie alkoholem izopropylowym też niewiele daje : wewnątrz lutu lubią zostać nisze z pastą i porobione. Dlatego zgrzewanie ogniw jest takie popularne.

Co do lut-lampy  człowiek próbuje być dowcipny i tak wychodzi ;-) W najczarniejszym śnie nie przyśniłoby mi się zbliżać ze źródłem ognia do akumulatora. Jakiegokolwiek. To jest dla mnie tak nieprawdopodobne, że wydawało mi się absurdalne i być może dowcipne. Ale fakt, życie potrafi zaskoczyć, więc:


Dzieci i dorośli, nie próbujcie tego w jakimkolwiek miejscu !


 

Offline krzyś48

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #35 dnia: 26 Kwietnia 2016, 16:02:22 czas Polski »
Auć. Styki "bateryjek" korodują po jakimś czasie z taką pastą wokół lutu
Proszę podać jaki to czas!!!!

No to był lekki żarcik,ale na poważnie czy to nie będzie dłużej, zanim coś znowu nie padnie ???
Czasami podchodzimy jak do jeża, ostrożnie ,niby tak ma być ,ale z drugiej strony to nie rusz nie dotykaj,a najlepiej kup nowe-nie przekonuje mnie.
Jak do tej pory ,najlepszy pomysł na lutowanie to z pastą o ile tak jak kolega pisze dobrze(szybko) się nią pobiela.
Oryginalnie to są chyba ,zgrzewane punktowo.
 

Offline 91az

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #36 dnia: 26 Kwietnia 2016, 22:14:31 czas Polski »
Rekordzista pękł w blaszaku po 30 dniach pracy (zestaw aku. 6 x R6 800 mAh w przenośnej "latarni" marki ZSRR), pastylki Ni-Cd z wkrętarki a'la prowork/praktiker (próbowałem regenerować puszkę 12 V) przeżarło po 3 miesiącach.

Luty robiłem taśmą cynowo-ołowiową dla wędkarzy (niska temperatura topnienia - zapalniczka dawała radę, chwytało lutownicą transformatorową po sekundzie ) oraz pastą lutowniczą do pobielenia,  - jakiś wynalazek z lat PRL - genialny w trudnych lutach (tam gdzie kalafonia się poddawała). Skutek był taki jak opisałem. Wyleczyłem się z takich samoróbek po tym jak musiałem czyścić z elektrolitu puszkę do wkrętarki (pod zestaw zgrzanych pastylek za 50 zł z alledrogo).

Offline aramis44

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #37 dnia: 27 Kwietnia 2016, 07:30:41 czas Polski »
Styki "bateryjek" korodują po jakimś czasie z taką pastą wokół lutu.
No i patrz, znowu czegoś nowego się nauczyłem :) Dzięki za info.
Ale dla uściślenia - zeżarło same ogniwa, czy te łączące je blaszki (z nierdzewki czy czegoś podobnego) też? Bo ja użyłem jej do pobielenia tych właśnie blaszek (i końcówek przewodu 2x4) kiedy przerabiałem wkrętarkę na zasilanie kablem z aku samochodowego.

W sumie ta moja pasta to produkt współczesny przeznaczony do instalacji wody pitnej (potrzebowałem takiego "do kontaktu z żywnością"), więc nie powinien zostawiać po sobie żadnych chemikaliów. Ale zobaczymy, na próbę pobielę tą moją pastą jedno padnięte ogniwo i zobaczymy co się będzie działo.

A jak z przewodnością elektryczną w takim "hydraulicznym" lucie?
W hydraulice chodzi o szczelność.
Pasta ma skład 97Sn 3Cu.
Mówi się, że doświadczenie przychodzi z wiekiem.
Szkoda że często jest to wieko trumny...

Offline 91az

Odp: Regeneracja akumulatora wkrętarki
« Odpowiedź #38 dnia: 27 Kwietnia 2016, 23:35:34 czas Polski »
Na ogniwach R6 odpadły luty z fragmentem styku - wyglądało jak mosiądz, ale głowy nie dam. Bez rozszczelnienia ogniw.
Pastylki: cieniutka blaszka obudowy, też nie doktoryzowałem się ze składu metalu - srebrno-szara z zewnątrz, łapało lut cynowo-ołowiowy więc raczej nie chrom. Kilka akumulatorów z zestawu z moimi lutami niestety rozszczelniło się i elektrolit wypełzł na zewnątrz zalewając i niszcząc pozostałe (zwarcie ogniw). Szczęście, że zauważyłem przed ładowaniem (prostacki prostowniczek z zestawu wkrętaki bez zabezpieczeń przeciążenowych).