10 Maja 2026, 20:02:19 czas Polski

Autor Wątek: Stoliki nocne z pni brzozowych  (Przeczytany 4736 razy)

Offline nabuch

Odp: Stoliki nocne z pni brzozowych
« Odpowiedź #15 dnia: 26 Kwietnia 2016, 18:26:42 czas Polski »
Ja rzuciłem pół roku temu deski brzozowe i końce popękały a już miałem malować(nie chciało mi się). Jak miałbym coś takiego robić to:
Na pewno pomalowałbym końce lub to co z nich zostanie  w trakcie projektu bo w obecnej formie 100% popękają.
Uciąłbym z tego samego kawałka 2 lub 3   plastry na wypadek jednak gdyby coś pękło ...zawsze można coś przetoczyć i wkleić
Chyba spróbowałbym je  wydrążyć żeby zmniejszyć powierzchnie tak żeby to odparowało szybciej . W   takim kawałku wróżę długuugie schnięcie. Nawet wydrążone to malowałbym niektóre części żeby zapobiegać pękaniu.
O korze pozostawionej nawet nie ma co wspominać bo spleśnieje a robaki zrobią resztę....
Tak w ogóle to może lepiej poszukać czegoś już suchego a nie walczyć ze świeżym materiałem .
Pozdrawiam Nabuch

Offline Wolak.es

Odp: Stoliki nocne z pni brzozowych
« Odpowiedź #16 dnia: 27 Kwietnia 2016, 21:45:19 czas Polski »
Suszenie takiego pnia trochę potrwa ;)
Jak zdejmiesz korę to trochę przyśpieszy ten proces. No i staraj się trzymać go na jakiejś podkładce, żeby wietrzenie było bardziej efektywne.
A jak będziesz chciał żeby stolik miał teksturę kory, to zawszę będziesz mógł taką teksturę wykonać - wystarczy piła spalinowa :)

Offline pgrzegorz

Odp: Stoliki nocne z pni brzozowych
« Odpowiedź #17 dnia: 27 Kwietnia 2016, 22:02:01 czas Polski »
Panowie mówicie o wypalaniu. Ciekawi mnie jak w takim mokrym drewnie rozpalić ognisko. Kolego poszukaj innych pieńków może nawet inny gatunek drzewa. Szukaj coś co leży już jakiś czas. Najlepiej pojechać pod wiejski sklepik i  popytać miejscowej braci. Czasami ludziska trzymają po kilka lat drewno w całych pniach.

Offline Rizer

Odp: Stoliki nocne z pni brzozowych
« Odpowiedź #18 dnia: 27 Kwietnia 2016, 23:13:23 czas Polski »
Jak trzeba z tych pieńków to ja bym zrobił tak:
1. Obdarł z kory żeby sie robactwo nie zalęgło
2. Zamalował końce farbką aby wolniej i równiej schło.
Alternatywnie zostawił bez zamalowywania końców bo jak popęka to też może ładnie wyglądać.
Lepiej nie suszyć drewna w pełnym słońcu. Ważny za to jest dobry przewiew a więc w kącie pokoju lepiej niech nie stoi :)
,,Dla człowieka który ma tylko młotek, wszystko zaczyna wyglądać jak gwóźdź"
                                                                Abraham Maslow

Offline Kubanos

Odp: Stoliki nocne z pni brzozowych
« Odpowiedź #19 dnia: 03 Czerwca 2016, 11:11:38 czas Polski »
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze - dla laika jest to nieoceniona pomoc. Pieńki leżą okorowane na europalecie - końców nie zamalowałem, myślę, że pęknięcia mogą fajnie wyglądać. Waga pieńków zmniejszyła się znacznie, nadal jednak są bardzo ciężkie (trudno mi oszacować utratę wagi, może 20%?).

Dziękuję wszystkim za rady dotyczące zdobycia nowego materiału - rozważę to przy kolejnym pomyśle (też dookołapieńkowym). Na chwilę obecną przyzwyczailiśmy się z żoną do tych dwóch klocków i nie ma mowy żeby je wyrzucać.

Poniżej zdjęcia, będę informował jak bardzo spękały za jakiś czas. Pozdrawiam.