Sporo filmików na YT jest o robieniu desek (można się czegoś dowiedzieć i nauczyć).
Dużo już było powiedziane w wątku poprzednim, na konkurencyjnych forach też pare ciekawych dyskusji jest.
90% desek jakie spotkałem jest z buku (takich sklepowych), wydaje mi się, że widziałem też lipowe. Mnóstwo jest teraz desek z bambusa, ale to trawa, i raczej nie opłaca się takiej robić samemu patrząc na ceny chińskich.
Dąb jak ktoś już pisał nie nadaje się ze względu na garbniki. Sosna (i większość iglastych) ze względu na żywicę i na to, że jest za miekka (paznokciem się rysuje). Deski z dębu widziałem w sklepach, ale wyglądały jak zrobione z klejonki na schody czy blaty. Wydaje mi się, że po prostu ktoś kto się nie znał stworzył taki twór i tyle, nie można się też sugerować zawsze tym co jest w sklepach (chyba że miały chemicznie usunięte garbniki).
Nie polecam też CISU!!! - ale to chyba każdy wie.
Ogólnie to twarde drewna nie zawierające trujących substancji, takie które mają małe tendencje do pracowania. Czyli teoretycznie buk się nie nadaje, bo mocno pracuje. Moja deska z buku (1 kawałek, nie klejona) jest spękana z każdej strony wzdłuż włókiem.
A co do kleju to wszędzie zalecany jest taki, który ma atest do kontaktu z żywnością. Conajmniej D3, ale D4 myślę, że byłby lepszy.
Ja czekam na piłę stołową i zrobię sobię deskę ale taką, której powierzchnia robocza to końce włokien. Pewnie z buku, bo nic innego u mnie nie ma do kupienia. Ew. może rozważę jeszcze jakiegoś egzotyka, żeby zrobić deskę w kratkę (szachownica).
Na finish olej kokosowy (bo podobno nie jełczeje).
Ogólnie są to raczej wytyczne, których warto przestrzegać, ale jak w poprzednim wątku było widać, niektórzy myją deski w zmywarkach (drewno chłonie chemię), olejują kujawskim (to bardzo znana praktyka, spotkałem się mnóstwo razy, że ktoś taki olej jadalny polecał na konserwację deski).