c.d. zaczyna nabierać wszystko takiego wymiaru, jaki chcę powoli osiągnać.
Wczoraj odebrałem kozę - piecyk, który został zamontowany w części "stolarskiej" garażu
Pozostał jeszcze zakup w ciuchlandzie jakichkolwiek kotar, które zostaną zamocowane do sufitu, co pozwoli mi wyizolować część przeznaczoną na samochód no i przede wszystkim sprawi że mniej potrzeba będzie drewna do ogrzania mniejszej części
Kolega znalazł gdzieś w starociach stary strug chyba po ojcu - jakiś record no 4, więc postanowiłem go troszkę doprowadzić do stanu używalności

Póki co stopa została prawie oczyszczona (przecierałem na 100-120-240-600-1200-2000 i 2500) ale niestety nie udało mi się zrobić takiego lusterka jak przy staley'u. do wyprowadzenia została tak - rączki oraz sam nóż. Będę miał okazję pobawić się przyrządem do ostrzenia no-name z dluta.pl