Przeczytałem Akwa. Jedno BARDZO WAŻNE nie zostało w tamtym wątku poruszone. Mnóstwo ludzi pomaga komuś nie czekając na poklask lub reklame. I jak najbardziej się z tym zgadzam. Ale zgodzić się też musicie, że organizując jakąś akcje po prostu więcej ludzi się dołącza. Ja pomagam, Ty pomagasz ale jest jeszcze ktoś kto też chce ale
1)nie wie gdzie, co i jak
2)"eee tam. Moje 10 zł. nic nie wniesie"
3)"dobra. Jutro już na pewno poszukam komu pomóc.
O to właśnie chodzi w "głośnych" akcjach. Nie o poklask ale o możliwość wciągnięcia darczyńców którzy patrz powyższe punkty.