W końcu podjąłem decyzję o zakupieniu pierwszej strugarko-grubościówki (jeżdżenie co chwila do znajomego stolarza znudziło mnie

) wybór padł na stomanę ADM 320.
Maszyna przyjechała wczoraj i no własnie:
- posuw przekładnicy wygląda jak by był używany z 5 lat co najmniej
- rysy na samej przekładnicy (wskazujące na jej użytkowanie)
- Sam psów jest za szeroki i nie wchodzi pomiędzy blaski mocujące do przekładnicy
- zaschnięte trociny pod nożami
- zaschnięte trociny ( czy co innego) na łbach śrub blatowych przy nożach
- Samo malowanie jest fatalne jakby to robił ktoś na "kolanie" , farba w kilku miejscach odpada , widoczne jest również że tam gdzie odpadła była malowana ponownie, są niewielkie ślady farby na elementach na których nie powinny być tak jak by maszyna była malowana po złożeniu (nie jestem pewien czy tak fabryka je wykonuje )
- Brak instrukcji w języku polskim to już najmniejszy szczegół.
Ogólnie rzecz biorąc wygląda na to że maszyna była używana.
To moja pierwsza maszyna tego typu i pytanie do Was a w szczególności do posiadaczy stomany czy moje obawy są uzasadnine? Jakie jest wasze doświadczenie z tymi maszynami?