Witajcie, od razu może wyjaśnię co nieco. Mogłoby się wydawać, że w taniej wiertarce nie ma czego oceniać, jest tania i tyle, sam myślałem wcześniej nad zakupem jakiejś porządniejszej dedykowanej do moich potrzeb, stawiałem na bezudarową DWT, ale ojciec wpadł do Lerła, zobaczył tą w promocji za stówkę i kupił. Dużo jest osób, które szukają jakiejś wiertarki do domu, jakiejś taniej, i niezłej. Czy ta się do tego nadaje? Zerknijmy.

Wiertarka była w foliowej torbie i pudełku, bez walizki, oprócz wiertarki w pudle znalazłem ogranicznik głębokości i instrukcję obsługi (po niemiecku). Nie uważam brak kufra za wadę, wręcz przeciwnie można teraz kupić jakąś skrzynkę narzędziową i zmieścić w niej nie tylko wiertarkę, ale i mnóstwo akcesoriów do niej, jakieś frezy, wiertła, talerze szlifierskie itp.

Wygląda dość przyzwoicie.

Po bliższych oględzinach zauważyłem, że połówki obudowy nie są zbyt dobrze spasowane, nad włącznikiem jest duża szpara.

Obudowa jest ergonomiczna, dobrze leży w łapach, po zdjęciu pionowej przedniej rączki krzywizna obudowy dobrze pasuje do dłoni, gumowane miękkie wykończenie dodatkowo poprawia uchwyt narzędzia.

Włącznik ma dość twardą sprężynę, ale da się przywyknąć, płynnie się go wciska, pokrętłem reguluje się jego skok, blokada włączenia jest dla mnie wprost idealna, leży pod zgięciem kciuka, nawet palca podnosić nie muszę, żeby ją włączyć. Blokuje się tylko na prawych obrotach, na lewych włącznik wchodzi płycej i blokadka nie zaskakuje. Przełącznik obrotów 2- pozycyjny, bez blokady, chodzi lekko, ale wyczuwalnie, adekwatnie do siły kciuka i palca wskazującego.

Przełącznik udaru chodzi ciężej, przy przełączeniu głośno klika. Dzięki moletowaniu nawet jak już się napcha brudu do środka nie powinno być z przełączaniem.

Przednia rączka ma ząbek, który wchodzi w koronkę obudowy. Można ją ustawić w 12 pozycjach. Zanika płynność regulacji kąta, ale przydatne to jest przy ustawianiu długości ogranicznika wiercenia, bo trzeba poluzować uchwyt, żeby go przesunąć. Można swobodnie ustawić długość, a rękojeść się nie obróci.

Nie trzeba się obawiać, że przy wierceniu ogranicznik się odsunie do tyłu. Trzyma się bardzo mocno.

Uchwyt wiertarski trzyma wiertła dosyć mocno, pewnie temu że jest nowy, ale solidnie nie wygląda. Ma za to pewien bajer. Po zbliżeniu do siebie dwóch części uchwytu blokuje się możliwość odkręcania. Nie zwiększa to siły trzymania, po prostu nie można go wtedy odkręcić. Do czego można tego używać nie mam pojęcia, ale grunt, że jest. Aha, no i oczywiście ta szara tylna część uchwytu jest plastikowa.


Podobno ma ona 720W mocy. W poniedziałek wepnę się amperomierzem i na pełnych obrotach to sprawdzę. Co do liczby obrotów, to nie mam pojęcia, kręci się szybko. Moment obrotowy za to jest podejrzany. Bez używania zbyt dużej siły da się zatrzymać ją w ręku na pełnych obrotach. Stąd moje podejrzenia co do mocy.

Kilka szczegółów:
Promień zgięcia przewodu 3x średnica, to nie jest zły wynik, całkiem giętki jak na tą klasę cenową. Bez problemu można go zawinąć na wiertarce.
Na lekkich lewych obrotach wyczułem jakieś tarcie o obudowę na wrzecionie. Może to oznaczać, albo że po dotarciu się plastiku będzie w porządku, albo zrobi się spory luz.
Wiertarka ma dosyć gwałtowny start, czasami szarpie przy delikatnym wciśnięciu włącznika, czasami włącza się dopiero jak wciśnie się mocniej. Zobaczymy jak będzie się sprawowała, jak szczotki się lepiej dotrą, póki co jest trochę nieprzewidywalna.
A teraz odpowiedź na pytanie czy się nadaje dla majsterkowicza:
Moim zdaniem zdecydowanie tak, o ile użytkownik będzie uważał, żeby nie nawpadało do niej kurzu i będzie o nią dbał. Pracy na budowie na pewno nie przeżyje.
Jak się sprawuje w akcji sprawdzę w jakiś dzień roboczy.