Sobotnie Spotkanie Stolarskie odbyło się dzisiaj w kameralnym gronie - Tomekz, Grzesiu "Sajo", Paweł "Pan Flex" i ja - Człowiek Miotła oraz Samozwańczy Dokumentalista Sobotnich Spotkań Stolarskich.
Dzisiejszy temat - fornirowanie klejem glutynowym, konsumpcja serków z wędzarni Tomka i chlebków własnoręcznie upieczonych, ogólna dyskusja oraz moja osobista prywata - wypróbowanie kamieni niewiadomego pochodzenia które Tomek przechowuje w swoich zbiorach;-)
Miejsce pracy

Klej glutynowy w wersji przed podgrzaniem i wersja gotowa do użytku



Taśma fornierska w użyciu - ręce Mistrza

Okleinowanie sosnowej nogi

Paweł ćwiczy piłkę do forniru

Sezamie otwórz się!

W środku takie skarby

Z własnym chlebem - no cóż...

Na deser tomkowa czekolada - wiecie co to jest?

Dwa kamienie - jeden do zgrubnej, drugi (ten ogryziony) - marmurek. Wyjątkowo przyjazne dla miękkich stali moich Stanleyów - efekt mnie rozłożył. Te kamienie świetnie współpracują ze "starymi" stalami - nie wiem w czym rzecz ale efekt jest o wiele lepszy niż diamenty i kamienie wodne. Jestem pewien, że "nowoczesnej" stali A2 by nawet nie zarysowały ale stare noże Stanleya oraz laminowane żelazka do strugów drewnianych dostają nowe życie po tych kamieniach

Stolarz z Ojca na Syna...

I na koniec - w planach na przyszłość - Sajo dostał questa - ta tokarka ma jeszcze śmigać!

To śpiewałem ja - Łukasz G.