Odejdę trochę od głównego wątku stołu

. Dzisiaj robiłem próby cięcia wyrzynarką krokwi i niestety nigdy cięcie nie było prostopadłe. Nie było tragedii, na oko odchyłka od pionu jakieś 4-5 stopni. Nie popędzałem maszyny i starałem się trzymać odpowiedni tor. Może ta moja wyrzynarka jest wadliwa, lub co bardziej prawdopodobne moja technika jest niewłaściwa.
W ramach eksperymentu kupie frez spiralny i zobaczę jak ona będzie się sprawował. Bo dzisiejszych próbach (bawiłem się także frezarką) wydaje mi się, że alternatywą może być odpowiednio gruby i długi frez wiercący. Jeśli jednak te dwa warianty się nie sprawdzą zostaje wyrzynarka i dopracowanie ręczne płaszczyzny. Jedno co mnie martwi to fakt, że jak dzisiaj robiłem próby cięcia, dolna krawędź w stosunku do górnej była na minusie, a nie, co jest pożądane, na plusie (chodzi o kierunek pochyłości).
A czy ktoś może się wypowiedzieć na temat frezarki festoola jak i mafella. Czy te maszyny zapewniają większą pewność cięcia. I czy są warte swojej ceny. Mam nadzieję, że to nie problem, że to pytanie padło w dziale frezarki, tak z całości dywagacji wyszło, jeśli jednak to problem to proszę je zignorować.
Szymon