Dzień dobry.
W skrócie:
Cel: Trzeba naprawić właz na dach. To co jest składa się z formy z włókna szklanego i w to wklejona jest rama z drewna. Część ramy gdzieś zniknęła.



Wykonanie ramy z łączeniem na zawidłowanie (tak to się chyba nazywa) wymagało zrobienia sanek do piły. Na zdjęciu wkręt na wysokości piły został przeniesiony wyżej zaraz po zrobieniu fotki.

Rama z klejonek się klei.

Rama sklejona

Przed ściągnięciem naprawianego okna z dachu trzeba przygotować zaślepkę. Wykonałem ją ze starego blatu widocznego w
tej realizacji 
Obłożyłem ją grubym workiem na śmieci i tak "zakonserwowana" trafiła na dach:

Czas się wziąć za oczyszczenie formy z włókna szklanego. Rama drewniana została do niego przyklejona czymś co w swojej konsystencji przypomina beton. Podpowiadają mi znajomi, że to może być klej montażowy. Odchodzi bardzo topornie i niestety pokaleczyłem samą formę, która wydaje się, że swoje lata świetności ma już za sobą.


W tym miejscu zapadła decyzja o wykonaniu ramy od nowa, całej z drewna. Wymyśliłem taki profil:

Miała to być klejona dębowo-sosnowa, ale SpecPiotr przekonał mnie, że lepiej nie ryzykować i pojechać klejonkę w jednym gatunku. Projekt w Sketchup:


Skończoną realizację dodatkowo planuję zabezpieczyć przed wpływem środowiska żywicą epoksydową. Kurier już przyszedł:

Materiał pozyskany. Wydaje się być ok. To moja pierwsza realizacja z użyciem dębu. Jest trochę wredny i panicz przypala się jak głupi. Oczywiście winię o to moje umiejętności i ostrość tarczy, ale sosna w żadnym moim cięciu aż tak się nie paliła.


Wstępnie rozciąłem na próbę dwa elementy. Daje im czas, żeby się rozprężyć i będę je dalej formował do klejonki. Niestety nie mam ani strugarki, ani grubościówki i mam coraz większe obawy, że do tej realizacji bez tego się nie obędzie. Na razie to tyle. Na bieżąco będę opisywać progres.
Pozdrawiam.