Projekt Pani super, wizja super ale robilem u siebie z mniejsza iloscia wezlow... nie jestem az tak cierpliwy jak na razie

i kanty przez pewien czas nogi tluklem i rece.
Kwestia przyzwyczajen, cale zycie zawsze jakos tak na jakiejs wysokosci a na nagle przy glebie. Lozko nie zdalo egzaminu na dzien dzisiejszy podobnie cos ale wyzej postawione.
Jesli mala masz corke to pewnie sobie poradzi i szybko przyzwyczai ale jak mloda nastka to bedzie psioczyc po pewnym czasie. Oni klecza albo siedza na podlodze albo takich malych sloleczkach, nam by kregoslupy popekaly inne tradycje i inne przyzwyczajenia.
Co do budowy jak robilem lekko odginane oparcie to dla swietego spokoju frezara wyborowalem z tylu zeby nie bylo widac 3 rowki po wysokosci ale 5cm od gory i od dolu sie konczyly zeby nie do konca
i tam wklejalem 0,5cm olchy i to byla meczarnia dla mnie nie polecam oraz na to 0,5sosny bo akurat to mialem pod reka po jakiejs robicie. Szerokosc 1cm. Fajnie wyszlo.
Zamiast tych dzapanskich katowych wybigasow pilara robilem krate tak zeby sie zeszly kantowki i zeby nie rozchodzily kolek gladki zeszpicowany lekko zeby weszlo.
Nadwyzka do uciecia pilka. Na koncu szlif oscylacyjna na 150 a pozniej recznie sie papralem 600 wzdluz wlokien. I olej na to 3 razy.
Calosc ladnie wyszla ale jak spomnialem kregoslup rano poczujesz przez pierwszy miesiac.
No i jak mloda przyjdzie z zarelkiem na wyro to twoja Ci glowe urwie bo nie ma jak sprzatnac pod spodem.