Wiercisz w płaskowniku odpowiedni otwór i przebijasz przez niego , wcześniej z grubsza zaokrąglone np. strugiem listewki .
Nurtuje mnie i w jakiś sposób fascynuje robienie tych kołków.
Wiecie - ten impuls, myśl, że to takie proste, wymyślone pewnie ze dwa miliony lat temu

, a ja wyczytałem to dopiero teraz.
Płaskownik już mam i chociaż chwilowo nie potrzebuję kołków - to muszę wypróbować sposób.
Zacznę pewnie od jakieś 6 mm, ale już teraz chcę zapytać jaka jest górną granica, a raczej średnica tak robionych kołków?
Czy np. 20 mm, a jeszcze lepiej 25 mm jest wykonalne?