Kątownik nastawny, jak sama nazwa wskazuje, daje możliwość ustawiania kąta rozwarcia. Sama budowa kątownika nie jest skomplikowana, wykonanie w sumie też. Najlepiej wykorzystać jakieś twarde drewno odporne na wilgoć, by po jakimś czasie materiał nie zaczął pracować. Ja wybrałem drewno bocote - bardzo twardy egzotyczny gatunek.
Kawałek drewna rozcinamy na dwie części - cienką i grubszą. Następnie strugiem równamy płaszczyzny i wyprowadzamy grubszy kawałek do grubości około 25mm, a cieńszy do 5mm. Sprawdzamy czy są kąty proste, jeśli nie, to dłutem czy też strugiem wyrównujemy płaszczyzny. W grubszym kawałku drewna wycinamy gniazdo(?) na ten mniejszy kawałek. Najpierw piłą wzdłuż słoi a później wybieramy zawartość dłutem. Przewiercamy obydwa kawałki najpierw w miejscu docelowego ustawienia, następnie w cieńszym kawałku wywiercamy drugi otwór przy końcu. Wybieramy materiał pomiędzy tymi dwoma otworami. Skręcamy całość i gotowe

P.S. Na spróbowanie pracowałem trochę nie po "naszemu", i materiału nie łapałem ściskiem do blatu tylko blokowałem go do przymocowanej listwy. W którymś filmie na forum widziałem jak Japończyk tak pracował i zacząłem się zastanawiać czy jest to wygodne. I chyba zacznę wprowadzać nieco zmian do sposobu swojej pracy

Nie wyobrażam sobie w jaki inny sposób mógłbym strugiem (elektrycznym) równać materiał o długości 140mm grubości 6mm i szerokości 24mm. Zblokowałem do listewki, ani drgnął jak pchałem strug. Mega pozytywne zaskoczenie.
p.s. 2. Nierówności w prowadnicy mniejszego elementu irytują mnie strasznie

Wiertło złapało jakiś zawinięty słój w desce pod tym kawałkiem i poleciało za nim. W efekcie jest co widać.