Można powiedzieć ,że pierwszy miesiąc zimy mamy już za sobą. W Polsce jak widzę na webcam'ach trochę śniegi i troszkę mrozu. Tu w Bretanii zima wygląda tak ,że bywa od 5 do 12 stopni , ale ciepła nie mrozu , wieją porywiste wiatry i co chwila - kilka razy - dziennie przechodzą szkwały znad Atlantyku. Ci z kolegów ,którzy byli lub są w Irlandii dobrze wiedzą o czym piszę. Dwóch pełnych słonecznych dni jeden po drugim nie było chyba od października. Ogólnie wieje i jest mokro co jeszcze bardziej obniża tzw: temperaturę odczuwalną
Stare bretońskie domy były wszystkie budowane z kamienia i raczej izolacją lub systemami ogrzewania nie zaprzątano sobie głowy. Standardy wyposażenia przynajmniej te z końca XIX wieku były raczej podłe lub wręcz bardzo podłe. Co widać na zdjęciach poniżej
[smg id=2867 width=1024]
W kociołku gotowano tradycyjną potrawę bretońską Kig-ha-farz - jak było mięso albo ziemniaki lub zupę jarzynową ,której podstawowymi składnikami były marchew i cebula
[smg id=2869 width=1024]
Te dwa zdjęcia powyżej przedstawiają typowe wyposażenie bretońskiego wiejskiego domu z przełomu XIX i XX wieku.
Generalnie co odróżnia "klimaty" bretońskie od polskich to dwukolorowość przestrzeni życiowej , nie znajdziemy to fajerwerków barw jakie spotykało się na polskiej wsi , poczynając od kolorowych chat do wycinanek i pająków pod powałą. Tu wszystko jest czarno-białe plus dominująca w krajobrazie zieleń.
Jak to wszystko złączy się do kupy z zimnym porywistym wiatrem i wciskającą się wszędzie z nim wodą to zastanawiające jest jak Oni tu przeżyli.
Jednym ze sposobów na egzystencję , przynajmniej w nocy była tytułowa Szafa Bretońska.
[smg id=2866 width=1024]
Mebel obecny kiedyś w każdym domu , służący bardziej za schronienie na noc dla całej rodziny aniżeli za sprzęt do przechowywania dobytku. Wersje dla rodzin z małymi dziećmi były jeszcze wyposażone w kołyskę dla niemowląt zawieszaną na sznurach pod sklepieniem szafy.
[smg id=2868 width=1024]
Obecnie nieliczne egzemplarze takich szaf spotyka się czasem w muzeach regionalnych , które tu są raczej izbami lub leżą porzucone gdzieś na strychach starych domów.
W nieodległej przeszłości fakt spania przez Bretończyków w szafach był przedmiotem drwin z nich ze strony mieszkańców innych regionów Francji. Obecnie ,jak już pisałem, nikt nie śpi w szafach ,a te zachowane w dobrym stanie osiągają ceny sięgające kilkuset lub nawet tysiąca Euro. Oczywiście ,że były również normalne szafy takie jak te
[smg id=2871 width=1024]
Ale to już raczej w zamożniejszych domach
Innym charakterystycznym sprzętem wyposażenia kuchni w zamożnych domach były tradycyjne w kształcie kredensy z talerzami fajansowymi , najczęściej z Quimper.
[smg id=2870 width=1024]
Mieliśmy kiedyś okazję z Żoną oglądać wnętrze takiego zamożnego domu - lekarza dentysty - z kuchnią wyposażoną w przepyszny garnitur mebli drewnianych z końca XVIII wieku. Niestety nie mam zdjęć ale wierzcie mi uroda , pomysłowość i wykonanie zapierały dech. Materiał oczywiście dąb , bo jakżeby inaczej.
Jest moim marzeniem aby zrobić taki kredens jak na ostatnim zdjęciu , może troszkę mniejszy, bo parę talerzy już by się znalazło.
Ale to już inna melodia , na razie zabieram się do strugania blatu nowej strugnicy.