24 Kwietnia 2026, 00:18:43 czas Polski

Autor Wątek: Studnia na podwórku  (Przeczytany 2682 razy)

Offline maciej999

Studnia na podwórku
« dnia: 27 Czerwca 2019, 09:21:15 czas Polski »
Czy są tu osoby, które posiadają studnie na swoim podwórku?
żona namawia mnie na ogarnięcie tematu, ale sam nie wiem ... poważnie duża oszczędność?
Mieszkamy na terenie Śląska.
Będę wdzięczny za jakieś rady/porady/opinie :)
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwca 2020, 11:31:54 czas Polski wysłana przez JarekO »

Offline amciek

Odp: Studnia na podwórku
« Odpowiedź #1 dnia: 30 Czerwca 2019, 23:17:33 czas Polski »
Zależy ile wody używasz i do czego.
Wiercenie studni to obecnie od 150 do 250zl/mb. Załóż, że masz wodę na 15 metrach więc łatwo policzysz ile.zaplacisz. Ale do tego musisz jeszcze wskazać wiercacemu gdzie ma wiercic. Bo zwykle oni są od wiercenia,.a nie od szukania. I teraz.albo znasz kogoś kto za 5 dych przyjdzie i znajdzie różdżkami, albo płacisz za badanie szukania wody metoda naukowa ok 700zl. U mnie magik z różdżkami wziął 200zl ale nie pomylił się ani w miejscu ani w głębokości.
Do tego pompa, zbiornik, sterownik. Pompa min 500, optymum 1200 lub na bogato grundfos powyżej 2k. Zbiornik zależnie od wielkości ale licz 1k, sterownik 350zl lub na bogato falownik za 1,5k. Do tego jeszcze musisz zrobić obudowę studni ok 1,5k lub złącze szwedzkie ok 300zl. No i pociągnij rury do domu, podłącz wszystko hydraulicznie i elektrycznie. Jak umiesz to zrobisz sam, a jak nie to nikt darmo Ci tego nie zrobi. Lekko 2k wezma. Weź kalkulator, dodaj, podziel przez ilość m3 i musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie czy to się opłaca.
Pamiętaj, że jest coś takiego jak komfort który jest trudny do po liczenia.
« Ostatnia zmiana: 30 Czerwca 2019, 23:21:37 czas Polski wysłana przez amciek »

Offline justyn_j

Odp: Studnia na podwórku
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Lipca 2019, 10:38:19 czas Polski »
My z żoną zdecydowaliśmy się na "zakopanie" studni na naszym podwórku, więc sytuacja odwrotna :p

Offline Maciek61

Odp: Studnia na podwórku
« Odpowiedź #3 dnia: 01 Lipca 2019, 20:52:05 czas Polski »
I na koniec nie wiesz jaką wodę trafisz może być 🚱.
Ale jak masz ogród itp to moim zdaniem warto. Wtedy do podlewania nie musi być tak na bogato jak pisze kolega wyżej. A jak jest dobra to i dom podłączysz.

Offline amciek

Odp: Studnia na podwórku
« Odpowiedź #4 dnia: 01 Lipca 2019, 21:05:06 czas Polski »
My z żoną zdecydowaliśmy się na "zakopanie" studni na naszym podwórku, więc sytuacja odwrotna
A co skłoniło Cię do tej decyzji?

Offline KonradR

Odp: Studnia na podwórku
« Odpowiedź #5 dnia: 11 Czerwca 2020, 22:59:20 czas Polski »
A gdzie na tym Śląsku mieszkasz? Możesz zresztą poszukać w Geoportalu map hydrogeologicznych dla swojej okolicy. Pytam, bo położenie warstw wodonośnych u Ciebie, może być dla Ciebie zaskoczeniem niekoniecznie przyjemnym, albo i na odwrót - dobrą wodę możesz mieć płytko.

Jeżeli chcesz wiercić głębinówkę, to najlepiej zaproś na konsultację kogoś z firmy, która to robi, żeby obczaił teren. Jeżeli mieszkasz na południu Śląska, to ogólnie woda w utworach fliszu karpackiego występuje w masywnych skałach - piaskowcach. Praktycznie jej nie ma za to w łupkach. Paradoksalnie zatem, większe szanse na wodę masz mieszkając na górce (piaskowiec nie ulega takiej erozji - dlatego zostają górki) niż w dolinie (doliny powstają na ogół z miękkich, wypłukanych utworów - łupki, iły itp).

Od razu Ci mówię, że liczenie na wodę na głębokości parunastu metrów, o sensownym napływie, to pobożne życzenia. Tzn. oczywiście może się trafić, ale raczej spodziewaj się dziesiątków metrów. Mogę Ci powiedzieć, że u siebie wierciłem studnie, woda wyszła na 36 metrach, dowierciliśmy się do 55. Cena 200zł brutto za metr. Do tego oczywiście 100 metrów rury - jak zakopywać w gruncie, to tylko PE-RC bezopbsypkowa, 100 metrów kabla 5x4mm^2, pompa, hydrofor, jakiś symboliczny filterek sznurkowy. Sterowanie do pompy - czujnik zaniku faz, czujnik zalania hydroforni, wyłącznik czasowy, żeby nie chodziła non stop w jednym cyklu, termik, różnicówka, bezpiecznik, stycznik. Do tego mała kupka złączek, raczej mosiężnych, bo ocynk koroduje. O koparkowym nie wspominam. Rozwinięcie i ułożenie rury w wykopie jest bardziej męczące, niż mógłbyś sobie wyobrażać.

Także w sumie kwota jaką wydałem trochę przerosła moje początkowe wyobrażenia, nakład prac też. Teraz cieszę się wodą z zaledwie dwukrotnie przekroczoną normą manganu i delikatnym zapachem nafty. No ale zawsze to lepiej niż bromki, siarkowodór albo mangan 12x ponad normę, jak u sąsiadów. No, ale przynajmniej tę wodę mam (odpukać...). Wcześniej użytkowałem powierzchniowe ujęcie, pod własnym ciśnieniem, ale niestety zaczęło wysychać, zresztą picie wody z żabami też nie jest jakieś super. Nie wiem, jak na północy Śląska, ale na południu są spore zasoby darniowej rudy żelaza, więc spodziewaj się żelaza, które jak występuje, to w towarzystwie manganu (o ile mieszkasz na południu). Z dygresji - w takim Ślemieniu (żywieckie) Wielopolscy prowadzili z tej rudy regularny wytop.

Moje okolice, to Pogórze Ciężkowickie. Z relacji studniarzy - w okolicznych wsiach robili odwierty i ponad 90 metrów. Studnie kopane w tej okolicy zaczynąją wysychać, tak jak moja, i przybiera to już pomału rozmiar lokalnej klęski. W gminie przy rynku założyli wodomat...

Jeżeli myślisz o studni kopanej, to to już w ogóle jest zupełny hardkor, mało jest ludzi, którzy to robią, a jeżeli woda trafi się płytko, to nie licz, że będzie nadawać się do czegokolwiek więcej niż podlewanie ogródka, o ile oczywiście nie będziesz jej uzdatniać. Tu jeszcze dochodzi potencjalne skażenie biologiczne.

Ja akurat musiałem podjąć taką decyzję, ale na twoim miejscu, o ile nie masz wody płytko a masz dostęp do wodociągu, to naprawdę zastanowiłbym się czy tych pieniędzy nie wydać na coś ciekawszego. Z drugiej strony, jak Ci zbywa kasy, to napewno chociaż taką niezależność warto mieć. Z tego co wróbleki ćwierkają, to raczej należy też się spodziewać, że ceny wody z rury będą mocno iść w górę, w imię tego całego eko-pitolenia i "zrównoważonego" rozwoju, może odchodzę zbyt od sedna - ale globalne elity przebierają nóżkami aby dostęp do surowców naturalnych objąć korporacyjnym protektoratem, więc za ileś lat, to kto wie co będzie. Ale to grubszy temat.

A, no i jeszcze jedno - jakbyś szukał firmy, to pytaj, czu usuwają urobek sprężonym powietrzem. Metoda płuczkowa jest zawodna, jeżeli chodzi o wykrycie, czy właśnie dowierciłeś się do warstwy wodonośnej o dobrej wydajności.