Oj! O japońskich i ja (pomimo stałego źródła dochodu) tylko marzę.

Pewnie gdybym choć raz nimi pracował, to stałyby się czymś realnym w moim mikro warsztacie (ok. 4m^2).

A tak, to jestem na etapie tuningu grzbietnicy.

Wyklepałem i naostrzyłem zęby, a teraz pracuję nad usztywnieniem grzbietu. Muszę powiedzieć, że po zabiegach dot. zębów, piła się nie klinuje, a cięcie jest bardzo czyste i dokładne.
Co do firm, to ilu stolarzy, tyle opinii.

Jak się trafi wadliwy egzemplarz i serwis do luftu, to nawet "najlepszą" markę omija się szerokim łukiem.
Ostatnio na forum zorganizowana jest ankieta dot. popularności marek elektronarzędzi. Popatrz i oceń, co ewentualnie jest w zasięgu Twojego portfela.