Ufff... Nareszcie skończyłem. Ale co to była za walka

Ciągle wypadało coś pilniejszego do zrobienia niż półka, a gdy już miałem cały dzień przeznaczony na półeczkę to najczęściej wypadało jakieś święto. Ale było minęło i oto jest półka w całej okazałości. Wszystkie wcięcia i łuki robiłem dłutem, piłą i tarnikiem, a jedyne narzędzie elektryczne, którego używałem to frezarka górnowrzecionowa do zfazowania kantów. Całość pomalowana dwoma warstwami jasno-brązowej emulsji Dekoral. Potem tu i tam przetarte papierem ściernym P80. A teraz czeka mnie najciekawsze - sprzątanie warsztatu...

PS: Za niedługo ruszam z kolejną realizacją.